czwartek, 31 maja 2018

"Chłopaki nie dziergają" T. S. Eaton

Wolę to, co niewykluczone, od tego co prawdopodobne. To, co prawdopodobne, jest przygnębiające.



Tytuł: Chłopaki nie dziergają
Autor: T.S. Easton
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Strony: 286
Bohaterowie: Ben
Wydawnictwo: YA!





Dowcipna i wzruszająca książka, która zadaje kłam stereotypom o rolach mężczyzn i kobiet.

Ben jest wrażliwym, spokojnym nastolatkiem, pisze pamiętnik i pochodzi

z porządnej, chociaż lekko niekonwencjonalnej rodziny – ojciec jest mechanikiem samochodowym, matka jeździ po miastach i miasteczkach Wielkiej Brytanii ze swoim magicznym show. Ben ma też zdolność do pakowania się w kłopoty. Po niefortunnej wyprawie do lokalnego marketu po alkohol na imprezę trafia pod opiekę kuratora. Koledzy – inicjatorzy unikają kary, zaś Ben musi zastosować się do zaleceń programu resocjalizacji.

Wybór zajęć pozalekcyjnych jest niewielki – mechanika samochodowa z własnym tatą, garncarstwo i robienie na drutach. Ben wybiera robótki

ze względu na atrakcyjną nauczycielkę, która ma prowadzić zajęcia. Po pierwszych próbach okazuje się, że Ben ma niesamowity talent do robienia na drutach. Ale jak powiedzieć o tym kumplom, adorowanej dziewczynie, a przede wszystkim tacie, który cały czas ma nadzieję, że Ben wciągnie się w naprawę samochodów i piłkę nożną?


(Opis z Lubimy Czytać)






Czasami chaos nie jest taki zły – odparłem. - Niekiedy, żeby zrobić coś pięknego, potrzeba trochę bałaganu. Nie zawsze ma się władzę nad wszystkim, czasami trzeba pozwolić wydarzeniom po prostu płynąć.

Stereotypy rządzą światem. Przekonaliśmy się o tym ostatnio. (Jeśli ktoś nie widział zapraszam na recenzję książki: Dziewczyny nie biją!). Tam spotkaliśmy się z męskim sportem jakim jest boks, który spodobał się pewnej dziewczynie. Dziś natomiast zajmiemy się chłopakiem, który polubił robienie na drutach! Brzmi to dość nietypowo prawda? To w takim razie zapraszam Was do zapoznania się z tym innym chłopakiem.


Ben nie ma lekkiego życia. Ma rodziców, którzy uwielbiają dwuznaczne przekomarzanki oraz trzech kumpli, którzy uwielbiają sprawiać kłopoty. Właśnie przez taki jeden wybryk nasz bohater ma dozór kuratorski. To spokojny chłopak, jednak przez złe towarzystwo wpadł w poważne tarapaty. Choć, może to zwykły pech, bo kumple go wspierają na swój pokręcony sposób. Na pewno nudno z nimi to nie ma. Ben nie lubi piłki nożnej, a już dłubanie w samochodach to kompletne szaleństwo. Dlatego, gdy ma wybrać jeden kurs w ramach dozoru, wybiera dzierganie. To dopiero kosmos. Jednak szybko się w to wdraża. Niestety chce pozostawić to tajemnicą. Okłamuje ojca, mówiąc, że chodzi na garncarstwo, okłamuje nauczycielkę, od której bierze glinę. To dobry chłopak, który wie, że inność jest zła. Że przez to może być wyśmiany, wyszydzony. Że jego życie może być trudne. Ale czy w tym wszystkim można zachować anonimowość? No właśnie. Przed Benem świetlana przyszłość, pytanie tylko, czy da się w nią wciągnąć.



Kumple Bena to kompletne rozrabiaki. Ciągle chcą dokonywać wielkich, często nielegalnych rzeczy, które przeważnie kończą się masą kłopotów. Ale gdy Ben jest w potrzebie potrafią stanąć za nim murem. Dają wsparcie i ochronę. Także nie są kompletnie źli :D



Styl autora tak jak i poprzednio nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest lekki, przyjemny i łatwy w odbiorze. Nie mamy trudnych słów, a i możemy się sporo dowiedzieć o dzierganiu. Mamy tutaj wprowadzone coś na wzór dziennika jaki prowadzi Ben i dzieli się z nami każdym dniem, który był ważny. Mamy przez to wrażenie, że czytamy coś osobistego, coś poufnego.



Akcja toczy się wyważonym rytmem, a jedno wydarzenie pociąga za sobą kolejne. Wszystko jest spójne i nie pogubimy się w czytaniu. 


Wydaje mi się, że kobiety muszą mieć co najmniej jedną niedoskonałość, żeby być naprawdę atrakcyjne.



Okładka jest prosta i skromna. Oprócz napisu mamy motek i druty, które idealnie oddają treść książki.


Błędów w druku nie znalazłam. Czcionka idealna do szybkiego czytania. Nie mamy tutaj rozdziałów tylko datę, więc to coś świeżego w tym miesiącu.


Ta książka łamie stereotypy. No powiedzcie sami z kim Wam się kojarzą robótki na drutach? Starsze babcie. Nie dość właśnie, że starsze, to i rodzaj żeński. A w książce, nie dość, że facet dzierga, to jeszcze na kursie nie znajdzie starych kobiet, tylko młode dziewczyny, które chcą się czegoś nowego nauczyć. Jego to uspokaja, pozwala mu być w swoim idealnym świecie i najważniejsze sprawia mu to przyjemność. Robienie na drutach nie jest wcale tak proste jakby mogło się wydawać. To skomplikowane wzory, to mnóstwo włożonego w to czasu. Książka pokazuje nam, że żeby dojść do czegoś trzeba włożyć w to sporo pracy.


Ten dozór kuratora natomiast to świetny zabieg, który pozwala spojrzeć, że nie każdy, kto go ma, jest do szpiku kości zły. To pech tak chciał. To nie jest wina Bena, że wpływ znajomych odegrał tak wielką rolę w tym wszystkim.


Niestety mamy tutaj też motyw przemocy psychicznej jak i fizycznej przez innych uczniów na Benie. To smutne, ale prawdziwe zjawisko, tak często teraz spotykane.


Książka jest idealna na jeden dzień. Jest lekka przyjemna. Szybko się czyta. To dobra książka na oderwanie się od rzeczywistości i na spędzenie spokojnego dnia przy robieniu na drutach. 



Bardzo się cieszę, że mamy jakiegoś mężczyznę na zajęciach – ciągnęła tymczasem ona. - Cudownie będzie złamać stereotyp na temat tego, że robótkami ręcznymi zajmują się wyłącznie kobiety.



Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu:  
 






piątek, 25 maja 2018

[PREMIEROWO] "Wychodząc z ukrycia" Ewa Olchowa


„Idź i nie oglądaj się wstecz. Masz żyć... Żyć tak, jak nigdy przedtem.”


Tytuł: Wychodząc z ukrycia
Autor: Ewa Olchowa
Seria: Zrodzona (tom 1)
Strony: 355
Bohaterowie: Rose/Will
Wydawnictwo: Ewa Olchowa Wydawnictwo jednoosobowe

PREMIERA: 25.05.2018 r.


Porywająca historia o dojrzewaniu, przyjaźni i miłości. Osadzona w świecie fantastyki, łączy w sobie znamiona romansu i grozy.

Porzucona przez matkę jako noworodek trafiasz pod opiekę starszej kobiety, która z czasem staje się Twoim całym światem.
Pozbawiona własnej tożsamości wzrastasz w duchu bezwzględnego posłuszeństwa.
Mimo to nie masz złudzeń. Wiesz, że nie należysz do tego świata.
Za silna… za szybka…
Zamknięta w czterech ścianach, jesteś jak ucywilizowane zwierzę.
Wyuczona wstrzemięźliwość i opanowanie tylko z pozoru czynią Cię człowiekiem.
Co jednak stanie się, jeśli spotkasz podobnych do siebie?
A wiedz, że przydarzy się to prędzej czy później… (Opis wydawcy)





Wychodząc z ukrycia to pierwszy tom czterotomowej serii Zrodzona. Opowiada ona historię o miłości, przyjaźni i rodzinie z nutą świata fantastycznego.

Rose nie jest zwykłym człowiekiem. Mieszka z babcią adopcyjną, nie ma oprócz niej nikogo. Wie, że jest niezwykła, ale kim właściwie jest? Nie zna swoich rodziców, ani żadnej rodziny. Jedyne, co zna to jej ukochana Lucy. Gdy zostanie odkryta, a na jej drodze staną Łowcy, nie może już czuć się bezpieczna. Szybka ucieczka do miejsca, w którym dorastała Lucy zostaje zorganizowana przez tajemnicze osoby. Rose otrzymuje szansę nowego startu, w miejscu gdzie nikt jej nie zna. W Portee poznaje rodzinę Lucy i swoich przybranych kuzynów. Ale czy będzie tam bezpieczna?


„Nie ma takiej osoby na świecie, która nie będzie chciała posiąść jej na własność. Kiedy jej dar się uaktywni, świat upomni się o nią, ale do tej pory musi pozostać w ukryciu.”


W Portee wszystkie tajemnice ujrzą światło dzienne. Tajemniczy Will będzie wprowadzał ją w świat, którego nie zna. Ale kim on właściwie jest? Między bohaterami będzie rodziło się uczucie, ale Rose nie może się zakochać. Jest inna i nie chciałaby wyjść na dziwadło. Jak potoczą się jej losy? Czy odkryje prawdę o sobie zanim będzie za późno?

Wychodząc z ukrycia to debiut Pani Ewy Olchowy. Natrafiłam na nią przypadkiem, ale nie żałuję, bo jak na debiut, czytało mi się ją znakomicie. Pomysł na  akcję, bohaterowie i świat Luminatów oraz Łowców, to naprawdę kawał świetnej roboty. Styl lekki, akcja nie pędzi, wszystko biegnie swoim torem. Pochłonęłam ją w dwa dni i chcę więcej.

Okładka jest naprawdę świetna. Te niebieskie oczy przykuwają wzrok, a w dodatku ma w sobie nutkę tajemniczości. Mi się podoba.

Polubiłam bohaterów historii. Lucy to dobra kobieta i kocha Rose jak własną wnuczkę. Bliźniaki przyjęli ją do swojego grona i są dla niej przyjaciółmi. Zaś tajemniczy Will czasem zachowuje się jak dupek, a czasem nawet w cywilizowany sposób. Ich potyczki słowne polubiłam.

Nie wszystko jest tutaj czarno-białe. Rose została porzucona, ale z pewnego powodu. Will również z pewnych powodów pojawia się w jej życiu. Możecie uznać go za gbura, ale on też ma swoje tajemnice i ból skrywany głęboko w sobie. Lubię takich tajemniczych bohaterów. I na pewno szybko o nim nie zapomnę. 

Wychodząc z ukrycia to historia nie tylko dla młodzieży. Można przy niej miło spędzić czas i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Pełna miłości, przyjaźni oraz fantastyki. Ten debiut zasługuje na uwagę. Polecam ją Wam gorąco. Naprawdę warto.


„- Czuję ogień, którego nie sposób ugasić, więc nie igraj z nim, jeśli nie chcesz spłonąć.

  - Co, jeśli ja chcę płonąć żywym ogniem?






Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zajrzyjcie na stronę: www.ewaolchowa.com

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.

środa, 23 maja 2018

[PRZEDPREMIEROWO] "Elementals. Proroctwo cieni" Michelle Madow


„Wszystko, w co dotąd wierzyłam zostało przewrócone do góry nogami, i choć brzmiało to jak szaleństwo i prawdopodobnie było niebezpieczne, uwielbiałam każdą chwilę tej nowej dla mnie rzeczywistości.”





Tytuł: Elementals. Proroctwo cieni
Autor: Michelle Madow
Seria: Elementals (tom 1)
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Strony: 287
Bohater: Nicole
Wydawnictwo: Kobiece

Nicole Cassidy zmuszona do zmiany miasta i szkoły nieoczekiwanie dowiaduje się, że jest wiedźmą. Jej nowi koledzy są mocno zdziwieni tym, że nie wiedziała o swoim pokrewieństwie z greckimi bogami, którym zawdzięcza niezwykłe umiejętności. Dziewczyna ma dużo do nadrobienia, bo lekcje w klasie ukrytej za biblioteką, nie zapowiadają się na łatwe. Reszta uczniów doskonale zna swoją historię i od dawna uczy się panowania nad swoimi mocami.

Kiedy na niebie pojawia się Kometa Olimpijska, Nicole i czterech uczniów zostają obdarzeni mocami żywiołów, ale zostaje też osłabiony portal, który chronił świat przed groźnymi potworami. Nicole, Kate, Chris, Blake i jego dziewczyna Danielle muszą stawić czoła Proroctwu, według którego tylko oni mogą przywrócić równowagę światu. Zadanie byłoby dużo łatwiejsze, gdyby pomiędzy Nicole i Blakiem nie zaczęło się rozwijać gorące uczucie, które może przeszkodzić w wypełnieniu ich zadania.

Michelle Madow na nowo opowiada historię greckiej mitologii, przenosząc stare wierzenia do współczesnych czasów. Jej bohaterowie to zwykli uczniowie, którzy niespodziewanie odkrywają swoje przeznaczenie. (opis - Lubimy czytać)


Nicole wraz z rodziną przeprowadza się do Massachusetts. Nie jest z tego zadowolona, ponieważ kochała swój stary dom. Sytuacji nie ułatwiał jej pierwszy dzień w szkole. Nieoczekiwanie trafia do klasy potomków bogów, którzy kontrolują energię i mają magiczne zdolności. Dziewczyna w to nie wierzy, bo przecież to nie może być możliwe. Jednak po pewnym czasie odkrywa, że także ma moc. Jedna noc zmienia wszystko. Podczas Komety Olimpijskiej Nicole i jej przyjaciele zostają obdarzeni mocami żywiołów. Wraz z nimi zyskują zadanie do wykonania, muszą nauczyć się korzystać z nowych mocy i walczyć, by przywrócić równowagę światu zanim będzie za późno.

Nicole bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ma potężny dar i jest kluczem do wyjaśnienia pradawnej przepowiedni. Mimo tego wciąż pozostała normalną, twardo stąpającą po ziemi dziewczyną. Nie irytowała mnie swoim zachowaniem. Była odważna, mądra, pomysłowa, troszczyła się o swoich bliskich.

„Zrobiłem go dla ciebie, bo przypominasz mi właśnie słońce”

Blake, Danielle, Kate i Chris to bohaterowie, którzy nie byli bezbarwni. Intrygowali swoimi charakterami i nutą tajemniczości. Bardzo ich polubiłam i jestem pewna, że jeszcze nie raz mnie zaskoczą. Kate i Chris to oddani przyjaciele, zawsze można było na nich liczyć. Danielle i Blake to najbardziej tajemnicze postacie. Mimo, iż są parą traktują się z lekką rezerwą. Dziewczyna zachowywała się wrednie i samolubnie zwłaszcza w stosunku do Nicole, którą z góry uważała za swoją rywalkę. Blake był silny, odważny, stanowił oparcie. Mam nadzieję, że w drugiej części lepiej go poznam. 

Okładka jest cudowna. Przykuwa i cieszy oko. Jest delikatna, piękna i subtelna. Po zobaczeniu jej i przeczytaniu opisu wiedziałam, że muszę ją mieć. Sprostała moim oczekiwaniom, wręcz nie mogłam się od niej oderwać, więc zarwałam dla niej noc, ale było warto :) Akcja toczy się w krótkim czasie, ale ani na moment nie zwalnia. Autorka nie zanudza nas zbędnymi opisami, lecz ciekawie i ze smakiem prowadzi przez całą opowieść.

Bohaterowie skupieni są na odkrywaniu przepowiedni. Stoczą wiele niebezpiecznych walk i wypraw. Oprócz magii mamy tu również mitologię grecką, którą autorka świetnie wykorzystała tworząc Czarowników. Wszystko idealnie ze sobą współgrało.

Z całego serca zachęcam Was do sięgnięcia po Elementals. Wspaniała opowieść walki dobra ze złem z mitologią w tle. Nie jest przeznaczona wyłącznie dla młodzieży, lecz dla szerszej grupy odbiorców, zwłaszcza fanów fantastyki. Szczerze polecam!




„Z początkiem nowego roku niebiosa
Przetnie Olimpijska Kometa, a wtedy mur
Zacznie kruszeć. Piątka reprezentująca każdy
Element świata wspólnie będzie dążyć do
Przywrócenia równowagi, A rozbudzi ich
Potęga Eteru. Podróż powiedzie ich na
Wschód, ścieżką ku Cieniom, które będą
Im służyć za przewodnika.”



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwokobiece

niedziela, 20 maja 2018

[PRZEDPREMIEROWO] "Chłopak taki jak ty" Ginger Scott


"Trzyma mnie, dopóki mu nie mówię, że już może mnie puścić.
A potem znika.
Na dobre."




Tytuł: Chłopak taki jak ty
Autor: Ginger Scott
Seria: Like Us (tom 1)
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Strony: 352
Bohaterowie: Josselyn/ Wesley
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 25.05.2018


Uratował jej życie, a potem z niego zniknął. Czy tajemniczy Wes to tak naprawdę Christopher, bohater z dzieciństwa, który ocalił Josselyn?

Dzień, w którym powinna zginąć, był tym samym dniem, w którym rozpadła się jej rodzina, a Josselyn Winters przestała być miłą dziewczynką z sąsiedztwa, organizującą wyścigi dla wszystkich dzieci. Tego samego dnia zniknął też Christopher, chłopiec, który uratował jej życie.

Osiem lat po dniu, który pogrzebał jej dzieciństwo, Joss spotyka nowego ucznia swojej szkoły. Chociaż Wes na pierwszy rzut oka wydaje się kimś obcym, to dziewczyna nie może oprzeć się wrażeniu, że zna go doskonale. Przyciąga ich do siebie jakaś siła, jakby dzielili tragiczne wspomnienie. Dlaczego więc chłopak przedstawia się innym imieniem, skoro na Joss spoglądają oczy Christophera? Czy bohater z jej dzieciństwa wrócił, aby uratować ją po raz drugi?

Joss tylko przy nim czuje się jak tamta mała dziewczynka, której obraz ukryła w najdalszych zakamarkach wspomnień. Wes jednak nie wie, że Josselyn, którą wtedy ocalił przed śmiercią, tak naprawdę zginęła tego samego dnia. Nowej Josselyn już nie da się uratować. Nowej Josselyn należy się bać. (opis - Lubimy czytać)


"Nie jestem jakimś superbohaterem. A ty... 
ty nie jesteś nieśmiertelna!
Musisz przestać Joss."


Joss była szczęśliwą i miłą dziewczynką. Miała kochających rodziców, była lubiana i kochana. Jeden dzień zmienił ją nieodwracalnie. Traci wszystko, co kochała. Wraz z dawną Joss zniknął także Christopher - chłopiec, który ocalił ją tamtego dnia. Co wydarzyło się w przeszłości?

Mija osiem lat. Joss spotyka nowych uczniów, którzy niedawno się przeprowadzili. To trójka braci. Są dla niej obcy, jednak dziewczynie nie daje spokoju myśl, że zna Wesa. Przyciąga ich jakaś siła, której nie są w stanie się oprzeć. Dlaczego spoglądając w oczy Wesa widzi oczy Christophera? Jaką tajemnicę skrywa chłopak?


„W prawdziwym życiu nie ma widowni. Jest jednak ktoś, kto mi dopinguje”


Joss od dawna przestała dbać o własne zdrowie, oceny, bliższe relacje z innymi. Wycofała się. Pod ciętym językiem i twardą postawą ukrywa swoje prawdziwe uczucia. Jedyną odskocznią są dla niej sobotnie wieczory, gdzie alkohol i narkotyki dają jej chwilę zapomnienia. Jednak po wszystkim znów uderza w nią bolesna rzeczywistość. Aż pojawia się on.

Wes jest przystojny, wysportowany, troskliwy i tajemniczy. Jest całkowitym przeciwieństwem Joss. Rzadko kiedy pije, dobrze się uczy i nie sprawia kłopotów. Kocha baseball i jest bardzo utalentowany. Szybko staje się pupilkiem ojca Josselyn. Za wszelką cenę stara się pomóc dziewczynie. Jednak jego przeszłość owiana jest tajemnicą, co bardzo intryguje.


„- Kto twierdzi, że to zawody?
- Och, Joss -  chichocze - Z tobą? To zawsze są zawody.”


Styl autorki jest lekki. Wciąga od pierwszych stron i nie sposób się od niej oderwać. W swojej opowieści porusza wiele poważnych tematów i problemów. Mimo to, czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Potrafi budować i trzymać napięcie, czym coraz bardziej wzbudza naszą ciekawość. Zakończenie po prostu wbija w fotel, długo nie mogłam się po nim pozbierać. No bo jak tak można zakończyć książkę?!

Bohaterowie są wykreowani na ludzi z krwi i kości. To cudowni, kochający ludzie, których każdy chciałby mieć koło siebie. Bracia Stokes podbili moje serce. Sceny z udziałem całej trójki czytałam z uśmiechem na ustach. Biła od nich braterska miłość, a ich ciągłe dogryzanie było zabawne i urocze. Tak samo było z ich rodzicami. Taryn i Kyle to najlepsi przyjaciele Joss. Wspierali ją i byli przy niej w trudnych chwilach lub pomagali zapomnieć. Wszyscy na długo pozostaną w mojej pamięci.


„Wiecie, mycie ma sens tylko wtedy, jeśli oblewa się samochód - mówi wesoło.”


Joss była córeczką tatusia. Oglądali razem mecze, wspólnie grali w baseball, śmiali się. Po tamtych dniach pozostały tylko wspomnienia. Teraz w ich relacji gości chłód, wzajemna obojętność. Każde z nich dźwiga bagaż przeszłości i nie może sobie z nim poradzić.

Nie znajdziemy tu typowego romansu. Między Joss, a Wesem iskrzy od samego początku, jednak uczucie rodzi się powoli. Ich relacja nie jest przesłodzona, co było dużym plusem.


„Zawsze jesteś taka uparta? Czy tylko w kontaktach ze mną?”


Każdy z nas potrzebuje w życiu wsparcia drugiej osoby. Każdemu zdarza się jednak popełnić błąd i zasługuje na drugą szansę. Ta książka uczy nas walki o siebie i najbliższych, wybaczania, podążania za marzeniami, wiary. Pokazuje nam jak słaby i zagubiony może być człowiek, gdy nie ma wsparcia w osobach, które powinny nas kochać za wszelką cenę. Jak ciężko jest, gdy najważniejsze osoby zawodzą.

Podsumowując, Chłopak taki jak ty to wspaniała opowieść, obok której nie można przejść obojętnie. Szczera, zabawna i wzruszająca. Z całego serca polecam ją każdemu z Was. Jest warta każdego czasu.



„Nie jestem niezwyciężony, Joss - kręci głową. -  Zawsze będę dla ciebie walczył…”


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


piątek, 18 maja 2018

"Tam, dokąd zmierzamy" B. N. Toler


Jak mogłabym go ocalić i zarazem pozwolić ci odejść?


Tytuł: Tam, dokąd zmierzamy
Autor: B. N. Toler
Tłumaczenie: Monika Rodziewicz
Strony: 332
Bohaterowie: Ike/Charlotte/George
Wydawnictwo: NieZwykłe


Jak to możliwe, że ta sama sytuacja, która była udręką, okazuje się w końcu wybawieniem?
Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze.
Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami.
Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom. 
Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim.
Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok.
Czarujący i łagodny.
Jest moim wybawicielem. 
I jest duchem.
Zawarliśmy umowę. 
On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott.
Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić Ike’owi odejść.
Ale jak pozwolić odejść części swojej duszy?








Charlotte widzi duchy a także im pomaga. Poznajemy ją w chwili, gdy pomaga Casey odnaleźć jej ciało. Dziewczyna jeździ po świecie i pomaga duszom, które nie przeszły na druga stronę. Poświęca temu całe swoje życie. Bez pieniędzy, rodziny i dachu nad głową. Nie ma już siły tak żyć, dlatego postanawia się zabić. Chce skoczyć z mostu, ale widzi to Ike, duch żołnierza. Nie sądzi, że może ją uratować, bo nikt go nie słyszy. A jednak udaje mu się to. Charlotte nawet nie może się w spokoju zabić. Zawierają układ: on pomoże jej znaleźć pracę i mieszkanie, a ona pomoże jego bratu, który jest załamany po śmierci bliźniaka.


Samobójstwo to wyraz egoizmu. To policzek wymierzony tym, którzy umarli, choć chcieli żyć.


Char dostaje pracę jako kelnerka w restauracji Georga i Ike. Dzięki temu może się zbliżyć do niego zbliżyć. Jest wrakiem człowieka po śmierci swojego ukochanego brata. Bierze narkotyki, pije i sypia z dziewczyną jednego z groźniejszych ludzi w mieście. Na niczym mu już nie zależy. Stracił część siebie i nie może się odnaleźć. Stworzył wokół siebie mur, który ciężko będzie zburzyć. Zachowuje się jak dupek wobec Charlotte i niczego jej nie ułatwia. Ike jest przerażony tym, w jakim jest stanie. George okłamuje nawet najbliższą rodzinę. Stracił część swojej duszy. Uważa, że to Ike był lepszym synem i bratem. Charlotte ma trudne zadanie.


Za każdym razem, gdy patrzę w twoje smutne brązowe oczy, widzę w nich odbicie mojej rozpaczy. (…) Znam cię lepiej niż ktokolwiek tutaj. Może nawet lepiej niż twój własny brat.


Ike cały czas jest przy Charlotte i jej pomaga trafić do brata. Między bohaterami zaczyna się tlić iskierka uczucia. Wiedzą, że nie mogą być razem, ale ich więź jest bardzo silna. Rozumieją się i wspierają nawzajem. Ike to dobry, miły i ciepły człowiek/duch. Jego życie skończyło się za szybko, ale pogodził się ze śmiercią. Dopóki na jego drodze nie stanęła Charlotte. Tak bardzo chce z nią być, ale jest to niemożliwe.
Charlotte to silna osobowość, pomimo krótkiego załamania. Wiele przeszła w swoim życiu, straciła najbliższą osobę i została zupełnie sama. Mimo to nie poddaje się. Ma hart ducha i cięty język. Nie daje sobą pomiatać. A jej uroda jest tak naturalna, że sama jej nie dostrzega. Bardzo ją polubiłam za to, że miała swoje zdanie i nie dawała się stłamsić. Jest również wrażliwa, ale nie daje tego po sobie poznać.


- Zostaniesz ze mną? Proszę, nie odchodź.
- Jestem tutaj. - I nawet gdy odejdę, część mnie będzie zawsze tutaj, z nią.


Autorka stworzyła cudowną historię, pełną wzruszeń, smutku i nadziei. Historia niebanalna i napisana lekkim piórem. Czyta się bardzo szybko (w końcu zarwałam dla niej noc).
Okładka jest mroczna i tajemnicza. Dziewczyna stoi odwrócona tyłem, jakby zostawiała za sobą wszystkie problemy.




W książce mamy wspaniałych bohaterów. Państwo Mercer pomagają Charlotte już na samym początku i traktują ją jak zmarłą córkę. Anna staje się jej przyjaciółką, a Sniper – najlepszy przyjaciel Ike, pomaga jej i stoi za nią murem. Rodzina McDermott to również cudowni ludzie, którzy są dla niej mili i widzą w niej dobro. Bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani i realni. Polubiłam ich wszystkich.


Będę tęsknić za twoim zaraźliwym śmiechem, Ike. Wiesz, że masz taki śmiech.
 Czasem jest tak piękny, że aż boli. Będę tęsknić za tym, że zawsze potrafisz mnie rozbawić.
Za dźwiękiem twojego nieśmiertelnika dzwoniącego pod koszulką gdy się poruszasz.


Ta historia to totalny emocjonalny rollercoaster. Historia jest przepełniona tyloma uczuciami. Jest radość i smutek, miłość i rozstanie, gniew, ból, ale i nadzieja. Już dawno nie czytałam tak emocjonalnej książki. Płakałam przy niej na okrągło, a z chusteczkami się nie rozstawałam. Charlotte, Ike i George to bohaterowie, którzy niosą swój krzyż i muszą przezwyciężyć swoje słabości. Ta historia jest o wybaczaniu, radzeniu sobie ze śmiercią najbliższych, smutku, ale i przepięknej miłości, która jest tak silna, że przezwycięża największe lęki. Tej książki nie zapomnę, zostanie w moim sercu na długo. Jest tak piękna, że z jednej strony chciałam się dowiedzieć, jak potoczą się losy bohaterów, a z drugiej nie chciałam się z nimi rozstawać. Musicie ją przeczytać. Niech was nie odrzuci wątek paranormalny, bo jest on świetnie poprowadzony, a historia bohaterów zasługuje na poznanie. Ta książka jest NieZwykła. Polecam ją każdemu. Tylko nie zapomnijcie o chusteczkach.


Może jesteś załamany, ale ja też jestem.
To, że tak się czujemy, wcale nie znaczy, że jesteśmy
 mniej wartościowi, tylko że kochaliśmy kogoś tak mocno i tak bez pamięci,
że utrata tej osoby jest jak utrata części samego siebie.








Za możliwość przeczytania dziękuję:






środa, 16 maja 2018

"Wieczór filmowy" Lucy Courtenay

Do całowania potrzeba dwojga ludzi. Albo jednego człowieka i melona, jeśli ktoś jest zdesperowany.

Tytuł: Wieczór filmowy
Autor: Lucy Courtenay
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Strony: 286
Bohater/ka: Hanna/Sol
Wydawnictwo: YA

Czy przyjaźń może przerodzić się w prawdziwą miłość?

Sol i Hanna to dwoje przyjaciół z dzieciństwa, którzy niespodziewanie spotykają się po latach. Opowieść rozpoczyna się 31 grudnia, kiedy to Hannę bezceremonialnie porzuca jej chłopak Danny, jeden z najprzystojniejszych w szkole. Hanna jest zrozpaczona. Koleżanki próbują zająć jej miejsce, a jedynym przyjacielem, który stara się ją pocieszyć, jest Sol. Chłopak wpada na pomysł, żeby oboje raz w miesiącu przez cały rok oglądali wspólnie film – raz wybrany przez niego, raz przez nią. Sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że Sol zakochuje się w dziewczynie. Czy uda mu się zdobyć jej serce? (Lubimy czytać)








Akcja książki zaczyna się w momencie imprezy sylwestrowej. Hanna nakrywa swojego chłopaka na zdradzie, a jej przyjaciel Sol ją pociesza. Postanawiają oglądać przez następny rok, jeden film w ostatnim dniu miesiąca. Filmy mają nauczyć ich jak nie być samemu. Hanna nie wie, że Sol jest w niej zakochany po uszy. Widzi tylko swoje problemy i chce wrócić do byłego, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Relacja bohaterów i ich przyjaźń jest naprawdę silna. Mają siebie nawzajem i się wspierają w trudnych chwilach.

Jest to powieść młodzieżowa, ale możemy wynieść z niej lekcję. Ktoś kto tkwi we friendzonie otrzyma wskazówki, jak działać lub nie działać.

Akcja książki rozgrywa się przez rok. Są opisane głównie spotkania na wieczorach filmowych, ale nie tylko. Hanna i Sol zmieniają się na kartach historii. Czyta się szybko, łatwe i krótkie zdania.

Powiedziałem, że chcę cię zobaczyć, nie z tobą rozmawiać. Możesz już wracać do swojej drugiej rodziny.

Okładka zwraca na siebie uwagę. Błękit to mój ulubiony kolor ❤ Serce z popcornu jest cudowne i zapowiada o czym będzie książka. Bardzo mi się podoba :-)






Jeśli chodzi o bohaterów to Sola polubiłam, a Hanna mnie trochę irytowała. Czasami zachowywała się irracjonalnie. A Sol jak dobry przyjaciel, był przy niej pomimo jej wybryków i zmiennego nastroju. Hanna to typowa gaduła, zaś Sol przeciwnie. Raczej ciężko coś z niego wyciągnąć i nie mówi wiele o sobie. Były chłopak Hanny to dupek, a ona i tak chce z nim być i uważa, że jest świetny, przystojny itp. Nie zasługuje na żadną dziewczynę.

Była to pierwsza książka, jaką czytałam tej autorki. Uważam, że książka była w porządku, chociaż nie można po niej wiele oczekiwać. Zwykła historia, która może przydarzyć się każdemu.

Podsumowując książka podobała mi się, pomimo irytującej głównej bohaterki. Filmy, które były oglądane przez bohaterów muszę nadrobić. Oglądałam tylko jeden z nich i podobał mi się. Jeżeli chcecie spędzić miło wieczór, sięgnijcie po tą książkę. Jest idealna na odstresowanie się.

Życie jest zbyt krótkie, żeby spędzać je z niewłaściwymi ludźmi. 




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:




niedziela, 13 maja 2018

"Z popiołów" Martyna Senator - 7 ulubionych cytatów

Całkiem niedawno przeczytałam książkę Pani Martyny Senator i się zakochałam. Jest to cudowna historia o ludziach, którzy zostali zranieni. Już niedługo pojawi się recenzja tej książki, ale dziś zapraszam Was na ulubione cytaty.
Mam nadzieję, że rozbudzę nimi Waszą ciekawość :)








To naturalne, że ludzie popełniają błędy i upadają. Czasami wystarczy odnaleźć w sobie odrobinę siły, podnieść się i iść dalej. Ale czasami trzeba wziąć do ręki zapałki, podpalić całe dotychczasowe życie i spokojnie zaczekać, aż spłonie. A kiedy zostanie po nim jedynie garść popiołu, zacząć budować wszystko od nowa.

Mówienie "kocham cię" to jak owijanie czułych wyznań w papier prezentowy. Może się tam kryć doniosłe "Jesteś dla mnie całym światem", lub zwyczajne "Cieszę się że cię znam". Ale czasami po zdarciu papieru okazuje się, że pudełko jest puste. Staje się jedynie fałszywym zapewnieniem, któremu usilnie nadajemy jakieś głębokie znaczenie. A wszystko dlatego, że nienasycone serce uwierzy we wszystko. Wchłonie każde kłamstwo, byleby tylko zapełnić pustkę, jaka w nim panuje.

Czasami człowiek bardzo długo nie podnosi się po upadku, bo wmawia sobie, że już dawno to zrobił. Ale tak naprawdę nadal leży na ziemi i dziwi się, dlaczego ból nie mija.

Serce człowieka jest lekkomyślne i nieodpowiedzialne. Pełne uniesień gna w stronę przepaści, nie bacząc na konsekwencje, jakie niesie za sobą miłość. Dlatego trzymam swoje pragnienia na smyczy i ufam temu, co nakazuje mi rozsądek. Tak jest dużo prościej, dużo bezpieczniej.

Chciałbym być dla niej tarczą, za którą mogłaby się schronić; bezpieczną przystanią, w której odnalazłaby spokój; siłą, z której mogłaby czerpać, gdy poczuje się słaba; przyjacielem, który nigdy jej nie zawiedzie i mężczyzną, który poskleja jej serce, zamiast je łamać.

Kocha, a nie tylko mówi o miłości, uczy, jak być silnym i odważnym, ale nie wstydzi się łez; znajduje dla mnie czas, chociaż świat pędzi jak szalony; wierzy we mnie, nawet wtedy, gdy sam nie potrafię tego zrobić.

Wykrzycz to, wypłacz, pozwól sobie na odrobinę słabości, a potem otrzyj łzy, unieś dumnie głowę i zmierz się z przeszłością. (...) Ludzkie serce czasami zapomina, jakie potrafi być silne. Dlatego od czasu do czasu trzeba mu o tym przypomnieć.


Co o nich sądzicie? Przekonały Was do sięgnięcia po książkę? A może ktoś już czytał?

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki.