sobota, 18 sierpnia 2018

"Drań z Manhattanu" Vi Keeland, Penelope Ward



Czasami słowa które zostały niewypowiedziane, są tymi, które najbardziej potrzebują wypowiedzenia.





Tytuł: Drań z Manhattanu
Autor: Vi Keeland, Penelope Ward
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Strony: 320
Bohater/ka: Graham/ Soraya
Wydawnictwo: Editio Red


Czy władczy finansista z ogromnymi pieniędzmi i jeszcze większym mniemaniem o sobie jest odpowiednim facetem dla krągłej Włoszki z Bensonhurst, której cechami charakterystycznymi są niewyparzony język i oryginalna fryzura? Soraya Venedetta doskonale zdawała sobie sprawę, że nic z tego nie będzie. Mężczyzna, którego zauważyła w metrze, był niewiarygodnie przystojny, miał cudowny, niski głos, a do tego władzę i pieniądze. Zachowywał się natomiast arogancko i despotycznie. Dziewczyna nie miałaby nic przeciwko bliższemu poznaniu pięknego drania, jednak szanse na to wydawały się bliskie zeru — dopóki Soraya nie znalazła jego zgubionego w metrze telefonu.

Graham J. Morgan ma dopiero 29 lat, ale już jest uznanym biznesmenem, jego firma świetnie prosperuje. Mężczyzna całkowicie poświęcił się nauce i pracy, nic więc dziwnego, że odnosi imponujące sukcesy. Wszystko jednak się zmienia, gdy znajduje w swojej komórce zdjęcia nieznajomej piękności. Widać na nich fantastyczny dekolt, śliczne nogi i wyjątkowo zgrabny tyłek. A potem okazuje się, że dziewczyna ma także długie, lśniące włosy, słodką twarz anioła i iście diabelski temperament. Jednym celnym zdaniem burzy jego spokój na długo.

To pełna humoru i wdzięku opowieść o miłości, która narodziła się między antypatycznym, bogatym despotą i charakterną, odważną Włoszką, która zawsze mówi, co myśli, i robi to, co uznaje za słuszne. Dzieli ich właściwie wszystko, ale łączy dzika namiętność i pełne poświęcenia uczucie. Nie oderwiesz się od tej fascynującej i podnoszącej na duchu historii aż do ostatniego zdania!

On miał pięćdziesiąt twarzy. A ona pokochała je wszystkie. (Opis - Lubimy czytać)



Czasem życie rzuca Ci podkręconą piłkę , coś, czego kompletnie się nie spodziewałeś. Bywa, że jesteśmy zmuszeni wybrać, czy chcemy być szczerzy wobec siebie, czy honorowi wobec tych, których kochamy.



Czasem los splata ze sobą drogi dwóch przypadkowych osób. Często mówi się wtedy o przeznaczeniu. Czy i tutaj tak było? Zapraszam na recenzję.

Soraya siedząc w metrze, którym jechała do pracy, zauważyła pewnego przystojnego mężczyznę. Od razu rzuciło się jej w oczy, że facet to władczy i arogancki dupek. Całą drogę obserwowała jego rozmowę telefoniczną. Jednak, wysiadając mężczyzna zgubił telefon, który znajduje Soraya. Dziewczyna chcąc mu go oddać zaczyna szukać w nim informacji o jego właścicielu. Oddając mu go dochodzi do pewnego incydentu, a niewyparzony język Sorai nie pozwala zostawić tego bez nauczki. Zostawia w telefonie nieznajomego pewną wiadomość oraz kilka zdjęć i odchodzi. To sprawia, że Graham nie może przestać o niej myśleć i postanawia ją odnaleźć. Co wyniknie z ich znajomości? Czy ich skomplikowana relacja ma szansę przetrwać?


Ludzie popełniają błędy, ale też wyciągają z nich lekcje i się zmieniają. Błądzenie jest rzeczą ludzką, a wybaczenie - boską.


Autorki wykonały kawał świetnej roboty. Styl jest lekki i przyjemny, a język prosty. Akcja non stop pędzi do przodu i nie zanudza zbędnymi opisami. Książkę czyta się bardzo szybko. Wciąga od pierwszych stron i nie sposób jej odłożyć.

Okładka przyciąga i cieszy oko. Wszystko idealnie ze sobą współgra i tworzy spójną całość. Wydawnictwo bardzo się postarało. 

Bohaterowie to świetnie wykreowane osoby. Uwielbiam ich! Soraya to Włoszka o gorącym temperamencie. Nie owija w bawełnę, jest szczera i ma cięty język, a kolor końcówek jej włosów oznacza jaki ma nastrój. Pracuje w biurze z poradami sercowymi „Zapytaj Idę”, które przysporzy nam wiele śmiechu. W przeszłości została zraniona i teraz boi się zaufać. Graham to zimny i bezwzględny drań. Jest dominujący, bogaty i seksowny. Jednak pod tym kryje się dobry i zabawny mężczyzna, który wiele wycierpiał w przeszłości. Jest bezpośredni i wali prosto z mostu. Ich przekomarzania i aluzje doprowadzały mnie do wybuchów śmiechu :D Inni bohaterowie również zyskali moją sympatię (z jednym wyjątkiem) i dopełniali całą opowieść.


Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.


Drań z Manhattanu to zabawna i wzruszająca historia pełna bólu, utraty i walki z własnymi demonami. Magnetyczne przyciąganie i chemia między głównymi bohaterami aż bije z każdej strony. Jednak to nie jest zwykły erotyk, jakim może się wydawać. Mamy pikantne sceny, ale jest to też opowieść o miłości, trudnych wyborach i troski o drugą osobę.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam. To historia, obok której nie da się przejść obojętnie. Zapewni Wam oderwanie się na kilka godzin od rzeczywistości i dużą dawkę śmiechu. Nie pożałujecie, że poświęciliście jej swój czas :)




Nie bój się zranienia. Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg. Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

Znalezione obrazy dla zapytania editio red

czwartek, 16 sierpnia 2018

"Kiedy zniknę" Agnieszka Lingas-Łoniewska


Obrazy. Rysujemy je, pokazując ludziom tylko te kreski, które chcemy. A prawdę i tak zawsze nosimy głęboko w sobie. To nasza broń przed światem i nasza metoda na przetrwanie. Na przeżycie.

Tytuł: Kiedy zniknę
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Seria: Kiedy… (tom 1)
Strony: 307
Bohaterowie: Mateusz/Matylda/Kosma/Leon/Ewelina i wiele innych
Wydawnictwo: Novae Res


Co Zrobiliście Tamtego Lata?

Mateusz to utalentowany gitarzysta i autor pięknych piosenek. Razem z matką i siostrą mieszka w niewielkiej Rokietnicy. Kiedy otrzymuje szansę na zrobienie kariery rockowej, nie waha się ani chwili, aby wyrwać się z dusznego, przeoranego podziałami miasteczka i zapewnić sobie lepszą przyszłość.

Jednak gdy wszystko wydaje się wreszcie układać, na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości. Mateusz chcąc nie chcąc będzie musiał się z nią zmierzyć i ponieść konsekwencje, które miały miejsce przed jego narodzinami.

Kiedy zniknę to pierwsza część dylogii o dawnych sekretach i dramatycznych decyzjach, oraz o tym, że dzieci nie powinny odpowiadać za grzechy rodziców. (Opis - Lubimy czytać)





Może mnie obrazić tylko ktoś, na kim mi zależy.


Twórczość autorki kusiła mnie od bardzo dawna. O tej dylogii słyszałam wiele dobrego, dlatego z chęcią po nią sięgnęłam. Czy okazała się tak dobra jak mówią? Zapraszam na recenzję.

W tej historii mamy mnogość bohaterów. Narracja jest podzielona na poszczególne osoby, a także mamy powrót do przeszłości i wydarzenia, które miały duży wpływ na teraźniejszość.
Mateusz to syn Kamili i brat Matyldy. Pochodzi z tak zwanej biednej rodziny. Jego matka nie interesuje się nimi, jest uważana za ćpunkę. W domu nie jest bezpiecznie, bo sprowadziła tam swojego kochanka. Życie dwójki dzieci Kamili to pasmo nieszczęść i walki o przetrwanie. Jest to walka o lepsze jutro. Mateusz chce się wyrwać z domu i rozpocząć karierę muzyczną, ale czy mu się to uda?

W powieści mamy również innych bohaterów: Kosma, Leon, Wojtek, Ewelina, Weronika. Losy ich wszystkich połączyła jedna noc z przeszłości. Ich rodziny również się znały, a nawet przyjaźniły. To dlaczego teraz się nienawidzą? Co stało się tamtego lata? Młode pokolenie będzie próbowało rozwikłać tą zagadkę.

Styl autorki lekki, czyta się szybko. Potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat, a duża czcionka ułatwia nam czytanie.



-Ty też często zamykasz się w swoim świecie.
-To chyba dobrze, trzeba mieć cos własnego. Poza tym tam czuję się bezpieczna. Mniejsza szansa zranienia przez kogoś z zewnątrz.


Na okładce mamy chłopaka stojącego do nas tyłem z gitarą w ręku oraz jego oczy. Bardzo fajnie to ze sobą współgra. Jest mrocznie i tajemniczo.

Bohaterów w tej historii jest dużo i ciężko byłoby wszystkich opisać jednak dzielą się na biednych i bogatych. Jedni pochodzą z nizin, a drudzy mieszkają na wzgórzu. Ich światy różnią się od siebie i nie powinny się ze sobą łączyć. Jednak to młodzi ludzie i lokują uczucia idąc za głosem serca. A miłość nie wybiera. Nie ważne jest czy ktoś jest biedny czy bogaty. Ważne jest uczucie. Jedno wydarzenie, które podzieliło starsze pokolenie, połączy to młodsze.




Kiedy zniknę to historia o sile przyjaźni i zaufaniu, ale również o walce z przeciwnościami losu. To siła młodych ludzi, którzy walczą o swoje szczęście. Wspierają się i są dla siebie ważni. Książka uczy nas, że nie pieniądze i pochodzenie są najważniejsze, a charakter i uczucia. Przyjaciele i rodzina to osoby, które powinny być blisko i czuwać przy swoich najbliższych, a nie odwracać się od nich gdy pojawią się problemy. Jedno wydarzenie może zmienić przyszłość oraz wpłynąć na wielu ludzi. A jeden błąd może komuś zniszczyć życie. Początkowo nie mogłam się połapać, kto jest kim, ale ściągawka, która jest na początku, mi pomogła. Później się wdrożyłam i naprawdę ta historia mnie pochłonęła. Gorąco Wam ją polecam.


Nie mam serca!
Zabiliście dobrego człowieka.
Nie mam duszy!
Nic już na mnie nie czeka.
Nie mam celu!
Mógłbym zniknąć w tej chwili.
Nie mam jutra!
Bo jutro też mi zabili.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res



Znalezione obrazy dla zapytania novae res

wtorek, 14 sierpnia 2018

[PRZEDPREMIEROWO] "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han



Nie chciałam dłużej się bać. Chciałam być odważna. Chciałam... zacząć żyć. Chciałam się zakochać i być kochaną.





Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Autor: Jenny Han
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Seria: O chłopcach (tom 1)
Strony: 391
Bohaterka: Lara Jean
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 17.08.2018


Pierwszy tom serii, którego ekranizacja pojawi się na platformie Netflix!

Lara Jean właśnie zaczyna naukę w klasie maturalnej. Jej starsza siostra wyjechała na studia do Szkocji, zrywając przy tym z chłopakiem, a młodsza robi wszystko, aby zaszczepić w ojcu chęć posiadania psa.

Dziewczyny Song, jak same siebie nazywają, kilka lat wcześniej straciły matkę i dbają o to, aby nie zapomnieć o swoich koreańskich korzeniach i najbardziej ułatwić ojcu wychowanie trójki dorastających córek.

Lara Jean w pudle na kapelusze, które dostała od matki, trzyma listy miłosne. I to nie byle jakie! Dziewczyna napisała je sama i skierowała słowa do swoich byłych obiektów westchnień, by w ten sposób wyleczyć się z niechcianego uczucia. Łącznie powstało pięć listów, które nigdy nie miały trafić do adresatów.

Jednak ktoś ukradł pudło i wysłał spisane na papierze słowa, które miały wyleczyć złamane serce dziewczyny. Wszyscy chłopcy, w których kiedyś kochała się Lara, otrzymują wiadomości. Całą sytuację można by obrócić w żart, gdyby nie to, że jednym z nich, jest były chłopak starszej z sióstr Song. (opis - Lubimy czytać)


Życie nie musi być tak dokładnie zaplanowane. Daj się ponieść fali i idź na żywioł.


Lara Jean prowadzi spokojne życie w gronie najbliższych. Ma jednak swój sekret, o którym nie wie nikt. Otóż w pudle na kapelusze, które dostała od mamy, trzyma swoje listy miłosne. To nie są zwykłe listy. Napisała je sama do wszystkich chłopców, których kiedykolwiek kochała. To był jej sposób, by wyleczyć się z niechcianej miłości i o niej zapomnieć. Przelewała na papier wszystko, co chciała przekazać danemu chłopakowi, nie ukrywając niczego. Ktoś, by pomyślał, że to nic niezwykłego. Jednak żaden z tych listów nie miał trafić do adresata, był przeznaczony tylko dla niej. Pewnego dnia w niewyjaśniony sposób wszystkie listy trafiają do odbiorców. A wtedy życie dziewczyny wywraca się do góry nogami.

Styl autorki jest lekki i przyjemny. Początkowo nie mogłam się w niego wczuć, ale jak już się wkręciłam to ciężko było mi się oderwać. Narracja pierwszoosobowa jest z perspektywy Lary Jean. Do sięgnięcia po nią zaintrygował mnie opis. Byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy głównej bohaterki i szczerze nie spodziewałam się czegoś tak dobrego.


Najgorsze jest to, że przez ten głupi, nic nieznaczący pocałunek zacząłeś mi się podobać, chociaż nigdy wcześniej nie patrzyłam na Ciebie jak na ewentualnego chłopaka.


Bohaterowie ogromnie przypadli mi do gustu. To ludzie z krwi i kości, którzy popełniają błędy, ale przede wszystkim kochają i troszczą się o swoich bliskich. Wszystkie siostry Song idealnie pokazują prawdziwą i silną siostrzaną więź. Siostra to nasza najbliższa przyjaciółka, na którą zawsze możemy liczyć i mimo kłótni zawsze zdoła nam wybaczyć. Sama mam dwie wspaniałe siostry, bez których nie wyobrażam sobie życia :*                        
Po śmierci mamy to Margot przejęła opiekę nad młodszymi siostrami, a po jej wyjeździe ciężko jest im się pogodzić z rozłąką. Lara Jean to urocza, młoda dziewczyna. Jest trochę nieśmiała i szczera, ale ma dobre serce. Dużą rolę w fabule odgrywają Josh i Peter, bez których nie mogłoby być tej książki. I pewnie pomyśleliście, że mamy tutaj kolejny trójkąt miłosny, ale bez obaw, nie ma go.


Może właśnie dlatego mnie pocałowałeś - żeby zdobyć nade mną władzę. Żeby zmusić mnie to zainteresowania się Tobą. Podziałało.


Do wszystkich chłopców, których kochałam jest pełna humoru, przyjaźni, ciepła, wartości rodziny, intryg i miłości. Pokazuje jak przy właściwych osobach możemy wyjść z własnej skorupy i się otworzyć. To lekka i urocza książka, która pozwoli oderwać się od codzienności i poprawi humor.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam. Na pewno nie pożałujecie poświęconemu jej czasu. Mimo, że jest powieścią młodzieżową, nadaje się również dla nieco starszych czytelników. Ja już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne części i mam nadzieję, że wkrótce będą ich premiery. Z niecierpliwością czekam również na jej ekranizację na platformie Netflix, która pojawi się w dzień polskiej premiery książki, czyli 17 sierpnia. Też planujecie obejrzeć? :)




Zwykle, kiedy długo się kogoś nie widzi, gromadzi się w pamięci wszystkie informacje, którymi chce się podzielić z daną osobą. Niestety z czasem robi się ich tak dużo, że w końcu jedna po drugiej zaczynają umykać jak ziarenka piasku. To niemożliwe, aby je wszystkie zapamiętać. Ostatecznie, kiedy przychodzi wyczekiwane spotkanie, i tak porusza się tylko najważniejsze tematy, a tymi drobniejszymi nie zawraca się już głowy. Tyle, że to właśnie z drobnostek składa się życie...

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwokobiece


sobota, 11 sierpnia 2018

"Tylko twój" Vi Keeland


Pochlebstwo otwiera każde drzwi.



Tytuł: Tylko twój
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Seria: Cole (tom 1)
Strony: 253
Bohater/ka: Jack/ Sydney
Wydawnictwo: Kobiece


Gorący playboy i milioner, który może być kimś więcej niż tylko letnim romansem

To miał być wymarzony miesiąc miodowy. Turkusowa woda, spacery w blasku księżyca, gorące słowa i gorące chwile z ukochanym mężczyzną. Do pięknego obrazka zabrakło tylko… pana młodego.

Sydney zerwała z narzeczonym dwa miesiące przed wymarzonym ślubem. Nie zamierza jednak rezygnować z miesiąca miodowego i wyrusza z przyjaciółką na wakacje.

Na miejscu poznaje Jacka, z którym spędza kilka upojnych i niezobowiązujących chwil. Sydney nie spodziewa się, że letni flirt przerodzi się w coś więcej. Jednak Jack jest typem faceta, o którym niełatwo zapomnieć. (opis - Lubimy czytać)


W tym momencie moje serce na moment zamarło. A może raczej - wreszcie obudziło się do życia.


Sydney planowała wymarzony ślub, a po nim miesiąc miodowy na Hawajach. Niestety jej plany legły w gruzach i zaręczyny zostają zerwane. Postanowiła jednak nie rezygnować z opłaconego wyjazdu i zaserwować sobie wakacje życia z przyjaciółką Sienną. Miały zamiar dobrze się bawić, wypoczywać i podrywać poznanych mężczyzn bez zobowiązań. Tak poznaje tajemniczego Jacka, z którym połączył ją letni romans. Jednak zamienia się on w coś więcej.

Styl autorki jest lekki i przyjemny. Nie mamy zbędnych opisów i niepotrzebnych dramatów. Fabuła utrzymana jest w wakacyjnym klimacie i niezobowiązującej historii. Książka jest napisana nieskomplikowanym językiem, co pozwala na szybkie czytanie.


To była czysta magia, przez ten czas żyłam w świecie marzeń i obawiałam się, że rzeczywistość nigdy mu nie dorówna.


Sydney to młoda, piękna i utalentowana dziewczyna. Przed ślubem odkryła zdradę narzeczonego, a wakacje na Hawajach to idealny pomysł na odprężenie się i zapomnienie o byłym chłopaku. Nie planowała spotkać tam kogoś takiego jak Jack. To przystojny, pewny siebie i bogaty mężczyzna. Bywał arogancki i władczy. To typ faceta, który lubi wydawać polecenia i zazwyczaj dostaje to , czego chce. Bohaterowie to zabawnie i sympatycznie wykreowane postacie. Jednak nie są bez wad, a uwierzcie mi, mieli ich trochę. Czasem miałam ochotę nimi potrząsnąć, by się ogarnęli, ale mimo to ich polubiłam.

Okładka jest cudowna. Przyciąga wzrok i kusi, by po nią sięgnąć. Wszystko w niej kojarzy mi się z latem, więc wakacje to idealny czas, by ją przeczytać.

Tylko twój to prosta i przyjemna książka, wprost idealna na wakacje. Wciąga od pierwszych stron i pozwala nam miło spędzić czas. Dzięki niej możemy spokojnie się odprężyć. Mamy tu wszystko, co powinna zawierać taka lekka książka. Humor, pikantne sceny, malownicze krajobrazy i beztrosko spędzony czas na wakacjach.

Podsumowując, szczerze Wam ją polecam. Jeśli szukacie czegoś na zrelaksowanie się, bądź oderwanie się od rzeczywistości to Tylko twój sprawdzi się w tej roli idealnie.




- Jesteś niemożliwy!
Szybko mnie pocałował i wreszcie pozwolił mi odejść.
- Nigdy o tym nie zapominaj, kotku.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwokobiece

czwartek, 9 sierpnia 2018

"Lead" Kylie Scott


Czasem to, co ma najmniej sensu, jest najbardziej prawdziwe. Oto tajemnica życia.


Tytuł: Lead
Autor: Kylie Scott
Seria: Stage Dive (tom 3)
Tłumaczenie: Marcin Kuchciński
Strony: 317
Bohater/ka: Jimmy/Lena
Wydawnictwo: Editio Red


Evelyn i David, Annie i Mal — im już się udało poznać smak miłości. Na tym jednak nie kończą się romanse wstrząsające słynną kapelą rockową Stage Dive. Kolejna historia rozpoczyna się w chwili, gdy Jimmy, główny wokalista zespołu i przy okazji bardzo niegrzeczny chłopiec, wpada w prawdziwe tarapaty. Dotyczą one co prawda przede wszystkim jego wizerunku, niemniej dla grupy problemy Jimmy’ego mogłyby się stać prawdziwą katastrofą. Aby nie dopuścić do najgorszego, zatrudniono Lenę, superprofesjonalną asystentkę, której najważniejszym zadaniem jest pilnowanie wokalisty, by trzymał się z dala od kłopotów...

Lena to chłodna i zdeterminowana realistka. Bardzo się stara, aby przystojny i sławny szef nie zawrócił jej w głowie. Tymczasem Jimmy, który do tej pory zawsze dostawał to, czego chciał, najwyraźniej ma wielką ochotę nieco ocieplić tę zawodową relację... Piękna Lena szybko staje się dla niego kimś wyjątkowo ważnym. Porusza w jego sercu struny, o których nie miał pojęcia. Czy zdoła ją przekonać, aby dała mu szansę?

W trzecim tomie serii Stage Dive znajdziesz to wszystko, za co polubiłaś poprzednie: pieprzne połączenie humoru, romansu i bezpośredniego erotyzmu w rytmie dobrego rocka.
Kylie Scott jest autorką wielokrotnie wyróżnianych opowieści o miłości i muzyce. Jej książki, pełne humoru, emanujące miłością do muzyki i subtelną erotyką, są uwielbiane przez rzesze czytelniczek z różnych zakątków świata. Scott uwielbia romanse, porządny rock i horrory klasy B. Mieszka w Queensland, w Australii z mężem i dwójką dzieci. Czyta i pisze książki oraz cieszy się pełnią życia.

Przeżyjesz tę historię tak intensywnie, jak dobrą rockową balladę. (opis - Lubimy czytać)




- Czasem tak się zdarza - pocieszyła mnie Ev, obejmując za szyję. - Po prostu musisz czasem dać się mu poprowadzić.
- Oszalałaś? Przecież on zaprowadzi mnie prosto do piekła.
- Być może. Ale lubi cię, więc pewnie wyprowadzi cię stamtąd z powrotem, całą i zdrową.



David i Mal znaleźli już szczęście. Teraz pora by i Jimmy spróbował. Czy kolejny tom serii przypadł mi do gustu a może wręcz przeciwnie? Zapraszam na recenzję.

Jimmy to starszy brat Davida, który w pierwszym tomie okazał się dupkiem. I nie dało się go polubić. Był na odwyku i próbuje wytrwać w trzeźwości. Lena ma mu w tym pomóc. Zostaje zatrudniona żeby go pilnować, ale pełni również rolę jego asystentki. To nie skończy się dobrze. Dwa silne charaktery mogą prowadzić tylko do wybuchu. Kto wyjdzie z tego cało?

Lead utrzymuje poziom poprzednich części. Nadal mamy wgląd w życie zespołu, ale z punktu widzenia Leny. Humor przeplata się ze smutnymi momentami. Autorka ciekawie poprowadziła akcję. Nie można się było nudzić. Nie zabrakło słownych potyczek, które tak uwielbiam ❤

Okładka książki mroczna i tajemnicza, czyli coś, co lubię. Przyciąga wzrok i kusi, by po nią sięgnąć.



Ludzie i tak będą cię oceniać - dodał. - Kochają wyrabiać sobie własne opinie na twój temat, a potem chętnie rzucając ci nimi w twarz, bez względu na to, czy o to prosisz, czy nie. Trzeba być szczęśliwym z samym sobą.


Lena to silna, ale i wrażliwa dziewczyna. Skrzywdziła ją bliska jej osoba i przez to nie chce wracać do rodzinnego domu. Praca u solisty Stage Dive ułatwia jej ukrywanie się. Ma cięty język i nie boi się postawić szefowi. Potrafi zadbać o siebie, jest wygadana i nie daje sobą pomiatać. To nie lada wyzwanie dla bezlitosnego Jimmy’ego. Można rzec trafiła kosa na kamień.
Jimmy z pozoru nie przejmuje się niczym. Jest opryskliwy i niemiły dla Leny.  Jednak w głębi ducha to wrażliwy facet, który ukrył się za grubym murem. Jego dzieciństwo sprawiło, że nie chce nikomu ufać, nawet bratu. Czy Lena przebije się przez ten mur?

Lead to historia, którą powinien poznać każdy. Uczy nas, że powinniśmy sobie wybaczać i że można ponownie zaufać. Pokazuje nam jak człowiek na nowo może odbudować siebie i swoje życie, gdy tylko ma wystarczająco dużo siły i determinacji. Historia, która uczy jak na nowo pokochać oraz że rodzina i przyjaciele są bardzo ważni. Bez nich świat pozbawiony byłby barw. Szczerze polecam Wam całą serię.






- Rzuć jeszcze jednym przedmiotem, Jimmy, a wbiję ci obcas moich dziesięciocentymetrowych szpilek tak głęboko w tyłek, że będziesz potrzebował chirurga, by go stamtąd wydostać - powiedziałam, rzucając mu mordercze spojrzenie spod ciemnej grzywki. - Zrozumiałeś?



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red.


Znalezione obrazy dla zapytania editio red

wtorek, 7 sierpnia 2018

"Show" Vi Keeland


[…] Jeśli czegoś bardzo chcesz, walcz z całych sił, a gdy to dopadniesz, podda się.




Tytuł: Show
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Julia Wolin
Seria: Na scenie (tom 1)
Strony: 334
Bohater/ka: Cooper/ Kate
Wydawnictwo: Kobiece


Jeden kontrakt, wiele zasad i wielka pokusa, żeby je złamać.
Jedna z najpopularniejszych autorek romansów Vi Keeland wraca na polski rynek z nową elektryzującą historią, której bohaterka bierze udział w reality show! Kiedy Kate zdecydowała się na udział show, w którym miała rywalizować z innymi dziewczynami o serce Flynna, zgodziła się na wszystkie zasady programu. Wydawało się jej, że nie będzie z tym problemu. Jednak wtedy nie znała jeszcze seksownego Coopera, który pokrzyżował jej wszystkie plany. Wkrótce dziewczyna traci grunt pod nogami i nie wie, jak walczyć o względy Flynna, bo serce oddała Cooperowi. Jednak Kate wie, że kontrakt to kontrakt i musi trzymać się zasad, zwłaszcza, że na ich straży stoi wcielony diabeł. Złamanie zasad jeszcze nigdy nie było takie kuszące!

źródło opisu: http://www.wydawnictwokobiece.pl



- Jesteś trudna, wiesz?
- To jakiś problem?
- Absolutnie żaden. Dobre rzeczy rzadko przychodzą łatwo. A ja kocham wyzwania.


Kate zgłasza się do reality show, w którym do wygrania jest spora suma pieniędzy i serce kawalera, Flynna, aby pomóc swojej rodzinie mającej problem finansowy. Jej plan był prosty, wziąć udział w show, oczarować kawalera i wygrać pieniądze. Los jednak spłatał jej figla. Otóż pewnego wieczoru poznaje przystojnego Coopera. Od razu pojawia się między nimi wzajemne przyciąganie, którego nie da się ignorować. Dziewczyna jest jednak zobowiązana kontraktem, który uniemożliwia jej spotykanie się z Cooperem. Czy Kate posłucha głosu serca i złamie zasady? Czy można walczyć o serce mężczyzny, kiedy bije ono dla kogoś innego? 

Styl autorki przypadł mi do gustu. Jest prosty, lekki i przyjemny. Nie ma zbędnych i długich opisów. Mamy tu dużą dawkę humoru i pikantnych scen. Czyta się bardzo szybko i pochłonęłam ją w kilka godzin. Akcja cały czas się rozwija. Było to moje pierwsze spotkanie z panią Keeland i uważam je za udane. Na pewno sięgnę także po inne książki jej autorstwa.

Bohaterowie to dobrze wykreowane postacie. Cooper to seksowny i pewny siebie mężczyzna. W swoim życiu osiągnął bardzo wiele, ma władzę, bogactwo i sławę. Jednak ma swoje zasady i wartości, którymi się kieruje. To zabawny i dobry facet, który wie, czego chce. Kate to piękna, mądra i sprytna dziewczyna. Jest wytrwała i oddana rodzinie. Ma cele w życiu i z determinacją dąży do ich spełnienia.


Ja jestem tu, ty tam.
Niby razem, ale jestem sam.


Reszta bohaterów również dobrze wykreowana. Moją sympatię zdobył także Flynn, który okazał się świetnym i dobrym facetem z dużym poczuciem humoru. Troszczył się o Kate. Miles to młodszy brat Coopera i producent show. Nie polubiłam go, ale tak naprawdę to niewiele się o nim dowiadujemy. Może w kolejnych tomach bardziej go poznamy.

Okładka jest cudowna. Przyciąga wzrok i cieszy oko. Czcionka jest odpowiednia do szybkiego czytania. Każdy rozdział został ładnie ozdobiony i zarysowany. Całość podzielona jest na narrację pierwszoosobową na przemian z perspektywy Kate i Coopera, co pozwala nam na ich głębsze poznanie.

Podsumowując, Show to zabawna, pełna pożądania opowieść o łamaniu reguł, trudnych wyborach, intryg i walce o samego siebie. Pokazuje nam, że czasem trzeba zdać się na los, odłożyć na bok przesądy i zaryzykować. Czasami warto złamać zasady, by zobaczyć, co takiego przygotowało dla nas życie. Lekki, niezobowiązujący romans na letnie wieczory. Szczerze polecam każdemu z Was na oderwanie się na kilka godzin od rzeczywistości.




- Dzięki, że mnie porwałeś.
- Zawsze do usług - zapewnia. - Teraz umówisz się ze mną dobrowolnie czy znów będę musiał cię porwać?


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwokobiece

sobota, 4 sierpnia 2018

Jak ważna jest rola rodziców w wychowaniu dziecka? Czy zachowaniu Fincha można było zapobiec? Wywiad z bohaterami książki pt. "Wszystko, czego pragnęliśmy"

Dzień dobry, kochani!
Dziś mam zaszczyt gościć na moim blogu wspaniałe małżeństwo. Ale czy tak do końca jest idealnie? Może też mierzą się z problemami, które nie sposób jest naprawić? Tego dowiecie się już za moment.
Przed Wami Nina i Kirk Browning!
(Oklaski)

Wywiad został przeprowadzony z pomocą Justyny z bloga coraciemnosci.pl
Dziękuję!


Legenda:
A, czyli Anna, prowadząca bloga
N, czyli Nina Browning
K, czyli Kirk Browning

A: Witajcie. Może na sam początek powiedzcie kilka słów o sobie?

N: Witam. Nazywam się Nina Browning. Pochodzę z Bristolu i nie zawsze byłam bogata. Dopóki nie poznałam Kirka, mojego męża, byłam zwyczajna i niczym się nie wyróżniałam. Moje życie zmieniło się diametralnie po ślubie. Ale czy na dobre?

K: Cześć Anno. Nazywam się Kirk Browning, ale to już zapewne wiecie. (śmiech). Jestem wpływowym, bogatym mężczyzną. Nie oszczędzam ani na rodzinie, ani na sobie. Po co, skoro mogę coś mieć, dlaczego tego nie mieć? Jestem pewny siebie i zawsze dostaję to czego chcę.

A: Kirk, jak myślisz jesteś dobrym ojcem?

K: Myślę, że tak. Zawsze pozwalam Finch'owi na co tylko ma ochotę. To, że mam pieniądze dodatkowo ułatwia sprawę, bo może żądać czego chce, a i tak to dostanie. To dobry dzieciak, który dostał się do Princeton. Ciężko pracuje na swoje wykształcenie, więc dodatkowo czemu nie może mieć profitów za to, że jest idealny? Finch zawsze zwierza mi się ze wszystkiego, wspólnie podejmujemy decyzje, zawsze znajdujemy z tych trudniejszych wyjście. To budujące, gdy dziecko zwraca się do ciebie o poradę.

A: A Ty Nino? Uważasz się za dobrą matkę?

N: Do tej pory tak, jednak coś się zmieniło. Finch to dobre dziecko i zawsze był dobry i pomocny. Zwierzał mi się i pomagał we wszystkim. Od niedawna jednak zamknął się w sobie i stał się skryty. Ma swoich znajomych, a ja czuję się niepotrzebna. Finch ma wszystko, co mu potrzebne do szczęścia, a dzięki wytrwałości i inteligencji dostał się do Princeton. Jestem z niego dumna jako matka.

A: Czyli, życie w bogactwie miało wpływ na wychowanie waszego syna?

N: Myślę, że miało duży wpływ. Finch dostawał wszystko bez proszenia o to. Z racji tego, że nie zapracował na to, nie poznał wartości pieniądza. Nie każdy może pozwolić sobie by w takim wieku posiadać mercedesa klasy G i wydać kilka tysięcy za bilety na koncert dla siebie i znajomych. Pieniądze kształtują charakter człowieka.

K: Oczywiście! Bez stałej, dobrej pensji nie byłoby nas stać na różne przyjemności. Finch dostawał co chciał, więc nie może nam zarzucić, że czegoś mu odmawialiśmy. Nie żyjemy od wypłaty do wypłaty, licząc każdy grosz. To normalne, jak oddychanie, dlatego staraliśmy się zapewnić naszemu dziecku jak najlepsze rzeczy, by był szczęśliwy.

A: Czy zmienilibyście coś w wychowaniu syna? Jakie wartości wpoiliście mu?

N: Szczerze? Myślałam, że jestem dobrą matką i pozwalając spędzać synowi czas z ojcem daję mu szansę na bycie sobą. Jednak Kirk nie przekazał mu dobrych wartości. Żałuję zmarnowanych lat, gdzie mój syn mógł lepiej poznać moje dzieciństwo oraz wartości przekazane mi przez rodziców. Pieniądze i męskie sprawy nie są w życiu najważniejsze. Powinnam była wpoić mojemu dziecku, że najważniejsza jest rodzina, miłość, zaufanie, dobro i szacunek. Nic nie powinno być ważniejsze, a tym bardziej bogactwo i drogie rzeczy.

K: Absolutnie nie! Jak już mówiłem, to dobry dzieciak. Ma wpojone w siebie same najlepsze wartości, więc nie ma mowy o poprawkach. Pewność siebie, to oczywiście najważniejsza cecha każdego mężczyzny. Bezkompromisowość. Troszkę egoizmu. Zatajanie prawdy, dla słusznego celu.

A: Jak wasze małżeństwo wpłynęło na relacje z Finchem?

N: Początkowo poświęcaliśmy sobie dużo czasu i mieliśmy co również dla naszego syna. Z czasem życie nam spowszedniało, a my się zmieniliśmy. Pochłonęło nas życie publiczne, różne gale, uroczystości czy imprezy charytatywne. Dla nas już nie pozostało wiele czasu i zatraciliśmy miłość do siebie. Finch nie miał z kogo brać przykładu. Nasze relacje stały się suche, syn stał się skryty i chował swoje uczucia przede mną.

K: Moje relacje z synem cały czas uważam za dobre. Zawsze przychodził do mnie, gdy miał problem. Rozmawialiśmy ze sobą, szczerze. To, że pozwalałem mu na małe rzeczy (jak załatwienie biletów na koncert), to świadczy tylko o naszych dobrych kontaktach. Nie robiliśmy tego totalnie za plecami mojej żony. Ona by tego nie zrozumiała.

A: Ostatnie już moje pytanie. Co sądzicie o próbach przekupstwa, tyle się ostatnio o tym słyszy?

N: Jestem zdecydowanie przeciwko takim próbom. Przecież to karalne i niezgodne z zasadami moralnymi. A ludzie szanujący się, nigdy by czegoś takiego nie zrobiły.

K: Cóż jeśli komuś mają pomóc takie pieniądze czy inne profity płynące z przekupstwa, to czemu nie? Stać niektórych na to, więc od tego nie zbiednieją, a niektórym poprawi się choć trochę w życiu. To same dobre strony.

A: Dziękuję Wam za udział w moim wywiadzie.


W wywiadzie mamy do czynienia z dwojgiem rodziców, którzy wychowują swojego syna. Są to dwie skrajnie różne osoby i poglądy. Są jak ogień i woda. Nina trochę się pogubiła w życiu. Została zdominowana przez pieniądz i wpływowego męża. Zapomniała, co w życiu jest najważniejsze i nie przekazała tego dziecku. Jednak zdołała w porę się otrząsnąć i spróbować zmienić coś w swoim życiu. Kirk natomiast uważa się za ideał. Niczego nie może sobie zarzucić. Uważa się za lepszego od zwykłych zjadaczy chleba. Nie przekazał własnemu synowi żadnych wartości moralnych. Nauczył go, że może mieć wszystko i nie musi się liczyć z innymi. Przez niego okłamywał matkę i innych wokół. Finch niestety obrał złego rodzica do naśladowania.

Podsumowując wychowanie dziecka to strasznie ciężka praca. Na każdym kroku trzeba toczyć walkę i nie wolno się poddawać. Rodzic będzie musiał się zmagać z wieloma problemami i przejść wiele prób. Przeszkody pojawiają się na każdym kroku i trzeba iść im naprzeciw z podniesioną głową. Nie wolno chować głowy w piasek, bo mamy zadanie do wykonania. Wychować dziecko na osobę z zasadami i potrafiącą kierować się w życiu moralnością i dobrem. Gdyby rodzice Fincha zdołali przekazać mu pewne wartości, to te wydarzenia nie miałyby miejsca. A tej sytuacji można było zapobiec.

Więcej informacji o książce znajdziecie tutaj: https://goo.gl/JKdSpr

#JaTeżCzytamGiffin #BlogujeNieHejtuje#StopHejt

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu: