niedziela, 17 grudnia 2017

"Bez słów" Mia Sheridan

„Czasem słowa są niepotrzebne, by wyrazić to, co kryje się w sercu.”

Tytuł: Bez słów
Autor: Mia Sheridan
Strony: 382
Bohaterowie: Bree/Archer
Wydawnictwo: Otwarte









Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?


Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.

Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości? (opis z Lubimy czytać)


„Nieważne, kim jesteśmy, musimy radzić sobie z tym, co przyniesie los, nawet kiedy okaże się gówniany, i robić, co w naszej mocy, żeby mimo to się rozwijać, kochać, mieć nadzieję… i wiarę w to, że droga, którą podążamy wiedzie do jakiegoś celu.”


To książka, którą czytałam już dawno temu, lecz wciąż jest żywa w mojej pamięci. Bardzo zaciekawiła mnie okładka, a po przeczytaniu jej opisu po prostu musiałam ją mieć. Co prawda był to skok w nieznaną wodę, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z Panią Mią Sheridan, ale… zakochałam się w niej. Autorka stworzyła coś niesamowitego i uważam, że ta książka powinna trafić w ręce każdego.

Archer to chłopak, którego znają wszyscy, lecz tak naprawdę nikt nic o nim nie wie. Mieszka sam, blisko lasu na totalnym odludziu. Ludzie podejrzewają, że jest głuchoniemy, a nawet chory psychicznie. Po tragedii, która zdarzyła się, gdy miał 7 lat, wszyscy zrzucili go na margines. Opiekował się nim jedynie jego wuj Nate, lecz gdy Archer dorósł, zmarł na raka.

Bree szuka spokoju i bezpieczeństwa. Przyjeżdża do małego miasteczka, by uciec od życia jakie prowadzi w Ohio. Pół roku temu straciła ojca i do tej pory nie może się pozbierać. Miewa halucynacje i napady paniki. Co noc śnią jej się koszmary. Mimo tego wstaje każdego dnia i zmaga się z problemami.

Przypadkowe spotkanie Archera nie daje dziewczynie spokoju. Nie może zapomnieć o jego spojrzeniu, które wszystkich innych napawa lękiem i ciszy, którą wokół siebie rozciąga. Intryguje ją i chce go bliżej poznać.


Moje serce należy do Ciebie, Bree. I gdybyś przypadkiem się zastanawiała - nie, nie chcę go z powrotem"



Archer jest zupełnie wycofany, żyje za murem, który wokół siebie stworzył. Nosi w sobie tajemnicę i poczucie winy, które trzymają go w miejscu. Musi słono płacić za grzechy własnej rodziny. To mężczyzna o wielkiej inteligencji, pełen dobroci, człowiek z sercem na dłoni. Lecz z kim może się tym dzielić? Nie pozostał mu nikt, z kim mógłby porozmawiać. Każdy za wszelką cenę go unika lub nie zwraca na niego uwagi.

Dopóki nie pojawia się Bree. Próbuje się do niego zbliżyć, lecz Archer jest pełen rezerwy. Z czasem jednak jego mur zaczyna pękać. Zostają przyjaciółmi i spędzają ze sobą bardzo dużo czasu.

Jak wyrazić miłość nie używając słów? Czy to możliwe? Jednak można i autorce się to udało. Bohaterowie używają języka migowego, jest to ich własny język miłości. Nikt nie ma do niego dostępu. Są sami w swoim świecie, jednak kiedyś ich bańka mydlana musi się rozbić. Na ich drodze staje rodzina chłopaka. Wszystko wywróci się do góry nogami i stanie pod znakiem zapytania.


„Przyniosłeś ciszę, najpiękniejszy dźwięk, jaki słyszałam, bo cisza była tam, gdzie byłeś ty. A teraz zabrałeś ją ze sobą. I wszystkie hałasy, wszystkie dźwięki świata, nie są na tyle głośne, żeby przebić się przez ból złamanego serca.”


Czy Archer zaufa dziewczynie i wreszcie wyzna tak długo skrywany sekret? Co zrobi Bree, gdy odkryje prawdę? Czy ich miłość przetrwa? Odpowiedzi na wszystkie pytanie znajdziecie w tej niesamowitej książce.

Wydawnictwo się bardzo postarało. Okładka cudowna. Mężczyzna na niej idealnie obrazuje naszego Archera.

Styl autorki przypadł mi do gustu. Jest lekki, płynny, wszystko dzieje się swoim rytmem. Miłość dwójki bohaterów rozwija się i możemy obserwować jak na przestrzeni czasu się zmienia. Stopniowo poznajemy historię Archera i odkrywamy jego tajemnice.

Autorka porusza w swojej książce poważny problem, który dotyczy każdego z nas. Otwiera nam oczy na obecność osób, które przez swoją odmienność zostały odrzucone i zepchnięte na margines społeczeństwa. Oni nie potrzebują cudów, lecz zwykłej rozmowy, troski i towarzystwa. Tego uczy ta książka. Jest pełna odwagi, nadziei, miłości.

Tym, którzy jeszcze nie znają „Bez słów” gorąco ją polecam. Mia Sheridan odwaliła kawał dobrej roboty. Ci, którzy już czytali wiedzą o czym mówię.






„Pełne zrozumienia milczenie bywa lepsze od wielu słów, które koniec końców okazują się bezsensowne i zbędne.”

40 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie bardzo do przeczytania tej książki!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę i polecam! Jest cudowna *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem ciekawa ta książka w zupełności mnie zachęciłaś do przeczytania, bo porusza jak że aktualne problemy naszych czasów, odrzucenie 2 człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, to jedna z tych książek, które naprawdę dają do myślenia ;)

      Usuń
  4. Zaciekawiła mnie ta ksiazka i twój wpis mnie bardzo zachęcił :))) muszę ja kupić

    OdpowiedzUsuń
  5. Po taką książkę z chęcią bym sięgnęła w Święta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze wybierasz piękne cytaty :) Ostatni prawdziwy bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) w pełni się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  7. Ciekawa propozycja:) nie czytałam tej książki ale myślę, że po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zachęcam do przeczytania, jest tego warta :)

      Usuń
  8. Gdybym tylko miała czas, to pewnie bym czytała takie powieści :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś zdarzy się taki dzień i przeczytasz :) trzymam kciuki :)

      Usuń
  9. Zapowiada się bardzo ciekawie, póki co lista do przeczytania jest pełna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna pozycja warta przeczytania - kiedy ja je ogarnę mi powiedz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że dasz radę :) mamy ten sam problem bo też mi się uzbierała duża suma książek do przeczytania :)

      Usuń
  11. Noe znam, ale moze kiedys przeczytam takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie przeczytam :D Lubię takie książki, a jak autorka pisze tak, że czyta się z lekkością to już w ogóle bosko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba znalazłaś idealną książkę dla siebie :) nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  13. Z checia przeczytam tą ksiazke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do tego :) jest warta każdej uwagi :)

      Usuń
  14. To zdecydowanie nie mój ulubiony gatunek, ale myślę, że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto przeczytać coś dla odmiany :)

      Usuń
  15. Aktualnie czytam jedną książkę ale jak skończę to być może sięgnę po tą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiłaś mnie, przyznam szczerze, że nie słyszałam o tej książce

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam dużo książek o takim motywie jednak ta autorka mnie jakoś nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, nie każdy ma taki sam gust. Może inna spodoba Ci się bardziej :)

      Usuń
  18. mam tę książkę na liście do przeczytania, ale nie wiem kiedy sie za nią wezmę. na razie chce przeczytać wszystkie książki Hoover.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w realizacji celu :) a w wolnej chwili sięgnij po "Bez słów" :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Jest to dla mnie motywacja do dalszej pracy :)
Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.