środa, 20 marca 2019

"Mieszkając z wrogiem" Penelope Ward


Czas zawsze mknie najszybciej właśnie wtedy, gdy chcielibyśmy, by stanął w miejscu.



Tytuł: Mieszkając z wrogiem
Autor: Penelope Ward
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Strony: 320
Bohater/ka:  Amelia/Justin
Wydawnictwo: Editio Red

Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek — rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci — jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.

Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób...

Historia zawarta w tej książce zaczyna się dość banalnie. Z każdą kolejną kartą przekonasz się jednak, że bardzo trudno się od niej oderwać, gdyż opowiada o uczuciach, wspomnieniach, błędach z przeszłości i wstydliwych rodzinnych sekretach. Mówi także o przebaczeniu i namiętnościach tlących się w sercu przez długie lata. Justin i Amelia wydają się sobie przeznaczeni — od zawsze i na zawsze. Coś jednak sprawia, że pozostają rozdzieleni. Będziesz śledzić ich rozstania i powroty ze ściśniętym gardłem!

Jak cienka linia dzieli nienawiść od namiętności? (Opis wydawcy)


Sięgając po tę książkę miałam całkiem inne oczekiwania wobec niej. Spodziewałam się typowego romansu nastolatków, a to, co dostałam okazało się o wiele lepsze i głębsze. Wydaje mi się, że okładka kompletnie nie pasuje do tej historii i przez to niektórzy nie sięgną po książkę. Jednak cieszę się, że dałam jej szansę.

Amelia i Justin w dzieciństwie byli nierozłączni. Często spędzali czas u babci dziewczyny, która mieszkała pomiędzy nimi. Ich rodzice nigdy nie mieli dla nich czasu i przez to jeszcze bardziej się do siebie przywiązali. Jednak jedno wydarzenie sprawiło, że młodzi się pokłócili, a Amelia wyjechała. Po latach umiera babcia dziewczyny, a dom niedaleko plaży przepisuje Amelii i Justinowi. Chcąc nie chcąc dochodzi do spotkania. Jednak wrogość Justina w stosunku do dawnej przyjaciółki jest widoczna gołym okiem. Nienawidzi jej i unika jak  tylko może. Sytuacji nie ułatwia to, że przyjechał z dziewczyną, Jade. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyny się zaprzyjaźniają.


Czasem milczenie przemawia najgłośniej.


Książka nie jest typowa, cały czas coś mnie w niej zaskakiwało. Autorka potrafi pisać i wprowadzać ciekawe wątki. Pochłonęłam ją w jeden dzień, więc czyta się ją bardzo szybko.

Okładka nie jest zła, ale kompletnie nie pasuje do treści, dlatego bym ją zmieniła. Jest zmysłowa i działa pozytywnie na odbiorcę, jednak nie jest adekwatna do tego, co w środku.

Amelia nie miała łatwo w życiu. Teraz leczy złamane serce po zdradzie, a na domiar złego musi zmierzyć się z przeszłością. Justin nadal jest w jej sercu i nie może znieść tego, że jej nienawidzi. A poza tym ma dziewczynę. Amelia nie może się z tym pogodzić, jednak nie narzuca się Justinowi. Zna swoją wartość i nie jest taką osobą.


-Jeżeli będziemy się kochać, nigdy nie zdołamy tego wymazać. Nigdy nie byłabym już w stanie patrzeć na ciebie tak jak wcześniej.
-Nie byłabyś w stanie chodzić tak jak wcześniej.


Justin jest artystą. Zarabia na życie grając i śpiewając. Od zawsze tworzył piosenki dla Amelii. Teraz jednak czuje tylko wrogość. Został skrzywdzony i to jest jego tarcza. Jednak prawdziwych uczuć nie da się ukryć i kiedyś dojdą do głosu.

Historia tej dwójki nie jest typowa. Na drodze do szczęścia napotkają wiele przeszkód, ale czy sobie z nimi poradzą?

Prawdziwa miłość musi przynieść najpierw cierpienie, żeby można ją było docenić. A żeby stworzyć związek nie wystarczy jedynie miłość. Potrzeba również zaufania i wiary w drugą osobę, a także chęć poświęcenia się. Ta książka daje nam poczucie, że prawdziwa miłość istnieje, ale musimy się o nią postarać. Pokazuje, że wybaczając możemy wiele zyskać. Gniew i złe uczucia nie powinny zaślepiać. Z całego serca polecam Wam tę książkę. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba.



Bez ciebie muzyka nie istnieje. Muzyka jest wyrazem tych wszystkich rzeczy, dla których żyjesz ... odzwierciedleniem pasji wewnątrz twojej duszy. Żyję tobą. Jesteś moją pasją. Jesteś moją muzyką.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję:




niedziela, 17 marca 2019

"Magnat" Katy Evans


Czasem ludzie postanawiają nie być razem, bo w danej sytuacji tak należy postąpić, i to właśnie jest prawdziwa miłość. Robią to dla siebie, bo żadne z nich nie chce, żeby to drugie rezygnowało ze swoich zasad, żeby być razem.





Tytuł: Magnat
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Seria: Manhattan (tom 1)
Strony: 280
Bohaterowie: Bryn/ Aaric
Wydawnictwo: Kobiece


Bohaterowie Bryn Kelly i Aaric Christos znali się już wcześniej, zanim Christos stał się bogaty, wpływowy i… niedostępny. Kiedy Bryn widziała go ostatni raz, był bardzo sympatycznym, młodym chłopakiem. Teraz kiedy po latach przyjdzie prosić go o pomoc w sfinalizowaniu swojego pomysłu biznesowego, spotka się z zupełnie innym człowiekiem. Christos jest teraz seksownym, bezwzględnym magnatem, królem rynku nieruchomości, którego zdanie może decydować o być albo nie być wielu przedsiębiorców w tym Bryn. Ich pierwsze biznesowe rozmowy nie przebiegają po jej myśli. Podobno na zaufanie Christosa trzeba sobie zasłużyć… (Opis - Lubimy czytać)


Tak to działa. Jeśli dajemy z siebie wszystko, prędzej czy później osiągniemy sukces.


Każdy z nas ma swoje własne a może gdyby… Wiele razy zadręczaliśmy się myślą, jak potoczyłoby się nasze życie, gdybyśmy postąpili inaczej. Może byłoby ono lepsze, szczęśliwsze? Czasem jedna  decyzja może odmienić wszystko, a później jesteśmy zmuszeni żyć z jej konsekwencjami i myślą co by było gdyby…

Bryn i Aaric znali się w przeszłości. Połączyła ich przyjaźń, byli swoimi bratnimi duszami. Od początku coś między nimi zaiskrzyło, ale nie zawalczyli o siebie i stracili szansę. Ich drogi się rozeszły i każde poszło w swoją stronę.
Ale teraz Bryn potrzebuje pomocy, której udzielić jej może tylko Aaric. Kiedy spotykają się po latach, odkrywają, że żadne z nich już nie jest takie jak dawniej…

Styl autorki jest lekki i prosty z dodatkiem humoru. Z pozoru jest to banalny i dość przewidywalny romans, ale nie tym razem. Książkę czyta się bardzo szybko i trudno się od niej oderwać. Wciągająca fabuła z odrobiną tajemniczości, która zapewnia wiele emocji i wzruszających momentów. Nie zabrakło również scen erotycznych, które są napisane ze smakiem.


To niesamowita, ile odpowiednia kobieta może zrobić dla mężczyzny, nawet jeśli wszystko wygląda naprawdę beznadziejnie.


Bryn już nie jest tą samą nieśmiałą i delikatną dziewczyną. To mądra, odważna i kreatywna kobieta. W przeszłości musiała zmierzyć się ze śmiercią rodziców, a później utratą ich sklepów, a także bolesnym rozstaniem z Aarikiem. Teraz chce wreszcie stanąć na własne nogi i rozkręcić swój biznes. Ale potrzebuje do tego pomocy. Musi zmierzyć się z najbardziej wpływowym mężczyzną na rynku nieruchomości, który zdecyduje o przyszłości Bryn. Jednak po chłopcu, którego kiedyś znała nie pozostało już nic, prócz jej wspomnień.

Aaric Christos jest bezwzględnym, zimnym i pewnym siebie mężczyzną, który wiele przeszedł w swoim życiu. Ciężką pracą i determinacją osiągnął sukces, o którym zawsze marzył. Jednak, by do tego dotrzeć musiał sporo stracić. Mimo, że już nie jest taki jak dawniej, nigdy nie zapomniał pewnej dziewczyny, swojej nieodwzajemnionej miłości. A kiedy niespodziewanie puka do jego drzwi, wspomnienia odżywają. Czy pomoże Bryn? Co wyniknie z ich ponownego spotkania?

Bryn i Aaric przeżyli wiele osobistych tragedii, które na zawsze ich odmieniły. Dodatkowo musieli zmierzyć się z cierpieniem wywołanym ich rozłąką i widmem niewykorzystanej szansy sprzed lat. Jednak los sprawił, że ponownie się spotkali. Chcą naprawić swój błąd, ale to nie będzie takie proste, gdyż na ich drodze pojawi się kilka poważnych przeszkód, które na zawsze mogą ich rozdzielić. Czasami miłość to za mało, by być razem. Czy bohaterom jest pisana wspólna przyszłość?


- Niektóre a może gdyby zostają z nami na zawsze, Bryn.
- Ale czasami dostajemy drugą szansę.


W przeszłości Bryn pozwoliła, by strach wziął nad nią górę i Aaric odszedł. Teraz jest zdeterminowana, by spełnić swoje marzenia. Christos chciał stać się odpowiednim mężczyzną dla Bryn i pozwolił jej się wymknąć. Ale teraz będzie musiał wybrać, czy postąpić właściwe, czy też może posłuchać głosu serca.

Magnat to historia o dawaniu sobie drugiej szansy, o ponownym otwieraniu się na miłość, szczerej rozmowie, sile i odwadze w spełnianiu marzeń, a także namiętności, stracie, walce w dążeniu do własnego szczęścia i powoli odradzającej się miłości. Pokazuje nam, że życie przeszłością i pogrążanie się w smutku do niczego nie prowadzi, a może tylko zaszkodzić.

Podsumowując, z całego serca polecam Wam najnowszą powieść Katy Evans. Spodziewałam się trochę czegoś innego na zakończenie. Mam z tego powodu mały niedosyt i czuję, że delikatnie mi czegoś zabrakło. Mimo, iż książka nie jest pozbawiona wad, to jednak warto dać jej szansę i pozwolić, by otworzyła nam oczy na pewne ważne sprawy. Uczy nas, że trzeba podejmować ryzyko i czerpać z życia pełnymi garściami, a nie spędzić je na ciągłym zastanawianiu się co by było gdyby…



[…] Zrozumiałam, że nauczyłeś mnie, że w miłości nie ma miejsca na lęk. Trzeba kochać całym sercem. Nawet jeśli wiesz, że może zostać złamane.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu



środa, 13 marca 2019

"Odkupienie" Tillie Cole


Czułem, że wypełnia mnie zło. I ten jeden raz nie próbowałem mu się oprzeć. Prorok Kain umarł, a jego miejsce zajął diabeł.


Tytuł: Odkupienie
Autor: Tillie Cole
Seria: Kaci Hadesa (tom 4)
Tłumaczenie: Grzegorz Rejs
Strony: 370
Bohater/ka: Rider/Harmony
Wydawnictwo: Editio Red

Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem.

Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie.

Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.
Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości... (Opis Wydawcy)





Zaczynając tą część obawiałam się, że może mi się nie spodobać ze względu na głównego bohatera. W poprzednich tomach dał się poznać jako zła postać. Nie wiedziałam w jaki sposób autorka przedstawi jego historię. Chciałam się dowiedzieć czy w głębi duszy posiada okruchy dobra. Czy i ta część przypadła mi do gustu?

Sam tytuł wskazuje, że Rider będzie chciał odkupić swe winy, ale czy każde zło można odkupić? Czy każdy czyn można przebaczyć? Nie sądziłam, że ta postać wzbudzi we mnie jakieś pozytywne emocje. Jakże się myliłam.


Szybko usiadłam przy nim. Znów mu się przyjrzałam. Widok jego twarzy, włosów i brody nakazywał mi uciekać. Moje oczy mówiły mi, że to nikczemny prorok Kain, który mnie dotykał i uderzył. Ale moje serce... Moje serce mówiło mi, że to zakłopotana i zraniona dusza, która potrzebowała pocieszenia.

Rider został zdradzony przez brata i uznany za winnego zdrady, trafia do więzienia. Tam zostaje poddawany okrutnym karom i cierpieniom. Dopóki nie uzna swojej winy i nie stanie u boku brata, nie zostanie oczyszczony z win i nie uzyska przebaczenia. Jednak Rider uważa brata za zdrajcę i brzydzi się tym, jak postępuje. Nigdy go nie poprze, bo nie jest to zgodne z jego sumieniem. Odkrył prawdę na temat Nowego Syjonu i nie zamierza brać w tym udziału. Tak naprawdę chce umrzeć, bo nic nie trzyma go na tym świecie. Dopóki do celi obok nie trafia przeklęta. Ma na imię Harmony i przybyła do Nowego Syjonu poślubić Proroka Kaina. Jest dla niego światłem w tunelu, a rozmowy z nią sprawiają, że znowu chce żyć. Nawiązują rozmowę i stają się sobie bliżsi, mimo że nie mają ze sobą kontaktu poprzez mury. Rodzi się między nimi uczucie, ale jak mają być razem skoro Harmony ma wyjść za jego brata? Jak potoczą się losy bohaterów?

Okładka jest piękna, tak jak i poprzedniczki :)

Musiałem być w swoim życiu dwiema różnymi osobami. Zaczynało do mnie docierać, że żadna z nich nie była prawdziwa. Obydwie były tylko pozorantami. Rider udawał Kata, ale zawsze trzymał się na zewnątrz. Kain udawał proroka, na zewnątrz okazując siłę, lecz w środku paraliżował go strach. Jeśli obydwaj byli oszustami, to kim ja, do cholery byłem? Kim byłem naprawdę?

Akcja w tej części po prostu ucieka. Nie można się oderwać od czytania. Mogę stwierdzić, że jest to najlepsza część serii. Jest w niej tyle sprzecznych emocji i natłoku wrażeń. Jak nienawidziłam Ridera, to w tej części go pokochałam. Jest wrażliwy i pokazał, że ma serce. Udowodnił, że można odkupić winy, ale nie jest to łatwe.

Jednak największym zaskoczeniem w tej części jest postać Harmony. Jest to piękna i dobra dziewczyna, ale jej przeszłość skażona jest bólem i cierpieniem. Okazała się jednak silną osobowością, potrafiącą stanąć w obronie miłości. Po tym co przeszła zasługuje na szczęśliwe zakończenie, ale czy Kaci wybaczą Riderowi zdradę? Przecież oni nie wybaczają. Rider ma więcej wrogów niż przyjaciół i wszyscy pragną jego śmierci, poza jedną nieskalaną duszą.


-Kiedyś myślałam, że jesteście tacy sami. Ale teraz (...) Ale teraz widzę, że tak nie jest. Macie inne serca i inne dusze - jedna jest czysta, a druga mroczna. Szkoda tylko, że na tym świecie zawsze wygrywa ciemność.


Jednoznacznie mogę stwierdzić, że ta część jest najlepszą do tej pory przeczytaną. Jest w niej tyle bólu i smutku, że płakałam jak bóbr, czytając do drugiej w nocy. Po prostu nie mogłam się oderwać. To historia o odkupieniu swoich win, o wybaczaniu, o dawaniu drugich szans, o miłości i przyjaźni, ale także o tym, że cuda się zdarzają. Piękna historia, którą naprawdę warto poznać. Polecam Wam ją z całego smutnego serducha.




Czysta dusza zawsze znajdzie miłość. Nawet otoczona nienawiścią wcześniej czy później zapragnie miłości.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:






poniedziałek, 11 marca 2019

"Walcząc z ciszą" Aly Martinez


- (...) Siedziałbym w ciszy do końca swojego pieprzonego życia, jeśli oznaczałoby to możliwość zaopiekowania się Wami.
Kiedy skończyłem, z jej oczu płynęły łzy. Nie chciała, żebym cierpiał... rozumiałem ją. Ale tu chodziło o moje życie. Cierpienie było gwarantowane. Poczucie bezpieczeństwa nie.

Tytuł: Walcząc z ciszą
Autor: Aly Martinez
Seria: On the Ropes
Tłumaczenie: Anna Kuksinowisz
Strony: 325
Bohaterowie: Till/Eliza
Wydawnictwo: NieZwykłe




Dla większości ludzi dźwięk jest pojęciem abstrakcyjnym. Spędzamy całe życie, próbując odciąć się od szumu, żeby móc skupić się na tym, co uważamy za ważne. Ale co, jeśli – gdy jasność umysłu zostaje przypłacona zupełną ciszą – to ten niewyraźny szmer w tle staje się czymś, za co oddałoby się wszystko?

Od zawsze byłem wojownikiem. Mając rodziców, którzy cudem nie trafili do więzienia, i dwóch młodszych braci, którzy niemal zostali oddani do rodzin zastępczych, zyskałem umiejętności w unikaniu ciosów, jakie zadaje życie. Dorastając, nie miałem niczego, co mógłbym nazwać swoim, ale od chwili, kiedy spotkałem Elizę Reynolds, to właśnie ona należała do mnie. Stałem się kompletnie uzależniony od niej oraz ucieczki do rzeczywistości, którą sobie nawzajem zapewnialiśmy. Przez lata spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, ale nie było nocy, żebym nie usłyszał jej głosu.

Nie zaplanowałem spotkania miłości swojego życia w wieku trzynastu lat. Tak samo jak tego, że jako dwudziestojednolatek zacznę stopniowo tracić słuch. Ale i tak spotkały mnie obie z tych rzeczy. A teraz prowadzę najcięższą walkę swojego życia i znalazłem się na skraju porażki. Walczę o swoją karierę. Walczę z obezwładniającą ciszą. Walczę dla niej. Każdej nocy, kiedy tuż przed zaśnięciem opuszcza ją świadomość, wzdycha. Chyba właśnie to jest dźwięk, którego będzie mi brakowało najbardziej. (Opis wydawcy)


Nienawidziłem swojego życia i wszystkiego, czym było... a w szczególności czym nie było.
Bóg mnie przeklął. Zostałem skazany na powolne pogrążanie się w ciszy. Teraźniejszość mnie drażniła i prześladowała tym wszystkim, co w końcu utracę. Jeszcze zanim mój pieprzony ojciec chciał wydać na mnie wyrok śmierci, tylko po to, by uratować swoją skórę, już i tak tonąłem w oceanie życia. Walczyłem o każdy haust powietrza. Gdy tylko wyłaniałem się nad powierzchnię wody, wypełniając swoje płuca nadzieją i determinacją, by przetrwać kolejny dzień, coś wpychało mnie z powrotem w odmęty...
Za każdym razem głębiej.


Książki Wydawnictwa Niezwykłego biorę w ciemno. Jeszcze żadna mnie nie zawiodła i mam nadzieję, że tak będzie nadal. Walcząc z ciszą skusiło mnie opisem i okładką. Tak naprawdę nie spodziewałam się takiej historii. Sięgając po nią miałam w głowie całkiem inne wyobrażenie o niej. Cieszę się, że się pomyliłam.

Till Page od dziecka nie miał w życiu łatwo. Rodzice nie interesowali się za bardzo nim ani jego braćmi. Matka potrafiła wyjść z domu na dłuższy czas i zostawić ich samych. Nie mieli też pieniędzy. W wieku 13 lat Till poznaje Elizę. Ich azylem jest opuszczone mieszkanie, w którym spędzają każdą wolną chwilę. Tam mogą być sobą i nie muszą niczego udawać. Poza nim, w szkole nawet ze sobą nie rozmawiają. Gdy Eliza zaczyna się z kimś spotykać, Till jest zazdrosny, ale nie mówi nic o tym dziewczynie. Przecież są przyjaciółmi. Mija kilka lat, dojrzewają i wszystko się zmienia.

Mijają lata a dzieciaki stają się dorosłe. Muszą zmierzyć się z przeciwnościami losu i przestać żyć fantazją. Eliza staje na wysokości zadania, lecz Till nadal chce pozostać w świecie fantazji. Boi się, że rzeczywistość wszystko zniszczy.

Pokochałam styl autorki od pierwszych zdań. Już na samym początku książka przepełniona jest mnóstwem emocji, a z każdą kolejną stroną jest tego więcej. Nie sposób oderwać się od czytania, bo chcemy dowiedzieć się, co czeka braci Page i ich anioła stróża Elizę.


Elizo, kompletnie nie mam pojęcia jakim cudem się we mnie zakochałaś, ale zupełnie szczerze mogę powiedzieć - nieważne co się stanie od tej chwili, ten fakt na zawsze pozostanie największym osiągnięciem w moim życiu.


Okładka jest dość niepozorna. Mamy umięśnionego mężczyznę, ale nic nie wskazuje na to, że ta książka to emocjonalny rollercoaster.

Co do bohaterów, to pokochałam ich wszystkich. Eliza to cudowna, skromna, dobra dziewczyna, która pomimo tego jakie miała dzieciństwo, jest w stanie pokochać i zaopiekować się braćmi. Gdyby nie ona mieliby naprawdę ciężko. Till to duży chłopiec, który żyje w świecie fantazji. Jednak z drugiej strony jest odpowiedzialny za braci i ich utrzymanie. Boks staje się dla niego i braci wszystkim.

Całość wypada naprawdę dobrze. Nie spodziewałam się takiej dawki emocji. A Till i Eliza od początku mieli pod górkę. Czy dane im będzie cieszyć się szczęściem?

Ta książka nie jest zwykła i banalna. Jest tak piękna, a zarazem smutna, że nie sposób jej nie pokochać. Nie spodziewałam się, że świat boksu tak mi się spodoba. To historia o miłości, ale nie tylko tej romantycznej. To też miłość braterska. To historia o podnoszeniu się z kolan i walce do utraty sił. Walce dla ukochanych osób. Dobro innych ponad swoje, to jest właśnie bezwarunkowa miłość. Polecam Wam tą książkę z całego serca. Przygotujcie chusteczki i pamiętajcie, że już niedługo historia Flinta. Ja czekam z niecierpliwością.




Właśnie w ten sposób działaliśmy. Bez przerwy docinaliśmy sobie nawzajem i śmialiśmy się otwarcie. Kiedy walczyli, sędziowałam. Naprawdę było idealnie.
Byliśmy rodziną.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu:





czwartek, 7 marca 2019

"Rock Bottom" R. K. Lilley


Wciąż cierpiałam, moje serce wciąż czuło ból po wszystkich stratach, ale mimo to postanowiłam dać życiu kolejną szansę. Przebudzić się, ruszyć z miejsca, spróbować małymi krokami iść we właściwym kierunku.


Tytuł: Rock Bottom
Autor: R. K. Lilley
Tłumaczenie: Petra Carpenter
Seria: Tristan i Danika (tom 2)
Strony: 288
Bohaterowie: Tristan/ Danika
Wydawnictwo: Editio Red


Początek historii Tristana i Daniki przypominał rollercoaster. W poprzednim tomie serii tych dwoje młodych ludzi - bardzo niegrzecznego przystojniaka i poukładaną dziewczynę z żelaznymi zasadami - połączyła szalona miłość. To był ogromnie wyczerpujący, kipiący namiętnością, pożądaniem i gniewem związek. Jednak te dwa skrajne charaktery nie mogą bez siebie żyć, a równocześnie nie umieją być ze sobą. Na pewno z zapartym tchem śledziłaś tragiczne wydarzenia, które pozostawiły bolesne piętno na duszy Tristana, i pełną czułego oddania miłość Daniki, która robiła wszystko, aby cierpienie ukochanego choć trochę zelżało i aby ich uczucie przetrwało...

Jeśli sięgasz po tę książkę, aby się po raz kolejny przekonać, że prawdziwa miłość zwycięża wszelkie przeszkody, przeżyjesz bolesne rozczarowanie. Dowiesz się, jak bardzo mściwe są demony przeszłości i jak bardzo bezwzględnie uderzają w ludzi konsekwencje ich błędnych decyzji. Danika walczy jak lwica. W końcu musi jednak stanąć twarzą w twarz z prawdą. Najtrudniejszą, z jaką kiedykolwiek przyszło jej się mierzyć. Tristan, choć przeczuwa, że Danika jest tą jedyną, nie potrafi z nią być. Wie, że nie może jej stracić, ale wystawia łączącą ich więź na próby, mimo że rozpaczliwie potrzebuje miłości, mądrości i siły Daniki. (Opis - Lubimy czytać)





Rock Bottom to druga część serii o losach Tristana i Daniki. Zapraszam tutaj na recenzję pierwszego tomu: Bad Things

Czasem trzeba sięgnąć dna, by móc spojrzeć wstecz, zmienić swoje życie i ruszyć do przodu z czystą kartą. Jednak, czy można przebaczyć tak bolesne błędy?

Po tragicznych wydarzeniach w Bad Things bohaterowie muszą poradzić sobie z bolesną rzeczywistością i powrócić do życia. Nie jest im łatwo, zwłaszcza Tristanowi, który stracił najbliższą mu osobę, a poczucie winy nie daje mu spokoju. Danika próbuje ratować ich związek, wierzy, że jej miłość zdoła ocalić ukochanego. Jednak, czy można uratować kogoś, kto zmierza do niechybnej destrukcji i upadkowi?

W tej części autorka ukazała inną stronę historii głównych bohaterów. Zawarła cały tragizm i cierpienie, które wypływają ze stron. Jest przepełniona mnóstwem emocji, zarówno tych dobrych, jak i złych. Mamy także sporą ilość scen erotycznych.

Tristan pogrąża się w żałobie i żalu. Gdy nadarza się okazja, wyrusza z zespołem w trasę koncertową i tam nie stroni od alkoholu i narkotyków. Danika widząc cierpienie ukochanego stara się mu pomóc, ale kolejne tragedie coraz bardziej ich od siebie oddalają. Nieustannie walczą o swoją miłość, ale czy wystarczy im sił, by pokonać własne demony i nie sięgnąć dna?


Był jak człowiek z przywiązaną do obu nóg kotwicą, która ciągnęła go gdzieś głęboko w bezdenną otchłań, topiąc go wolno, ale nieubłaganie.


Dramat goni dramat. Związek między Tristanem i Daniką jest bardzo intensywny. W pewnym momencie czujemy się przytłoczeni siłą ich uczucia, zazdrości i agresji. To był celowy zamysł autorki, by pokazać obsesję bohaterów na swoim punkcie i miłość, która doprowadziła do ich zniszczenia. Tych dwoje nie potrafiło bez siebie żyć, ale z czasem okazało się, że nie umieli być ze sobą.

Rock Bottom czyta się z mocno bijącym sercem, które nie pozwala odłożyć jej na bok. Poruszane są w niej bardzo ważne, ale też trudne i bolesne tematy, jak żałoba, uzależnienie, utrzymanie związku na odległość, poczucie winy oraz popadanie w skrajności.

Podsumowując, z całego serca polecam Wam całą serię o losach Tristana i Daniki. Gwarantuję, że gdy już skończycie jedną część, od razu będziecie chcieli sięgnąć po kolejną.



Moje życie było przeklęte. Ludzie, których kochałem, ludzie mi bliscy, którzy na mnie polegali, umarli - a ja ponosiłem za to odpowiedzialność. Z mojej perspektywy każdej z tych śmierci dało się zapobiec, a ja zawiodłem na całej linii.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

piątek, 1 marca 2019

"Świąteczny list" Elyse Douglas


Ze wszystkim na tym świecie sobie poradzisz, jeżeli nie stracisz głowy.


Tytuł: Świąteczny list
Autor: Elyse Douglas
Tłumaczenie: Juliusz Poznański
Strony: 430
Bohaterka: Eve
Wydawnictwo: Kobiece


Pewnego dnia 30-letnia Eve Sharland natrafia w sklepie z antykami na mosiężną latarnię, w której znajduje list z 24 grudnia 1885 r. Zaskoczona odkrywa, że zaadresowano go do osoby o imieniu Evelyn Sharland, mieszkającej w Nowym Jorku.
Kiedy wieczorem Eve odczytuje treść listu, poznaje poruszającą historię tragicznego romansu sprzed stu lat. Postanawia spełnić prośbę zapisaną w liście i zapala latarnię. Nagle, ku swojemu zdumieniu, przenosi się do oprószonego śniegiem Nowego Jorku z 1885 roku.
Splot niezwykłych wydarzeń sprawia, że Eve zostaje uwikłana w historię, w którą zamieszana jest jedna z najpotężniejszych nowojorskich rodzin tamtych czasów. Poznaje też przystojnego detektywa, który będzie podążał jej śladem.
Czy Eve zdoła wrócić do swojego życia, nawet jeśli będzie musiała zmienić przeznaczenie? (Opis - Lubimy czytać)




Eve Sharland to młoda dyplomowana pielęgniarka, która właśnie rozpoczęła urlop. Dzień przed swoim powrotem do Nowego Jorku natrafia na sklep z antykami. Od zawsze je uwielbiała, więc postanawia go odwiedzić i poszukać jakichś skarbów. Przypadkiem w jej ręce trafia tajemniczy lampion, który zaintrygował Eve i skłonił do jego zakupu. W środku znajduje ukryty list, który, sądząc po nieotwartej kopercie, nigdy nie dotarł do adresatki. Największym zaskoczeniem było to, że ów list pochodził z 24 grudnia 1885 i był zaadresowany do kobiety o takim samym imieniu i nazwisku, co Eve. Z listu dowiaduje się o tragicznej miłości sprzed lat, która wzruszyła dziewczynę. Kilka dni później postanawia spełnić prośbę zapisaną w liście i zapala lampion. Niespodziewanie przenosi się do Nowego Jorku z 1885 roku i musi odnaleźć się i poradzić sobie w nowej sytuacji. Czy Eve uda się wrócić do domu?

Eve wplątuje się w intrygę sprzed prawie 200 lat, w którą zamieszana jest jedna z najbogatszych rodzin w mieście. Próbuje również pomóc zwyciężyć miłości, która poddała się przeciwnościom losu. Czy dziewczyna zdoła zmienić przeznaczenie? Jak to wszystko wpłynie na jej życie?

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie intrygujący opis i urzekająca okładka. Jednak na początku nie mogłam się wkręcić w opowiadaną historię. Akcja rozwijała się w powolnym tempie i było dużo opisów, czasem zbędnych. Wciągnęłam się dopiero gdzieś w okolicach połowy książki i tak już pozostało do końca. Spodobała mi się tematyka, a szczególnie podróż w czasie i cofnięcie się dwa wieki wstecz. Autorzy bardzo dobrze poradzili sobie z przedstawieniem opisywanego świata.

Eve jest samotną pielęgniarką, której nie było dane długo cieszyć się małżeńską miłością. Jest dobra, wrażliwa i odważna. Po poznaniu historii z listu, po przeniesieniu się do przeszłości, postanawia odnaleźć Evelyn, do której był on zaadresowany. Dowiaduje się z niego, że kobieta umiera z powodu choroby i nigdy nie miała okazji przeczytać listu, w którym jej ukochany John przeprasza ją, że nie zawalczył o nią i ich miłość. Kiedy bohaterka przenosi się do ich czasów, list jeszcze nie powstał, a Eve ma możliwość zmienić bieg wydarzeń. 
Poznaje również wiele osób z tamtych czasów, a także zawiera znajomość z pewnym przystojnym detektywem, Patrickiem. Między nimi zaczyna coś iskrzyć, lecz jak potoczą się ich losy? Czy mają szansę na miłość?

Świąteczny list to historia oprószona magią i romantyzmem niemal jak z bajki. Opowiada losy dwójki ludzi z różnych światów i rodzące się między nimi uczucie, a także daje nadzieję na szczęśliwe zakończenie.

Podsumowując, pomimo kilku wad, bardzo miło mi się ją czytało i mogę szczerze Wam ją polecić. Mimo, że święta już za nami, to ta książka sprawi Wam przyjemność w każdym możliwym czasie.




Uczuć nie można zobaczyć, ciężko je nazwać, są zagmatwane i mgliste. Dlatego Eve lubiła naukę, bo rządzą nią ścisłe zasady, procedury i metody dokumentacji. Oczywiście nauka nie wszystko może wyjaśnić, ale nawet w takim przypadku można analizować, szacować, spekulować. W miłości czy uczuciach nie ma żadnych procedur.
 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu