czwartek, 11 lipca 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "Zaskocz mnie" Małgorzata Falkowska, Daria Skiba


… nic w świecie nie przychodzi za darmo, a jeśli już,
to z całą pewnością nie cieszy aż tak.
Nie doceniamy wtedy tego, co mamy,
bo zdobyliśmy to łatwą ręką.





Tytuł: Zaskocz mnie
Autor: Małgorzata Falkowska, Daria Skiba
Strony: 271 (ebook)
Bohater/ka: Antek/Jagoda
Wydawnictwo: Inanna
Premiera: 15.07.2019







ONA ma pasję, za którą skoczyłaby w ogień. Ma marzenia.
ON wymarzoną pracę i życie, które wydaje się innym niemal idealne.

Antek i Jagoda są niczym ogień i woda.
Ona, bez planów na przyszłość, żyjąca „tu i teraz”.
On, poukładany, planujący przyszłość i zakochany w swojej dziewczynie.

Czy tych dwoje może się wzajemnie zrozumieć?
Parkour jest ich odpowiedzią.
Uparta nauczycielka i uczeń, który nie chce się poddać.
Wspólne ćwiczenia pokazują obojgu, że mimo wielu różnic, są do siebie bardziej podobni, niż mogli się spodziewać.

Co się stanie, gdy światy i poglądy tych dwojga się zderzą? (Opis wydawcy)


Jestem świeżo po przeczytaniu książki duetu pisarskiego Falkowska i Skiba.
Z twórczością Małgorzaty Falkowskiej miałam już styczność i oceniam ją pozytywnie. Zatem jak wypadło to w duecie? Przekonajcie się.

Jagoda i Antek. Ogień i woda. Pełna pasji, silna i wysportowana kobieta oraz zakochany w książkach, spokojny mol książkowy. Z pozoru nie łączy ich nic. Zmienia się to za sprawą parkour. Antek przypadkiem dołącza do drużyny, a Jagoda ma go uczyć. Chłopak odkrywa, że dzięki temu sportowi może zapomnieć o wszystkich problemach. Nauczycielka i uczeń. Co wyniknie z tej relacji? Zwłaszcza, że Antek jest zakochany w swojej dziewczynie, a Jagoda nikogo do siebie nie dopuszcza.

Autorki stworzyły naprawdę fajną i ciekawą historię. Książkę czyta się bardzo szybko, jest lekka i przyjemna. Nie ma podziału na rozdziały. Ciekawym zabiegiem był podział na narrację: raz perspektywa Jagody, a raz Antka. Dzięki temu poznajemy myśli obu stron. Humor i wartka akcja to kolejne plusy.


- Straciłaś przytomność […]
- Ponoć kobiety po dobrym seksie też ją tracą
i nikt nie robi z tego wielkiego halo. […]
- Mam to potraktować jako zaproszenie?


Okładka przypadła mi do gustu. W przyjemnych barwach i ładnym widokiem. Jak najbardziej na plus.

Akcja skupia się głównie na dwójce głównych bohaterów, ale mamy też inne ciekawe postaci.

Jagoda z pozoru silna i niewzruszona, chowa się za fasadą i ciętym językiem. Sarkazm to jej drugie imię. Ma problem z zaufaniem i odpycha od siebie ludzi. Parkour jest dla niej wszystkim. Dzięki tej dyscyplinie czuje się wolna i pozbawiona barier. Mieszka z matką, która nie rozumie jej pasji. Jednak na przekór wszystkim chce spełniać swe marzenia. Dorabia sobie ucząc innych. Ćwiczy razem z Bartkiem, Maksem i Tomkiem. Dwójka z nich to prawdziwi przyjaciele, zaś Tomek okazuje się być zwykłą szują.

Antek niedawno wprowadził się do Wrocławia wraz z dziewczyną. Otrzymał staż w wymarzonym wydawnictwie i czuje, że jego marzenia się spełniły. Przypadkiem zaczyna trenować parkour i odkrywa w sobie pokłady energii i siły, o której nie wiedział. Podczas treningów zbliża się do Jagody, a i ona pozwala mu być blisko siebie. Dwa zupełne przeciwieństwa, dwa żywioły. Jaki będzie finał?

Moim zdaniem książka jest naprawdę dobra. Porusza temat, o którym nie czytałam wcześniej, więc mamy powiew świeżości. Napisana lekko i z dużą dawką humoru. Bohaterowie z krwi i kości plus ciekawa fabuła i mamy przepis na sukces. Historia pokazuje, że warto walczyć i nie poddawać się, zanim się nie spróbowało. Warto spełniać marzenia i żyć według własnych zasad. Książka idealna dla każdego. Uważam, że autorki stworzyły naprawdę wartościową książkę, którą warto poznać. Polecam!





Czy to możliwe, że dziewczyna była dla mnie kimś ważnym?
Ledwie się przecież znaliśmy, a ja czułem, że w jej towarzystwie czas płynie szybciej niż z kimkolwiek innym.







Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Inanna:



Inanna


czwartek, 4 lipca 2019

"Zbuntowane serce" Vi Keeland, Penelope Ward


[..] można uciec od ludzi, ale nie można uciec od tego,
co nosisz w sercu.


Tytuł: Zbuntowane serce
Autor: Vi Keeland, Penelope Ward
Seria: The Rush (tom 2)
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Strony: 272
Bohater/ka: Rush/Gia
Wydawnictwo: Editio Red
Data premiery: 03.07.19

Piękne lato w Hamptonie i gorący romans wydają się przepisem na idealne wakacje. Wiadomo jednak, że zakochać się w najbardziej nieodpowiednim facecie na ziemi, wytatuowanym twardzielu bez skrupułów, który jest dziedzicem bajecznej fortuny, to prosić się o duże kłopoty. Mądre dziewczyny o tym wiedzą. Gia również wiedziała, mimo to z pełną świadomością wplątała się w skomplikowaną relację, z której trudno wyjść bez ran.

Uczucie, które niespodziewanie narodziło się między nią a Rushem, okazało się czymś mocniejszym od zwykłej letniej miłostki, lecz nie było im dane po prostu cieszyć się swoją miłością. Musieli zmierzyć się z cierpieniem i dokonać trudnych wyborów. Druga część tej historii nie przyniesie cudownego rozwiązania narastających problemów pary. Konsekwencje jednorazowej przygody z Harlanem będą dla dziewczyny dużo poważniejsze niż niespodziewane macierzyństwo. Jak mocny okaże się związek Gii i Rusha? 

W Zbuntowanym sercu sprawy znacznie się komplikują. Gia i Rush stoją na rozdrożu. Chociaż się kochają i tęsknią za sobą, pomiędzy nimi wyrasta mur niedopowiedzeń i zawiedzionego zaufania. Tęsknota miesza się z rozpaczą, miłość z gniewem. Każde kolejne wydarzenie zdaje się niweczyć szansę na szczęśliwe zakończenie. Oto jak kosztowna i trudna do odkupienia może być chwila zapomnienia!

Jak sprawić, by znów zwyciężyła miłość? 
(Opis wydawcy)




Poprzedni tom Zbuntowany dziedzic zostawił nas w niemałym szoku. Gia spotkała prawdziwego Harlana i niestety to spotkanie nie zakończyło się pozytywnie. Nie zdradzę Wam kim jest ojciec dziecka Gii, ale ta wiadomość zaważy na całej przyszłości bohaterów.

Rush gdy poznaje prawdę, nie może jej zaakceptować i odsuwa się od Gii. Ich związek został wystawiony na niezłą próbę. Czy miłość w tym wypadku zwycięży?

Lubię książki tego duetu, ponieważ styl pisania i humor sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Historia Gii i Rusha również zawiera pełne humoru sceny, ale nie brakuje też dramatów. Bohaterowie mają własne rozterki i sami muszą sobie z nimi poradzić. Świetnym zabiegiem jest to, że historia przedstawiona jest z obu perspektyw. Poznajemy myśli oraz przeszłość Rusha i możemy go zrozumieć, dlaczego postępuje tak, a nie inaczej. Mamy również wgląd w myśli Gii. Ma na głowie książkę oraz nienarodzone dziecko. W dodatku wakacje się kończą i będzie musiała opuścić słoneczne Hampton i wrócić do szarej rzeczywistości, w której do tej pory nie było dziecka.

Bohaterowie dojrzewają i zmieniają swoje poglądy. Gia obawia się roli matki, ponieważ sama jej nie miała. Bardzo pomocna w tej kwestii będzie mama Rusha. Wspiera przyszłą mamę i podnosi na duchu. Przecież każdy ma jakieś obawy w związku z nową rolą. Jest to naprawdę ciepła i dobra osoba. Tak samo jak ojciec Gii. Ta para pokazuje nam, jak powinni zachowywać się prawdziwi rodzice. Powinni wspierać i w razie potrzeby pomagać. Dają świetny przykład.

Rush musi zmierzyć się z własnymi demonami i przeszłością. Z poczuciem, że był niechciany. Nie chce, by tak czuło się dziecko Gii, dlatego musi wszystko przemyśleć i się z tym uporać. Czy będzie miał tyle siły? Czy miłość zwycięży?

Książka bardzo mi się spodobała. Miło było wrócić do świata Gii i Rusha, by zobaczyć jak radzą sobie z nową sytuacją. Jest to ciekawa historia, która pokazuje nam, że o miłość warto walczyć, za wszelką cenę. Bo co to za życie bez miłości? To historia o pokonywaniu własnych lęków i obaw oraz godzenie się z własną osobą. Autorki stworzyły bardzo fajną serię, którą mogę Wam polecić. Choć pierwszy tom był nieco lepszy. Ale na pewno miło spędzicie z nią czas i oderwiecie się od rzeczywistości.


Nie powiedziałam nikomu. I to mnie zżerało. Patrzyłam na śpiącego Rusha, na jego piękną twarz. Zastanawiałam się, ile zostało mi jeszcze takich poranków. Ile razy będę mogła się przy nim obudzić, czując się kochana i bezpieczna. Ile zostało mi czasu, zanim Rush dowie się prawdy, która zdruzgocze go i załamie.  


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję:





wtorek, 2 lipca 2019

"W kajdankach miłości" K. Bromberg

-Wygląda na to, że zapomniałem moich kajdanek.
-Och, czy jestem aresztowana?
- Zdecydowanie.



Tytuł: W kajdankach miłości
Autor: K. Bromberg
Seria: Życiowi bohaterowie (tom 1)
Tłumaczenie: Marcin Kowalczyk
Strony: 432
Bohater/ka: Grant/Emmerson
Wydawnictwo: Editio Red

Książka ta rozpoczyna serię Życiowi bohaterowie, kolejną trylogię pióra K. Bromberg. Jej tytułowymi bohaterami są trzej przystojni bracia Malone. Jeden z nich, Grant, od najwcześniejszych lat przyjaźnił się z rezolutną i śliczną Emmerson Reeves. To właśnie „Emmy” była jego najlepszą przyjaciółką, z którą spędzał każdą wolną chwilę. I nagle wszystko się skończyło. Niespodziewany dramat, złamana obietnica i krótkie pożegnanie. Dziecięca radość i wspólne zabawy odeszły w przeszłość. Dziewczyna zniknęła z życia Granta na dwadzieścia długich lat. Nie zdołała jednak uciec z jego serca.

Kiedy spotkali się ponownie, byli zupełnie innymi ludźmi. Ona stała się piękną kobietą, pełną życia, zuchwałą i odważną. On natomiast przeobraził się w atrakcyjnego mężczyznę noszącego policyjny mundur. Taki mężczyzna mógł spełnić każde kobiece marzenie o prawdziwym bohaterze. Grant szybko zdaje sobie sprawę, że kocha tę dziewczynę i jest w stanie zrobić wszystko, by odzyskać jej przyjaźń i zdobyć serce. Emmy jednak dalej nie chce go znać, choć dawny towarzysz dziecięcych zabaw ogromnie jej się podoba i rozpala w niej prawdziwy ogień. Spędzają razem jedną noc, po której Grant ma na zawsze zniknąć z Reeves...

Czy zakochany bohater zdoła wygrać z demonami przeszłości i odzyskać uczucia Emmy? Oto ekscytująca i emocjonalna historia! Przekonasz się, jak szybko może runąć uporządkowane i poukładane życie, gdy wtargnie w nie prawdziwe uczucie, jak trudno naprawić błędy popełnione wiele lat temu i jak wielką, cudowną moc posiada miłość, przyjaźń oraz troska o ukochaną osobę. Nie oderwiesz się od tego poruszającego romansu aż do ostatniej strony!
Nie liczy się jej przeszłość. Ważne jest tylko prawdziwe uczucie! (Opis wydawcy)


Zawsze chciałem ratować ludzi.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, choć seria Driven czeka na przeczytanie. Jak myślicie, spodobała mi się jej twórczość?

Grant Malone to dobry człowiek i policjant. Od dziecka chciał pomagać innym, a jako policjant może to robić na co dzień. Jako dziecko przyjaźnił się z Emmy, jednak zdradził jej tajemnicę i dziewczynka na długie lata zniknęła z jego życia. Po 20 latach znowu się spotykają, ale Emmy go nienawidzi. Chowa do niego urazę, choć chłopiec chciał jej tylko pomóc. Jednak Grant tak łatwo się nie poddaje. Uważa, że może ocalić Emmy i będzie do tego dążył. Czy skruszy jej mur, którym się otoczyła?

Emmerson nie chce dopuścić do siebie Granta, bo tylko przy nim coś czuje, a ona nie chce czuć. Zakopała przeszłość pod grubą warstwą muru i nie zamierza do niej wracać. Jednak czy przed przeszłością da się uciec?

K. Bromberg tą książką skradła moje serce. Polubiłam jej styl pisania i bohaterów. Potrafi pisać o trudnych sprawach, ale również potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika. Porusza bardzo ważny i trudny temat, ale poradziła sobie z tym znakomicie.

Okładka jest świetna. Choć wszędzie widzimy gołe klaty, to ta ma swój charakter, a mundur policyjny od zawsze kusi kobiety.


Jest jedyną dziewczyną, którą naprawdę kochałem, jest jedyną, której kiedykolwiek naprawdę chciałem.
Jestem bardziej zdeterminowany niż kiedykolwiek, żeby jej to udowodnić.
Jej zasady nie mają znaczenia.
Jej przeszłość nie ma znaczenia. To ona.

Grant to naprawdę świetny facet, dobry, uczciwy i oddany swojej pracy. Jest pewny siebie, ale posiada pewną wrażliwość. Nie może znieść ludzkiej krzywdy. Od zawsze miał syndrom bohatera, dlatego został policjantem. Jego postawa i zachowanie sprawiły, że pokochałam jego postać, bo inaczej się nie da. Dobre serce i poczucie obowiązku to jego zalety. Czy wystarczy mu wytrwałości, by skruszyć serce Emmy? W końcu od nienawiści do miłości tylko jeden krok.

Emmerson jako dziecko wiele przeszła, ale odgrodziła się od tego i niczego nie pamięta. Jednak po spotkaniu z Grantem przeszłość do niej wraca. Emmy nie chce się z nią zmierzyć, dlatego nie chce mieć z nim nic wspólnego. Ale czy na pewno?

Książka ta zasługuje na przeczytanie. Trudny wątek plus rozkwit miłości z dzieciństwa i wyszła z tego naprawdę dobra historia. Granta nie da się nie pokochać, zaś Emerson trzeba zrozumieć. Dziewczyna wiele przeszła, więc jej zachowanie czasem nie było racjonalne. Za to całość wypada zdecydowanie dobrze. Autorka gra na uczuciach czytelnika i nie daję się nudzić. Z niecierpliwością czekam, aż poznam losy kolejnych braci Malone. Polecam!



Ta część mnie, która musi udowodnić jej, że jej zasady zostaną złamane. […]

Dopóki nie zobaczy, że czasami dzielenie się przeszłością oznacza, że ​​możesz wspólnie budować przyszłość.



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu:




poniedziałek, 1 lipca 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "Ring girl" K. N. Haner [AMBASADORKA]


Bo nieważne ile razy upadniemy. Ważne jest, by przyznać się do błędów i próbować je naprawić, a potem iść dalej.




Tytuł: Ring girl
Autor: K. N. Haner
Strony: 274
Bohater/ka: Logan/ Eden
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 03.07.2019


Pełna żaru, energetyczna opowieść o miłości w brutalnym świecie boksu.

ONA - córka boksera o międzynarodowej sławie.

ON – pretendent do tytułu Mistrza Świata.

ONA trzyma się jak najdalej od ringu i bokserskiego świata. ON żyje tylko po to, by walczyć i zwyciężać. Przypadek sprawia, że dwójka dawnych znajomych spotyka się ponownie.

Czy odnajdą się w świecie, który oboje równie mocno kochają, co nienawidzą?

Czy tajemnice, które mają przed sobą, nie przeszkodzą im w drodze do szczęścia? (Opis - Lubimy czytać)



Żadne z nas nie znało się na miłości, ale ona chyba taka właśnie była. Zaskakująca. Zmuszała nas do rzeczy, których nie rozumieliśmy. Wciskała w usta słowa, których się baliśmy. Była bezwzględna, ale bez tego nikt nigdy nie zakochiwał się tak naprawdę. Bo w miłości nie ma kompromisów.



Ring girl początkowo jawi się nam, jako lekka i banalna historyjka utalentowanego boksera i bogatej córki byłego Mistrza Świata. Nic bardziej mylnego, gdyż są to tylko pozory.                                  

Przyjaciel Eden, Carter, zaprasza dziewczynę na galę boksu. Zgadza się, ale z wielką niechęcią. Otóż, nikt z jej znajomych nie wie, kim jest jej ojciec, a ona za wszelką cenę stara się to ukryć. Przypadkowo spotyka na gali Logana „Dantego” Johnsona, dawnego znajomego z dzieciństwa i równocześnie byłego ucznia jej ojca. To jedno spotkanie na zawsze odmieni ich życie.


Wolę cię takiego, jaki jesteś. Bez udawania.


Zaczynają się potajemnie spotykać, ale Logan nie wie, kim tak naprawdę jest Eden. Gdy dziewczyna znajduje się w kryzysowej sytuacji, chłopak proponuje jej pracę jako jego ring girl, którą z radością przyjmuje. Po pewnym czasie zaczyna między nimi iskrzyć, ale czy ich uczucie wytrzyma wzajemne kłamstwa i trudną przeszłość?

Styl autorki niezmiennie jest lekki, pełny humoru, ale również przepełniony mnóstwem emocji. Wciąga od pierwszych stron, a kartki uciekają w mgnieniu oka. Akcja początkowo rozwija się powoli, by w najmniej oczekiwanym momencie zacząć pędzić jak szalona, nie dając nam możliwości oderwania się. Nie zabrakło również namiętnych scen. Nie znajdziemy tu zbędnych opisów, lecz pełną napięcia i zwrotów akcji historię dwójki młodych ludzi. A to wszystko osadzone w niebezpiecznym świecie boksu. Natomiast zakończenie dosłownie wbija w fotel i przyprawia o szybsze bicie serca.





Życie w kłamstwie wydaje się proste. Wystarczy po prostu nie mówić prawdy. Brzmi banalnie, ale na dłuższą metę jest to ogromnie męczące.




Eden uchodzi za bogatą, wyluzowaną i zołzowatą studentkę, która nie stroni od imprez i przygodnego seksu. Ma wybuchowy temperament, charakterek i cięty język. Irytowała mnie czasem swoim zachowaniem i nie wzbudziła zbytnio mojej sympatii. Ale to tylko maska, którą zakłada. Tak naprawdę to nigdy nie miała łatwego życia. Jej mama zmarła, jak była mała, a z ojcem nie miała żadnych ciepłych stosunków, zwłaszcza, gdy nadużywał alkoholu i zdarzało mu się ją uderzyć. Przez swoją bolesną przeszłość unika związków i miłości. Eden w głębi serca jest zagubioną dziewczyną, która cierpi z powodu pustki, samotności i braku bliskości. Właśnie tą prawdziwą stronę jej osobowości polubiłam.

Logan w młodym wieku bardzo wiele osiągnął. W przeszłości miał problemy ze swoim trenerem i teraz nienawidzi go z całego serca. Każdy widzi w nim idealnego sportowca, osiągającego same sukcesy bez zbędnego wysiłku, spełniającego się w swojej pasji, zarabiającego na niej mnóstwo pieniędzy i materiał na wspaniałego męża. Jednak codzienność wcale nie jest tak idealna, jak się może wydawać. Jego życie to niekończące się zakazy i nakazy ze strony ojca, ciągłe treningi lub inne zajęcia, brak możliwości nawiązania romansu i udawane narzeczeństwo. Pomimo, że robi to, co od zawsze kochał, nie sprawia mu to już tyle radości, co dawniej. „Dante” kryje w sobie bolesne tajemnice i ukrywa swoją mroczniejszą stronę.


Nic nie jest łatwe, ale przyzwyczaiłem się, że ciężką pracą i wyrzeczeniami można osiągnąć cel.


Dopiero, gdy Logan poznaje Eden, widzi, że ona jest inna i tylko przy niej czuje, że żyje. Ich potajemne spotkania przywracają mu utraconą radość. To dobrzy i kochający ludzie, zasługujący na szczęście. Obydwoje posiadają swoje demony, z którymi nie radzą sobie najlepiej. Jednak wzajemna znajomość napełnia ich nadzieją, że kiedyś być może wszystko się ułoży. Ale co jeśli ich tajemnice wyjdą na jaw? Czy mają szansę na szczęśliwe zakończenie?

Ring girl to historia pełna cierpienia, odtrącenia, kłamstw, intryg, samotności i zaciętej walki, nie tylko na ringu, ale również o marzenia i własne szczęście. Opowiada o trudnych relacjach rodzinnych i ich skutkach, życiu w złotej klatce, byciu marionetką w czyichś rękach, udawaniu kogoś, kim się nie jest i popełnianych błędach. Pokazuje także, że miłość nie tylko ściąga nas na dno, ale również uskrzydla nas, daje nam szczęście i nadzieję oraz jest naszym motorem do zmiany dotychczasowego życia.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Jest warta każdej poświęconej uwagi.





I wtedy zrozumiałam, że naprawdę byłam jego opoką. Przy nikim innym na tym świecie nie uspokajał się tak bardzo i tak szybko. Byłam słabością w jego twardym i zamkniętym na innych sercu.



Za możliwość przeczytania, zaufanie i możliwość zostania Ambasadorką serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu:



niedziela, 30 czerwca 2019

"Maharani. Legat" Nina Nirali [PATRONAT]

[...] Zaakceptuj fakty  i przestań się przed nimi bronić. Jesteś królewskim synem z matki oraz z ojca. Twoje pierścienie i twoje nazwisko tego dowodzą. [...] Powinieneś nauczyć się swoją inność właściwie postrzegać i wykorzystywać.



Tytuł: Maharani. Legat
Autor: Nina Nirali
Seria: Maharani (tom 2)
Strony: 320
Bohaterowie: Veer
Wydawnictwo: WasPos


Młody maharana, Veer Daswas Khan, w przeddzień swoich osiemnastych urodzin oraz mającej nastąpić po nich oficjalnej koronacji, dowiaduje się, że nie jest synem Radży Khana, któremu poślubiona została przed dziewiętnastu laty jego matka. Widmo wojny z Mogołami, przytłaczająca odpowiedzialność, nowo zdobyta wiedza o własnym pochodzeniu i jednoczesne usiłowanie dokonania zamachu na jego życie - to wszystko doprowadza Veera do załamania i ucieczki. Czy maharana zdoła zjednoczyć swój kraj oraz pokonać wrogów pretendujących do jego korony? Kolejna barwna opowieść o miłości, wojnie i dojrzewaniu, z historią oraz tradycjami Indii w tle. (Opis Autorki)


Wiecie jak to jest żyć w cieniu legendy? Veer od dziecka żyje w cieniu, a raczej w cieniu sławy zmarłej matki. Każdy, kto słyszał o Maharani wie, czego dokonała i jaką była odważną kobietą. Veer obawia się, że nie sprosta oczekiwaniom swojego ludu, a gdy dowiaduje się, że pochodzi z nieprawego łoża, traci wiarę w siebie. Na dodatek ktoś czyha na jego życie. Postanawia uciec. Czuje, że nie zasługuje na tytuł maharany. Na swojej drodze spotyka Jao. Spotkanie tego niezwykłego wojownika odmienia życie Veera. Przemierzając razem kolejne kilometry rozmawiają i poznają się lepiej. Każdy z nich coś na tej wyprawie zyskuje, choć różni ich wiele. Veer odzyskuje utraconą wiarę we własne możliwości szuka sojuszników przeciwko Mogołom. Nie podda się bez walki. Nie zabraknie też szybszego bicia serca względem pięknej i odważnej Safiry. Czy Veer ma szansę uratować swój kraj spod kurateli Mogołów? I czy ma szansę na szczęśliwe zakończenie z ukochaną? Przekonajcie się.


Usłyszałem właśnie głos prawdziwego maharany, który dla kraju poświęca własne uczucie. Ta podróż i miłość przemieniły zagubionego chłopca w lwa. Jestem pod wrażeniem.


Ta książka jest piękna, ale i też trochę brutalna. Mamy miłość, ale i wojnę. Przyjaźń, ale i śmierć. Po tym jak zakończył się pierwszy tom, nie sposób nie sięgnąć i po drugi. Autorka pokazuje nam piękny, ale i okrutny obraz Indii. Dzięki niej możemy poznać inną kulturę bez wychodzenia z domu. Polubiłam styl pisania autorki i te opisy, jakie nam serwuje. Przez książkę się płynie, nawet nie wiem kiedy odwróciłam ostatnią stronę.

Okładka nawiązuje do pierwszej części. W tle mamy obraz Maharani i wojny, a na pierwszym planie widzimy Veera. Choć nieco bardziej podobała mi się okładka pierwszej części, to tej również niczego nie brakuje.

Co do bohaterów mamy kilka ważnych postaci, które wpłynęły na rozwinięcie się akcji. Veer to syn Maharani, wychowywany przez Lakshaya i Baruni wraz z jej dziećmi. Najlepszy kontakt ma z przybraną siostrą, lecz pierworodny syn Baruni jest o niego zazdrosny. Veer wyruszając w podróż odnajduje siebie. Odnajduje pokłady siły i odwagi, jaka w nim drzemie. Odnajduje też miłość, której co prawda nie szukał, ale to również sprawia, że zaczyna patrzeć na świat inaczej. Zyskuje przyjaciela, który go nie zawiedzie. Jao to wojownik. Widzi w jakim stanie jest Veer i pomaga mu odnaleźć wiarę w siebie oraz uczy go sztuki walki. Jest wobec niego lojalny. Nie sposób nie wspomnieć tu o pięknej Safirze, która przypomina Veerowi matkę. Jest równie piękna, inteligentna i odważna.

Podsumowując jeżeli nie znacie tej serii, czym prędzej musicie ją nadrobić. Autorka wykreowała świat, w którym nie sposób się nie zakochać. Nie jest to łatwa historia pozbawiona cierpienia, ale możemy się z niej wiele nauczyć. Veer pokazuje nam, że zawsze warto walczyć do końca i się nie poddawać. Bierzmy z niego przykład, bo chcieć to móc. Z całego serca polecam Wam mój patronat.




Związki bez miłości kończą jak roślinność pozbawiona wody.



Za zaufanie i możliwość objęcia książki patronatem medialnym dziękuję serdecznie Autorce Ninie Nirali oraz Wydawnictwu.




piątek, 28 czerwca 2019

"Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz


Lepiej przecenić wroga, niż go zlekceważyć.




Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
Autor: Karina Bonowicz
Seria: Gdzie diabeł mówi dobranoc (tom 1)
Strony: 571
Bohaterka: Alicja
Wydawnictwo: Initium


Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie. (Opis - Lubimy czytać)


Alicja wiedzie szczęśliwe i beztroskie życie w Warszawie wraz z rodzicami. Do czasu, aż giną w wypadku, a dziewczyna musi przenieść się do ciotki, o której istnieniu nie miała dotychczas pojęcia. Nastolatka szybko przekona się, że to dopiero początek niespodzianek, jakie na nią czekają. Z pozoru nudne i zapomniane miasto skrywa w sobie wiele tajemnic i sekretów.

Wkrótce po swoim przybyciu do Czarcisławia dowiaduje się, że jest potomkinią jednego z czwórki założycieli miasta i równocześnie tych, którzy przed wiekami dobili targu z samym diabłem. Alicja chcąc, czy nie, zostaje wciągnięta do świata, którego nie rozumie i zmierzyć się z konsekwencjami czynu czwórki przyjaciół sprzed stuleci. Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Styl autorki jest lekki i prosty, ale też niebanalny. Wciąga od pierwszych stron i intryguje wykreowanym przez siebie światem. Pisze z pasją i humorem. Fabuła jest spójna i dynamiczna, wszystko współgra ze sobą. Mimo sporej ilości stron czyta się bardzo szybko, a strony uciekają w mgnieniu oka.

Kreację bohaterów również oceniam na bardzo dobrą. Każdy z nich jest barwny i wyrazisty. Niejednokrotnie muszą zmierzyć się z niebezpieczeństwami i żyć z piętnem zawartego paktu.                     
Alicja od zawsze uważała, że jest zwykłą nastolatką, ale prawda okazała się inna. Teraz musi jak najszybciej nadrobić zaległości i stanąć do walki z czyhającym na nią złem. Czy może komukolwiek zaufać? Co jeśli wrogowie okażą się naszymi sprzymierzeńcami? 

Magia, słowiańskie wierzenia, nadprzyrodzone stworzenia i to wszystko osadzone we współczesnym świecie. Księżyc jest pierwszym umarłym to historia pełna mitologii, intryg, kłamstw, niebezpieczeństw, czarów, walki, trudnych wyborów i zwrotów akcji. Pokazuje do czego może doprowadzić nienawiść i chęć władzy oraz zemsty.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam. Przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom fantastyki, ale i nie tylko. Nie możecie przejść obok niej obojętnie. A ja z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg magicznych przygód bohaterów.

środa, 26 czerwca 2019

"Punk 57" Penelope Douglas



W pewnym momencie wszyscy musimy zdecydować, czego chcemy bardziej: tego, co mieliśmy, czy tego, co może się wydarzyć. Zostać i zaryzykować, czy iść dalej.
                     




Tytuł: Punk 57
Autor: Penelope Douglas
Tłumaczenie: Maciej Olbryś
Strony: 395
Bohater/ka: Misha/ Ryen
Wydawnictwo: NieZwykłe


Zamknij oczy. Nie ma tutaj nic, co można zobaczyć.

Była dla niego wszystkim. Myślał nawet, że się w niej zakochał. Dziewczyna z listów, jego Ryen. Obiecali sobie, że nigdy się nie spotkają i nie będą siebie szukać w mediach społecznościowych. Żadnych zdjęć, żadnych spotkań. Tylko listy i oni.

Jednak Misha spotkał ją zupełnie przypadkiem, na imprezie zorganizowanej po to, żeby zebrać fundusze na trasę jego nowo powstałej kapeli. Była tam jego Ryen. I Misha zrozumiał, że dziewczyna z listów go okłamała. Nie była wcale taka, jak to sobie wyobrażał. Była… gorąca. Postanowił, że nie zdradzi jej, kim jest. Jeszcze nie teraz.

I wydarzyła się tragedia. Tragedia, do której być może by nie doszło… gdyby tamtego wieczoru Ryen nie zawróciła mu w głowie. Teraz Misha już nie chce jej znać. Jedyne, czego chce, to ją znienawidzić i zapomnieć, że kiedyś była jego.

Ryen nie wie, czemu Misha nie odpisuje. Za to do jej poukładanego życia wkracza chłopak, który wyraźnie ma zamiar je zniszczyć. Tylko czemu Ryen nie potrafi przestać o nim myśleć? (Opis - Lubimy czytać)


Wszyscy jesteśmy okropni, czyż nie? Tylko niektórzy to ukrywają, a inni się z tym obnoszą.


Każdy pragnie mieć w życiu prawdziwego przyjaciela. Takiego, któremu można powierzyć wszystko. Dzięki któremu stajesz się lepszy. Z którym możesz się na przemian kłócić i śmiać. Który zna prawdziwego ciebie, a nie maskę, którą pokazujesz światu.

Właśnie taka przyjaźń połączyła Mishę i Ryen. Znają się od siedmiu lat, ale nigdy się nie spotkali ani nie usłyszeli swoich głosów, bo rozmawiali ze sobą tylko poprzez listy. Aż pewnego dnia Misha przestał pisać, a ich poukładane światy legły w gruzach.

Uwielbiam pióro autorki, a historię, którą stworzyła pokochałam od pierwszych stron. Zawarła w niej wszystko, co najlepsze. Niebanalna i wciągająca fabuła, wartka akcja i mnóstwo emocji. Świetnie buduje napięcie i nie boi się poruszać trudnych tematów, których tutaj nie brakuje. Ponadto mamy również kilka pikantnych scen. Z pozoru książka opiera się na utartych schematach, ale po głębszym poznaniu możemy doszukać się w niej o wiele więcej, czegoś, czego nie znajdziemy nigdzie indziej.


Pięćdziesiąt siedem niewykonanych telefonów, pięćdziesiąt siedem niewysłanych listów, pięćdziesiąt siedem szwów, potrzebnych, by móc znów oddychać. Potem tylko, kurwa, udawałem”.


Ryen od dziecka musi zmagać się z odrzuceniem i brakiem przyjaciół. Robi wszystko, by stać się lubianą, ale wciąż bez skutku. Z wiekiem ma coraz większe kompleksy. W liceum pragnie być jedną z popularnych dziewczyn i przeżyć je jak najlepiej. Jej potrzeba bycia akceptowaną i lubianą jest tak wielka, że dziewczyna robi wszystko, byle tylko przypodobać się popularnym rówieśnikom, często wbrew sobie. Tak naprawdę to dobra, wrażliwa i mądra dziewczyna, która po przekroczeniu progu szkoły staje się płytką i pustą laleczką. Strasznie wkurzała i irytowała mnie ta jej fałszywa strona, gdzie non stop zadzierała nosa, była bezczelna i upokarzała słabszych, a także i siebie swoim głupim zachowaniem, byle tylko zyskać aprobatę swoich równie irytujących „przyjaciół”. Jednak to była tylko maska. Prawdziwą Ryen widzimy, gdy jest z dala od znajomych, w listach do Mishy lub sam na sam z tajemniczym Masenem. Wtedy pokazuje swoją wartościową i szczerą stronę, którą bardzo polubiłam.


Strasznie długo chciałam, by moje życie całkowicie się zmieniło, a kiedy nareszcie ma to nastąpić, moja chęć ucieczki od wszystkiego zaczyna słabnąć. Chyba właśnie dlatego ludzie tak długo pozostają w tym poczuciu beznadziei, wiesz? Łatwiej jest trwać w tym, co znajome.


Misha jest dosyć tajemniczą i trudną do rozszyfrowania osobą. Jest utalentowanym muzykiem i to głównie on pisze teksty. To typ buntownika i trochę bad boya. Ma artystyczną duszę, jest zabawny, ale woli trzymać się trochę z boku. Jest wartościowym człowiekiem, który skrywa w sobie więcej, niż pokazuje światu. Jeden dzień zmienia wszystko. Zdarza się tragedia, po której chłopak już nie jest taki jak wcześniej. Jest przepełniony gniewem i frustracją. Każdy kolejny dzień to ciągła walka z demonami przeszłości.

Autorka stworzyła dwoje idealnie nieidealnych bohaterów, którzy mają swoje wzloty i upadki, popełniają błędy i czasem irytują swoim zachowaniem. Ukazała prawdziwych ludzi ze swoimi wadami i zaletami. Mishę i Ryen połączył przypadek, ale okazało się, że są swoimi bratnimi duszami. Przez wiele lat zwierzali się sobie z najskrytszych myśli i codziennych problemów. Ich relacja była wyjątkowa, dopóki nie spotkali się nieoczekiwanie w prawdziwym życiu. Czy ich przyjaźń ma szansę przetrwać? Kim jest Masen, który niespodziewanie pojawia się w życiu Ryen?


Czy Ty też to zauważyłeś? Że wszyscy chcemy przejść przez życie tak szybko i tak łatwo, jak to tylko możliwe? Że chociaż dobrze wiemy, że nie ma nagrody bez ryzyka, boimy się je podjąć?


Każdy człowiek pragnie gdzieś przynależeć i być akceptowany. Nikt nie chce być gorszy, samotny ani wytykany palcami. Nieważne, czy dziecko, nastolatek lub dorosły człowiek. Bardzo często potrafią zatracić samego siebie, by zyskać aprobatę innych. Zakładają maski i robią rzeczy niezgodne z własnym sumieniem. To prowadzi do ciągłego udawania i życia w strachu, byle tylko nie zrobić niczego, co mogłoby stać się obiektem plotek i natychmiastowego wykluczenia. W imię czego? By mieć „przyjaciół” i chwilowo nie być sam. Ale czy warto tak bardzo starać się o taką przyjaźń? Przyjaźń, która z każdym kolejnym dniem niszczy i zatraca cząstkę naszej prawdziwej osobowości. Przez takie zachowanie możemy stracić o wiele więcej, niż nam się wydaje.


Nie mogę sprawić, by została, nie mogę też patrzeć, jak odchodzi. Zatrzymam jej rozpalone serce i zapamiętam je, nim zgaśnie w nim ostatni płomień.


Punk 57 to historia pełna emocji, realizmu, nieprzewidywalności, tajemniczości, kłamstw, zatracania siebie, bólu, intryg i cierpienia. Jest również prawdziwa, pełna pożądania, szczerej przyjaźni i miłości. Opowiada o byciu wiernym sobie, poszukiwaniu prawdziwego siebie, walce z demonami, trudnej miłości, podnoszeniu się po upadku i stawiania czoła przeszkodom i słabościom w swoim życiu.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Jest warta każdej poświęconej uwagi. 


Samotność, Pustka, Pozory, Strach - mruczy i przytula mnie jeszcze mocniej. - Rozumiesz już? Nie musisz się bać ani wstydzić. Nikt nie rozumie cię lepiej niż ty. Nikt nie może cię zastąpić. Nie wszyscy to zobaczą, ale tak naprawdę musisz to widzieć tylko ty.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu: