poniedziałek, 16 lipca 2018

"Kocham tylko tak" Kate Sterritt


Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła,
podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania. 

Tytuł: Kocham tylko tak
Autor: Kate Sterritt
Tłumaczenie: Ewa Westwalewicz-Mogilska
Strony: 347
Bohater/ka: Mereki/Emerson/Josh
Wydawnictwo: Kobiece

Piękna i wzruszająca historia o wychodzeniu z ciemności i próbie pogodzenia się z tym, co już nie wróci.

Emerson Hart poznała Merekiego, kiedy miała zaledwie dziesięć lat. Połączyła ich wielka przyjaźń, która z biegiem czasu przerodziła się w miłość. Kiedy dziewczyna dorosła, pewnego dnia utraciła wszystko, co było jej drogie, a Mereki nie był już chłopcem, którego pokochała.

Emerson nie może zrozumieć, dlaczego wszystko się zmieniło. Wtedy w jej życiu pojawia się Josh, który przypomina jej Merekiego. Serce Emerson zaczyna się otwierać, chociaż wydawało się, że tylko jeden chłopak ma do niego klucz. Ten, którego naprawdę kochała.

Ta historia trafi prosto do Waszego serca. To opowieść o dojrzewaniu, wybaczaniu i odnajdywaniu siebie, kiedy wydaje się, że wszystko jest już stracone.

źródło opisu: http://www.wydawnictwokobiece.pl





Miłość to najcudowniejsze uczucie pod słońcem. Gdy się zakochujemy, patrzymy na świat zupełnie inaczej, a osoba, którą darzymy uczuciem, staje się dla nas najważniejsza. Zwłaszcza, gdy odnajdujemy bratnią duszę: jedna dusza w dwóch ciałach. A co się stanie, gdy ta cząstka duszy przepadnie na zawsze?

- Naprawdę się cieszę, że mnie znalazłeś. - Nie wiedziałem, że zabłądziłaś. - Ja też nie wiedziałam.

 
Książkę pochłonęłam w ciągu dwóch dni. Było w niej to coś, co nie pozwalało się od niej oderwać. A ja cały czas miałam mętlik w głowie. Próbowałam rozwiązać zagadkę, co mogło się wydarzyć w ciągu jednego dnia, że już nic nie mogło być takie samo.

Emerson poznajemy, gdy jest jeszcze dzieckiem. Nie ma łatwego życia, ale jest pełną radości dziewczynką. Wszystko za sprawą przyjaciela. Jest nim Mereki. Z czasem stają się dla siebie wszystkim. Chcą razem budować przyszłość. On chce zostać inżynierem budownictwa, a ona poświęcić się sztuce. Gdy ich marzenia mają się ziścić, los staje im na drodze. Jak tak silna więź mogła zostać zerwana? Co się wydarzyło, że Emerson z pełnej radości dziewczyny, zamieniła się w cień własnej osoby? Czy uda jej się odnaleźć to, co utraciła?


Jeśli zbudujesz wieżę życia z rzeczy, które cię uszczęśliwiają,
twoje życie będzie pełne barw i świateł,
ale jeśli zlekceważysz swoje pasje i nie będziesz inwestować w odpowiednie rzeczy i odpowiednich ludzi,
życie będzie płaskie i nudne. Będziesz żyć w ciemnościach. 

Emerson jako osoba dorosła pracuje w cukierni. Dzięki temu poznaje Josha. Prowadzi on zajęcia, które pozwalają odnaleźć siebie. Terapia sztuką to coś niesamowitego. Dzięki niej Emerson ma szansę skruszyć mur, który zbudowała wokół siebie oraz odnaleźć to, co utraciła.

Josh od dziecka otoczony miłością rodziców i braci, w przeciwieństwie do Emerson. Gdy traci ojca, traci również kawałek siebie. Jednak otrzymuje coś, co napawa go nową nadzieją. To dobry, miły i wrażliwy człowiek. Dotąd nie wiedział, że czegoś mu w życiu brakuje. Dopóki nie spotkał pięknej, ale zagubionej duszy. Jak potoczy się historia bohaterów?





Okładka jest prześliczna <3 Zakochałam się w niej i do tej pory nie mogę się na nią napatrzeć. Jest subtelna i delikatna. A złoty napis przyciąga wzrok.

Styl autorki bardzo mi się spodobał. Jest lekki i łatwo można się wciągnąć w lekturę. Czyta się bardzo szybko. Błędów nie znalazłam. A mała strzałka przy każdym rozdziale wygląda uroczo.


Kocham cię na tym i na tamtym świecie.


Kocham tylko tak to historia trójki cudownych osób, które coś w swoim życiu utraciły. Jest to historia pełna miłości, przyjaźni, ale również pełna bólu i smutku. Los rozdaje nam karty, ale nie jesteśmy w stanie zmienić biegu wydarzeń. Miłość może dawać, ale może też odbierać. Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest tak cudowna, ale i też smutna. Nie obyło się bez chusteczek. Zwraca uwagę na ważne elementy, np. wychowanie dziecka. Emerson nie zaznała miłości rodzicielskiej, a tak nie powinno być. Polecam Wam tą książkę z całego serca <3 Jest naprawdę warta poznania.



Jesteś moim światłem, ilekroć mroki spowijają świat. Nigdy nie pozwól, by twoje światło zgasło,
bo ono rozświetli nie tylko mój świat.






Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.





czwartek, 12 lipca 2018

"Buntowniczka z pustyni" Alwyn Hamilton



Jeśli wiedza była władzą, wówczas niewiedza była największą słabością istot nieśmiertelnych.




Tytuł: Buntowniczka z pustyni
Autor: Alwyn Hamilton
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Seria: Buntowniczka z pustyni (tom 1)
Strony: 364
Bohater/ka: Jin/ Amani
Wydawnictwo: Czwarta Strona



Bardziej wybuchowa niż proch strzelniczy!

Bezkresne piaski pustyni przemierzają tajemnicze bestie, w których żyłach płynie czysty ogień. Krążą pogłoski, że istnieją jeszcze takie miejsca, w których dżiny wciąż parają się czarami. Lud Miraji coraz mocniej występuje przeciwko tyranii Sułtana. Każda noc pośród wydm pełna jest niebezpieczeństw i magii. Jednak osada Dustwalk nie jest ani magiczna, ani mistyczna – to zabita deskami dziura, którą nastoletnia Amani pragnie opuścić przy najbliższej okazji.

Buntowniczka wierzy, że dzięki talentowi w posługiwaniu się bronią, uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina – tajemniczego i przystojnego cudzoziemca, który może jej pomóc w realizacji planów. Amani nie przepuszcza jednak, że jedna, ryzykowana decyzja, sprawi, że będzie musiała uciekać przed armią Sułtana, ramię w ramię ze zbiegiem oskarżonym o zdradę stanu.

źródło opisu: www.czwartastrona.pl



Wiesz, nigdy nie wierzyłem w przeznaczenie , dopóki cię nie spotkałem. […] Potem zacząłem myśleć, że los nie może mieć tak wypaczonego poczucia humoru.


Amani najbardziej na świecie pragnie wolności. Po tragicznej śmierci rodziców trafia pod opiekę surowego wuja. Wiedzie trudne życie w kraju, w którym kobiety nie mają żadnych praw, a najbliżsi traktują ją z nienawiścią. Amani potrafi doskonale posługiwać się bronią. Wykorzystuje to, by ostatecznie uwolnić się spod władzy wuja i postanawia wziąć udział w turnieju, który na zawsze odmienia jej losy. Poznaje tam tajemniczego Jina, z którym później ucieka. Wyruszają razem w podróż poprzez bezkresne piaski pustyni. Ścigani przez armię Sułtana będą musieli stoczyć wiele walk i pokonać czyhające na nich niebezpieczeństwa.

Styl autorki jest lekki, sprawia, że płyniemy przez książkę, a kartki uciekają nam w mgnieniu oka. Wszystkie wydarzenia się zazębiają i tworzą przyjemną całość. Akcja trzyma w napięciu i nie daje się nam nudzić. Dialogi bawią, a wydarzenia powodują szybsze bicie serca. Autorka nie rozwodzi się niepotrzebnie nad zbędnymi opisami, lecz ze smakiem prowadzi nas przez losy bohaterów.



[…]Może miałam oczy zdrajcy, ale za jego uśmiech oddałabym wrogowi całe imperium.


Bohaterowie to prawdziwi ludzie. Mają swoje wady i zalety, a przede wszystkim nie udają.        Amani jest odważna, silna i mądra. Spodobała mi się jej wytrwałość i cięty język. Ma dość życia pod dyktando innych i postanawia o siebie zawalczyć.                                                                                 Jin to przystojny i tajemniczy buntownik. Jest odważny, silny i zabawny. Troszczył się o najbliższych i o Amani, której nie dawał się pakować w kłopoty. Zauroczył mnie swoim charakterem i swobodą. Nieraz udało mu się mnie rozbawić i zaskoczyć.

Buntowniczka z pustyni to powieść, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Znajdziemy w niej elementy przygodowe, akcji, fantastyki i trochę romansu, jednak nie gra on pierwszych skrzypiec. Mamy również pełno magii, ale nie spotkamy tu żadnych wróżek czy czarownic. Pustynia, w której żyją bohaterowie kryje w sobie wiele tajemnic, niespodzianek i stworzeń, których nie spotkacie nigdzie indziej. W książce mamy do czynienia z walką między dwoma państwami, polityką i grupą buntowników sprzeciwiającą się jej. Pustynia przeraża swoją potęgą i pustoszy wszystko na swojej drodze.










Nigdy nie widziałem, żeby flirtował ze śmiercią dla kogoś innego niż my. Aż pojawiłaś się ty.









Okładka jest piękna. Idealnie oddaje klimat książki. Ciemne barwy dodają jej mroku, a w połączeniu ze złotymi zdobnikami nie sposób się jej oprzeć. Każdy rozdział jest rozpoczęty takimi samymi zawijasami jak na okładce. Czcionka jest ładna, odpowiednia do szybkiego czytania, a tekst dobrze rozmieszczony. Wydawnictwo bardzo się postarało.

Podsumowując, Buntowniczka z pustyni to świetna książka dla każdego. Nie jest przeznaczona tylko dla młodzieży, ale również zainteresuje trochę starsze osoby, a zwłaszcza miłośników fantastyki. Pani Hamilton stworzyła magiczny świat, który urzeka swoim bogatym wnętrzem. Szczerze polecam każdemu z Was. A ja już nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejne tomy i poznam dalsze losy bohaterów :)





Ty jesteś tym krajem, Amani […]
Bardziej żywa niż cokolwiek innego.
Cała z ognia i prochu strzelniczego,
zawsze z jednym palcem na cynglu.

wtorek, 10 lipca 2018

"Pierwszy raz" Agata Czykierda-Grabowska


Nie zamykaj się na ludzi i uczucia, nawet na te najmniej idealne, bo właśnie one są najpiękniejsze i najtrwalsze.




Tytuł: Pierwszy raz
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Seria: Pierwszy raz (tom 1)
Strony: 367
Bohater/ka: Kuba/ Lena
Wydawnictwo: Novae Res


Kuba od zawsze kochał siostrę swojego najlepszego przyjaciela – niestety, bez wzajemności. Piękna i kompletnie nieświadoma jego uczuć Lena byłą zagadką, której nie potrafił rozwikłać.
A ona… poraniona i zatrzaśnięta w pancerzu obojętności, który budowała sobie przez lata, nie chce wpuszczać do swojego świata mężczyzn w obawie przed kolejną traumą. 
Pewnego dnia przewrotny los ponownie połączy ze sobą drogi tych dwojga.
W Kubie ze zdwojoną siłą odżywają dawne uczucia, a Lena zaczyna patrzeć na dawnego przyjaciela w sposób, którego sama nie rozumie. Rozpoczynają pełną namiętności grę, w której oboje udają, że łączy ich tylko przyjaźń. 
Czy można oddzielić pożądanie od miłości? 
Czy można uniknąć zranienia, gdy serce otwiera się pierwszy raz?

źródło opisu: www.agataczykierdagrabowska.pl




 Pierwszy raz poczuła coś podobnego.
Pierwszy raz była całkowicie wolna i najważniejsza.
Pierwszy raz



Skuszona okładką i ciekawym opisem zaraz po jej otrzymaniu zabrałam się za czytanie Pierwszego razu. Czy sprostała moim oczekiwaniom? Zapraszam na moją recenzję.

Lena to atrakcyjna, młoda kobieta, której nie brakuje powodzenia u płci przeciwnej. Nie chce jednak związku z żadnym mężczyzną. W przeszłości została głęboko zraniona i od tamtego czasu zbudowała wokół siebie mur. Ukrywa się za maską obojętności, jest niedostępna i nie ufa nikomu. Podczas wypadu do klubu spotyka dawnego przyjaciela swojego brata. Kuba był dawniej niemal członkiem jej rodziny, jednak ich drogi się rozeszły. Na widok Leny w Kubie odżywają dawne uczucia. Nie może wyrzucić jej z głowy i z serca. Postanawia jeszcze raz spróbować swojego szczęścia i wyznaje dziewczynie prawdę. Lena nieświadoma uczuć chłopaka, dowiedziawszy się o nich, jest zagubiona. Jedyne, co może mu zaoferować to przyjaźń. Kubę czeka trudne zadanie, by przekonać Lenę do jego szczerych intencji. Uda mu się? Czy pogodzi się z odrzuceniem i zapomni o swojej ukochanej? Czy jednak będzie dalej walczył i jak wiele będzie musiał znieść, by zyskać to, czego pragnie? Tego oczywiście Wam nie zdradzę.



Można kogoś ranić na milion sposobów, a ślady mogą pozostać niewidoczne przez wiele lat.


Styl autorki jest lekki i swobodny. Akcja  wciąga, a wydarzenia następują po sobie. Pani Agata powoli wdraża nas w historię Leny i Kuby. Nie brak jej jednak skomplikowanych emocji i mieszanych uczuć. Całość zgrabnie się dopełnia, a każde wydarzenia do siebie pasuje. Nie znajdziemy tu zawrotnych akcji, ale są momenty, które przyprawiają o szybsze bicie serca.  

Bohaterowie to w większości młode i ciepłe osoby. Są dobrzy i sympatyczni, mają swoje wady i zalety. Nikt nie jest ideałem i tutaj też ich nie znajdziemy. Tak jak my kochają, śmieją się, płaczą i popełniają błędy. Polubiłam ich i ciężko było mi się z nimi rozstawać.

Kuba zaimponował mi swoją wytrwałością i determinacją w walce o serce Leny. To przystojny, pewny siebie i kochany mężczyzna. Nie miał łatwego życia, ciężko pracował na to, by zyskać wszystko, co posiadał. Mimo wielu odtrąceń, nie poddawał się, lecz dążył do osiągnięcia celu. Wydawać by się mogło, że życie Leny jest idealne i nie może się w nim wydarzyć nic złego. Pozory mogą mylić. Przez pewną sytuację dziewczyna boi się ponownie zaufać. Broni się przed miłości i nie dopuszcza do tego, by była szczęśliwa. Jednak to dobry osoba, która troszczy się o swoich bliskich. Czasem irytowało mnie ich zachowanie i miałam ochotę nimi potrząsnąć, ale szczerze im kibicowałam, by byli razem.  



- Życie jest zbyt krótkie, żeby nie wybaczać i nie zapominać…


Okładka przykuwa i cieszy oko. Przedstawia młodą parę, która idealnie obrazuje nam naszych głównych bohaterów. Moim zdaniem wydawnictwo się spisało i wykonało kawał dobrej roboty.

Pierwszy raz to historia dwójki młodych ludzi, którzy wiele doświadczyli w życiu. Opowiada o cierpieniu, zaufaniu, cierpliwości i pokonywaniu własnych ograniczeń. Los ponownie splata ze sobą drogi bohaterów, aby odnaleźli wspólne szczęście. Tylko od nich zależy czy to wykorzystają. Aby ich miłość mogła się narodzić, muszą pokonać wiele trudności. Jednym z nich jest lęk, który choć niewidoczny, potrafi raz na zawsze zniszczyć nasze życie. Autorka pokazuje nam, że nie wszystko jest tylko czarne lub białe, lecz zmusza nas do głębszego myślenia i odczuwania.  

Podsumowując, szczerze polecam Wam tą książkę. Pomimo kilku niedociągnięć i błędów, to piękna historia warta poświęconej jej uwagi. Idealnie nada się na letnie wieczory.





Otwórz swoje serce i nawet jeśli zostaniesz zraniona, świat się nie skończy.
Obiecuję ci.
Słońce znowu wstanie, w nocy zaświecą gwiazdy, a ty znowu będziesz mogła kogoś pokochać.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res.  


Znalezione obrazy dla zapytania novae res


niedziela, 8 lipca 2018

"Moja twoja wina" Beata Majewska


Odkładamy zbyt wiele rzeczy na później. I to jest złe, bo możemy nie zdążyć,  a to magiczne "później" czasami się nie zdarza.


Tytuł: Moja twoja wina
Autor: Beata Majewska
Strony: 352
Bohater/ka: Ula/Marek/Michał
Wydawnictwo: Książnica

Urszula przyłapuje męża na zdradzie. Decyduje się odejść od niego i zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym po przyszywanej ciotce. Zdruzgotanej kobiecie nie jest łatwo w nowej sytuacji, ale wspierają ją wieloletnia przyjaciółka oraz rezolutna sąsiadka. Niebawem były mąż zaczyna wykorzystywać Ulę finansowo. Wtedy w życiu Urszuli pojawia się Michał Żuk – początkowo konkurencja biznesowa, potem opiekuńczy mężczyzna ratujący ją z opresji. Niestety Michał skrywa tajemnice, które mogą zniszczyć rozkwitający związek.
(Opis - Lubimy czytać)







Gdy tylko zobaczyłam okładkę, od razu chciałam poznać tą historię. Do tej pory nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale czytałam dużo dobrych opinii. Czy i mnie się spodobała? Czy mam ochotę na więcej?


- To nie jest pani pies. Ten kundel już trzeci dzień pląta się po Bąkowie.
- To nie żaden kundel, tylko mój pies.
- Tak? Wobec tego jak się wabi?
- Stalker!


Ula to kobieta dojrzała. Ma dobrą pracę, męża i wydawać by się mogło, że ma wszystko. Jest jednak jeden problem. Nie może zajść w ciążę, a bardzo pragnie mieć dziecko. Zbliżenia z mężem są głównie w tym celu. Żyje w stresie, a jej świat kończy się na tym by w końcu zajść w ciążę. Jej świat rozpada się, gdy widzi męża z inną kobietą, w dodatku dużo młodszą od niego. Sama czuje się nieatrakcyjna, bo ma kilka zbędnych kilogramów. Postanawia się rozwieść i zamieszkać w starym domku, który dostała w spadku. Czy podjęła dobrą decyzję? A może ich związek dałoby się uratować? I jak wszystko skomplikuje Michał? 

Książkę czyta się bardzo szybko. Kartki uciekają w mgnieniu oka, a z każdym kolejnym zdaniem jest coraz ciekawiej. Styl lekki i pełen humoru. Uśmiałam się nieraz. A bohaterów polubiłam, no może nie wszystkich :-P

Ula to silna, ale i wrażliwa kobieta. Jest niezależna finansowo, prowadzi własne biuro. Przez stres i zajadanie go, trochę przytyła, ale chce zacząć od nowa. Mieszkanie na wsi jej służy. Poznaje sąsiadów i zaprzyjaźnia się z nimi. A we wszystkim wspiera ją jej najlepsza przyjaciółka Renata. W duecie są niepokonane. Bardzo żywiołowe i fajne babki.

Marek to świnia. Od początku wydawał się oślizgłym gadem, a z biegiem czasu okazał się jeszcze gorszy. Gdy nadarzyła się okazja po prostu zdradził, a z żoną był, bo tak było mu wygodnie. Po rozstaniu nadal ją wykorzystywał, a Ula mając dobre serce i nie do końca wyleczona z niego, robiła wszystko, co chciał. Zwykły maminsynek, któremu zabrano zabawki i pieniądze, więc musi radzić sobie sam, ale mu to nie wychodzi.



- Potwierdzasz, że faceci to dupki?
- Uhm. I oszuści.
- I naciągacze…
- I świnie.
- Nie obrażaj świń. To bardzo inteligentne zwierzęta.
- Masz rację…





Michał początkowo nie zyskał mojej sympatii, ale później okazał się świetnym facetem. Opiekuńczy, miły, dobrze usytuowany, ale też pewny siebie i przystojny. Dobra partia, ale jest jeden mały problem.

Okładka jest śliczna. Serce na białym tle. Taka minimalistyczna, ale naprawdę piękna. Od razu skradła moje serce.

Możesz dostać gwarancję na lodówkę i samochód, ale nie na miłość. Mimo to, chyba warto zaryzykować, bo przecież miłość stanowi sens naszego istnienia, choćby miała trwać bardzo krótko.
A jedyna gwarancja, jaką możemy otrzymać, to ta, że choć przez chwilę żyjemy w pełni.


Książka porusza ważny temat. Zdrada boli, a jest jej w naszym życiu coraz więcej. Małżeństwa i związki się rozpadają. Czyja to wina? Dlaczego mężczyzna czy kobieta zdradza? Mówi się, że przyczyna zawsze leży po obu stronach. Ula za bardzo skupiła się na chęci posiadania potomstwa, ale czy to był wystarczający powód, by zdradzić? Zniszczyć miłość i szczęście drugiej osoby? Łatwo jest zdradzić, ale nie łatwo jest żyć ze skutkami zdrady. Zanim postanowisz zdradzić, pomyśl jak to wpłynie na drugą osobę.

Podsumowując, jest to piękna historia, która posiada też morał. Możemy się z niej wiele nauczyć i czerpać przyjemność z czytania. To historia o miłości, przyjaźni, zdradzie, wybaczaniu, ale to też szansa na nowy początek oraz nadzieja na lepsze jutro. Każdy zasługuje na miłość. Gorąca Wam polecam tą książkę, a ja lecę nadrabiać zaległości w twórczości Pani Beaty Majewskiej :D

Naprawdę uważasz, że szanse na nowy dobry związek mają tylko ludzie,
którzy nigdy nie przeżyli jakiegoś dramatu, nie zostali skrzywdzeni? [...]
Miłość może dotknąć każdego, a tabula rasa to nie konieczność.
Każdy ma prawo do szczęścia, szczególnie ci, którzy jeszcze go nie zaznali.




Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Grupie Wydawniczej:





piątek, 6 lipca 2018

"Z popiołów" Martyna Senator


Czasami diabeł przybiera postać anioła tylko po to,
żeby zwabić człowieka w sam środek piekła.


Tytuł: Z popiołów
Seria: Z popiołów (tom 1)
Autor: Martyna Senator
Strony: 336
Bohater/ka: Michał/Sara
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.

Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała. ​(Opis Lubimy czytać)

W życiu nie chodzi o to, aby nigdy nie zabłądzić, tylko o to,
żeby zawsze umieć odnaleźć właściwą drogę.




Michał i Sara spotykają się przypadkiem. Chłopak ratuje ją z opresji. Wywołuje to lawinę, która zacznie burzyć mur. Michał pracuje w barze, do którego zabiera Sarę. Dziewczyna ratuje z opresji właścicielkę lokalu. Będzie grała na gitarze w jej barze. Dla niej to wielki krok, ponieważ nigdy nie występowała na scenie. Sara pod wpływem chwili oraz za sprawą Michała zaczyna żyć, ale czy na pewno? A co jeśli demony z przeszłości wrócą i zburzą jej nowy świat?

Przebaczając, uzdrowisz swoje serce.

Książkę pochłonęłam w jeden dzień. Styl autorki pokochałam od pierwszych stron. Przez książkę się płynie, a wydarzenia i odkrywanie tajemnic, kazało mi czytać, dopóki ich nie odkryję. Pani Martyna ma lekkie pióro. Nie ma skomplikowanych słów, a zdania są przyjazne dla czytelnika. Jak dla mnie naprawdę na wysokim poziomie. Nie mam się do czego przyczepić.

Ludzkie serce czasami zapomina, jakie potrafi być silne.
Dlatego od czasu do czasu trzeba mu o tym przypomnieć.

Okładka przedstawia dziewczynę. Jest subtelna i świetnie dobrana kolorystycznie. Bardzo mi się podoba.

Sara ma poranioną duszę. Przed laty została skrzywdzona, a najbliższe osoby zadały największy ból. Jej jedyną opoką jest babcia, z którą jest bardzo zżyta. Dzięki niej zachowała równowagę w swoim życiu. Ma również przyjaciółkę Kaśkę, która również ją wspiera, ale nie zna całej prawdy o niej. Chce by w końcu otworzyła się na miłość. Sara to silna, ale i wrażliwa osoba, która wiele w życiu przeszła. Zasługuje na to, by znów się odrodzić, jak feniks z popiołów.




Michał również skrzywdzony przez byłą, ale swój ból skrywa głęboko w sobie. Żyje i cieszy się życiem, ale w środku nadal czuje ból. Jest dobry, miły i opiekuńczy. Chce czegoś więcej od Sary, ale ona chce tylko przyjaźni. Boi się mu zaufać i pokochać na nowo. Jednak czy można opierać się przeznaczeniu? Bratnie dusze przyciąga coś do siebie. Czy los będzie im sprzyjał?

Czasami wcale nie potrzeba kilku lat, aby zobaczyć w oczach drugiego człowieka
kawałek własnej duszy. Do tego wystarczy jedno spojrzenie.


Podsumowując mogę Wam z czystym sumieniem polecić tą książkę. Pani Martyna napisała naprawdę świetną powieść. Słyszałam gdzieś, że to polska Kim Holden i zgadzam się. To historia pełna bólu, smutku, łez, ale i dająca nadzieję na lepsze jutro. To historia o przyjaźni, miłości i wybaczaniu. Dzięki niej wiemy, że nigdy nie jest za późno na to, by zacząć od nowa, wybaczyć i pogrzebać przeszłość. Że mamy szansę odrodzić się, jak feniks z popiołów. Zakochałam się w niej i z całego serca Wam ją polecam.

Powstanę jak Feliks z popiołów jako lepszy człowiek.
I znajdę siłę, by pójść, dokądkolwiek powiedzie mnie przeznaczenie.


Za tak cudowny prezent dziękuję Mojemu Narzeczonemu 😘😘

czwartek, 5 lipca 2018

"Sprintem do marzeń" Marta Radomska


Gdy diabeł nie może, tam babę pośle…
Za babą i diabeł nie trafi…
Jak się baba uprze, to diabła przegada
i młyn przekrzyczy, świat zrujnuje,
byle na swoim postawić…

Tytuł: Sprintem do marzeń
Seria: Maraton do szczęścia
Autor: Marta Radomska
Strony: 396
Bohater/ka: Łukasz/Ola
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Co zrobisz, gdy atrakcyjna sąsiadka zacznie flirtować z Twoim narzeczonym?
Ola szykuje się do startu w maratonie, jednak błogi odpoczynek po treningach zakłóca jej niekończący się remont w mieszkaniu piętro wyżej. Właśnie wprowadziła się do niego długonoga biegaczka, która nigdy nie miewa zadyszki, a w biegach długodystansowych jest równie dobra jak w podrywaniu nowych sąsiadów.
Ola i jej przyjaciółka Beatka patrzą na blondynkę z coraz większą irytacją, bo ich mężczyźni zupełnie tracą dla niej głowę. Gdy w trakcie spaceru pies-bies znajduje w bocznej alejce parku jej zwłoki, policja planuje przesłuchać wszystkich sąsiadów. Zwłaszcza tych, którzy akurat zapodziali gdzieś kuchenny nóż…

źródło opisu: czwarta strona.pl






Ola pracuje w fitness klubie jako trenerka personalna. W wolnym czasie przygotowuje się do biegu w maratonie. Gdy podczas biegania widzi piękną, biuściastą blondynkę, dla której bieganie nie jest nadzwyczajnym wysiłkiem, patrzy na nią z zazdrością. Na dodatek ktoś wprowadza się do mieszkania nad nimi. Ola i Łukasz nie mogą spać przez remont. A nową sąsiadką okazuje się blondynka Sabina. Nie dość, że jest seksowna i wysportowana, to jeszcze podoba się wszystkim mieszkańcom płci męskiej, w tym Łukaszowi i Darkowi, mężowi Beaty. Zazdrość zżera przyjaciółki. Gdy sąsiadka ginie zaczyna się polowanie na mordercę. Kto miał powód żeby zabić? Czy policji uda się znaleźć sprawcę? Odpowiedzi znajdziecie w książce.

Styl autorki nie do końca przypadł mi do gustu. Początkowo nie mogłam wkręcić się w akcję. Jednak później wszystko nabiera tempa, a czytelnik chce poznać tożsamość sprawcy oraz powód morderstwa.

Patrząc na okładkę myślałam, że będę mieć do czynienia ze zwykłą, ciepłą obyczajówką. Jest w jasnych i ciepłych barwach, a kobieta się uśmiecha. Nie sądziłam, że trafiłam na romans z wątkiem kryminalnym w tle.

Ola biega i ćwiczy do maratonu. Wspiera ją w tym narzeczony Łukasz oraz przyjaciele Beata i Dareczek, który ma z nią biec w półmaratonie. Ola to zwariowana osoba i barwna osobowość. Ma kota Behemota i piesa-biesa Dragona. Ma różne pomysły a jej słabością są torty. Gdy na horyzoncie pojawia się piękna i seksowna sąsiadka, poczucie własnej wartości spada. Zaczyna być o nią zazdrosna i czuje się zagrożona. Niedługo później pojawiają się jej zwłoki. Czy Ola byłaby zdolna zabić konkurencję?
Bohaterowie to grupa przyjaciół. Wszyscy znali Sabinę, a później okazuje się, że każdy miał z nią coś wspólnego.

Autorka wodzi nas za nos. Gdy już myślimy, że wiemy kto zabił, ta podsuwa inny trop. Policja szuka winnego, a z dnia na dzień jest coraz to więcej podejrzanych. Wartka akcja i humor to plusy tej powieści. Historia o miłości, przyjaźni, zazdrości i odkrywaniu przyczyn morderstwa. Troszkę zdziwiło mnie, że książka nie posiada rozdziałów. A poszczególne fragmenty oddzielone są trzema gwiazdeczkami. Przez to gorzej mi było wczytać się w lekturę. Jednak summa summarum całość wypada dobrze. Z pewnością nie wpadniecie szybko na trop mordercy. Polecam Wam ją serdecznie.


Zdjęcia wykonała Justyśka z bloga Z miłości do książek, za co serdecznie dziękuję 😊



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

Znalezione obrazy dla zapytania czwarta strona