poniedziałek, 18 lutego 2019

"Maharani" Nina Nirali


- Nie wyspałeś się, Lakshay, jesteś powolny jak żółw grzebiący się w piasku. Gdyby to był wróg, już byś nie żył.


Tytuł: Maharani
Autor: Nina Nirali
Strony: 209
Bohaterowie: Durgeshwari
Wydawnictwo: Novae Res

Wojna i miłość z historią Indii w tle.

Następczyni tronu Radżputany – maharani Durgeshwari – jest kobietą nie tylko piękną i roztropną, ale też biegłą w sztukach walki. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jej los, jak każdej Hinduski, został z góry przesądzony. 
Wkrótce będzie musiała zmierzyć się z mężczyzną, który poprzysiągł, że – bez względu na cenę i liczbę ofiar – zdobędzie jej uległość i zapanuje nad jej niepokorną naturą. 
Wojna, zemsta, szalona namiętność i pragnienie miłości, którego nic nie jest w stanie ugasić... Czy w starciu z brutalnymi i żądnymi krwi przeciwnikami piękna maharani zdoła uratować to, co dla niej najważniejsze? (Opis wydawcy)




Jest to książka, do której namówiła mnie Justyśka z bloga: Z miłości do książek Była zachwycona lekturą, dlatego wiedziałam, że i mi się spodoba. Czy tak właśnie było? Przekonajcie się.

Lubię filmy z Bollywood. Są piękne i takie prawdziwe. Mnóstwo kolorów, śpiewów i tańców. Jednak nigdy nie miałam okazji czytać książek z tej tematyki. Więc można powiedzieć, że to mój pierwszy raz. I przyznam szczerze, że jestem zachwycona. Dlaczego?

Maharani to piękna historia. Nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba. Autorka pisze pięknie, a opisy są naprawdę zachwycające. Pisze tak dobrze o zupełnie innej kulturze, że nie sposób się oderwać.

Główną bohaterką jest córka Radżputany, Durgeshwari. Jej los jest przypieczętowany już od narodzin. Jej matka zmarła i ma tylko ojca, który bardzo ją kocha. Jest z niej dumny i wie, że obejmie władzę po nim. Jest niezwykle piękna, ale i mądra. Jej jedynym przyjacielem jest Lakshay, który skrycie ją kocha. Jednak ona jest zaręczona z synem przyjaciela władcy, księciem Malwy. Ma to połączyć oba kraje i wzmocnić granice. W powietrzu jednak wisi wojna. Przybywa do nich na audiencję Wielki Mogoł z bratem. Mazid chce ślubu z córką maharadży, inaczej napadnie na nich. Durgeshwari odmawia. Gdy tylko ją zobaczył, zawładnęła nim. Nie spocznie, dopóki jej nie zdobędzie. Jednak waleczna następczyni nie ustąpi. Jak zakończy się ta historia?

Polubiłam styl pisania autorki. Pisze lekko, bez zbędnych opisów. Potrafi zaciekawić czytelnika. Mimo trudnych słów, czyta się szybko. Pochłonęłam ją w jeden dzień, a moje serce zostało poharatane.

Okładka jest piękna, pomimo grozy i obrazu walki. Kolorystyka współgra ze sobą, jest tajemnicza. Przedstawia najprawdopodobniej maharani, patrząca na walkę.

Żyję tylko dla ciebie.

Maharani jest pogodzona ze swoim losem. Wie, że musi wyjść za księcia Malwy, ale w głębi serca marzy o prawdziwej miłości. Chce, by ktoś ją pokochał bez względu na jej pochodzenie. Gdy poznaje turystę Amado, wie, że nie powinna się z nim spotykać. Jednak dwójkę młodych ludzi ciągnie do siebie. Maharani wie, że ich związek nie ma przyszłości, ale czerpie z niego garściami. Już niedługo będzie musiała wyjść za mąż i spełnić obowiązek wobec kraju. Ich romans kończy się szybko, gdyż Mogołowie uderzają do walki. Mazid za wszelką cenę chce maharani dla siebie. Dąży po trupach do celu, ale nie wie, że trafił na godną przeciwniczkę.

Maharani jest niezwykle mądrą, roztropną, waleczną osobą. Jej hart ducha i silny charakter nie pozwolą jej poddać się bez walki. Ma dla kogo walczyć i nie podda się. Nigdy nie wyjdzie za Wielkiego Mogoła. To nieujarzmiona tygrysica i dzielna wojowniczka oddana swojej ojczyźnie.

Maharani to historia niezwykle emocjonująca. Trzyma w napięciu do ostatniej strony. To piękna, ale i smutna historia z walką i zakazanym romansem w tle. Wywołała we mnie mnóstwo uczuć. Nie pamiętam tak wyrazistej postaci z przeczytanych książek. Barwne opisy, miłość, walka, znajdziemy tu kilka wątków. Po przeczytaniu książki miałam łzy w oczach i uważam, że skończyła się za szybko. Mam straszny niedosyt. Jestem pewna, że to nie ostatnia książka autorki, którą przeczytałam. Pokochałam jej pióro i historię odważnej i pięknej maharani. Z całego serca Wam ją polecam. Nie zawiedziecie się.



On skupił się jednak na malowaniu dumnej, jasnolicej piękności. Jej zdecydowanie, odwaga i buńczuczność sprawiły, że mu zaimponowała. Była nie tylko piękna. Była wyjątkowa umysłem i duchem.


Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie Autorce.





niedziela, 17 lutego 2019

"Twarzą w twarz" Agata Suchocka


"Przeszłość jest relatywna i w pewnym momencie staje się tym, czym chcemy, aby była."



Tytuł: Twarzą w twarz
Autor: Agata Suchocka
Seria: Daję Ci wieczność
Strony: 255
Bohater: Lothar
Wydawnictwo: Initium


Lothar Mintze, opuszczony przez mentora i opłakujący bolesną stratę, został sam − porzucony, zgorzkniały i wściekły. Młodzieńcza naiwność ustąpiła miejsca palącej ciekawości, która popycha go w podróż do Ameryki, gdzie ma nadzieję znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Gdzie się podział Huntington? Dlaczego Armagnac go opuścił? I najważniejsze: czemu nie przewidział zbliżającej się tragedii?
Nie znalazłszy odpowiedzi w Europie, Lothar przeprawia się przez ocean i udaje do Nowego Orleanu, podążając za znakami mającymi doprowadzić go do prawdy. Niespodziewanie spotyka młodego jazzmana, Thomasa Greenbourgha, który wygląda aż nadto znajomo. Kim jest ów młodzieniec? I czy to właśnie on jest odpowiedzią na wszystkie pytania nękające skrzypka? (Opis - Lubimy czytać)


Miałem wrażenie, że jesteśmy jednym ciałem grającym na dwóch instrumentach


Kilka dni temu swoją premierę miała druga część mrocznej serii Daję Ci wieczność. Jeśli ktoś nie czytał pierwszego tomu, zapraszam tutaj na jej recenzję: Woła mnie ciemność   
Woła mnie ciemność pochłonęła mnie bez reszty, czy udało się to także Twarzą w twarz?

Twarzą w twarz rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym zakończył poprzedni tom. Po powrocie do domu Lothar znajduje na dachu prochy Armagnaca. Jest zrozpaczony i nie potrafi sobie wybaczyć, że przez swoją obojętność i brak zrozumienia na zawsze stracił ukochanego. Nie może pogodzić się z myślą, że w tak krótkim czasie opuściły go dwie najbliższe mu osoby. Wściekły, próbuje poradzić sobie z bólem i porzuceniem. Postanawia pojechać do przyjaciół, by u nich ukoić ból i sumienie.

Wyrusza w podróż, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania i niewyjaśnione sprawy. Przybywa coraz więcej pytań, na jaw wychodzą kłamstwa z przeszłości, a kolejne odkrycia zmuszają młodego skrzypka do spojrzenia wstecz i przewartościowania swoich uczuć.

Poszukując prawdy, Lothar niespodziewanie spotyka młodego jazzmana, który przypomina mu pewną osobę. Kim jest Thomas? Czy okaże się bratnią duszą porzuconego skrzypka?


Mamy aniołów stróżów o błoniastych skrzydłach, o których istnieniu nawet nie wiemy…


W tej części styl autorki również mocno przypadł mi do gustu. Co prawda zmienił się, poprzedni tom był bardziej mroczny i szokujący. Ten jest delikatniejszy i subtelniejszy. Wciąż mamy wiele tajemnic oraz mnóstwo emocji i erotycznego napięcia. Nie mogło również zabraknąć porywającej muzyki i urzekającej sztuki. Początkowo nie mogłam się w nią zagłębić, ale później do reszty mnie pochłonęła.

Bohaterowie nie tracą na wartości, wciąż są wykreowani na barwne i wyraziste postacie. Autorka pokazuje ich zmagania z upływem czasu oraz zmianami zachodzącymi w świecie. Nie każdy jednak potrafi sobie z nimi poradzić.

Lothar po opuszczeniu przez swojego mentora i ukochanego, zostaje sam. Miota się w swojej rozpaczy i wściekłości, mordując i dając upust swojemu pożądaniu. Pokazuje nam swoje dwa oblicza. Jedne przerażające, okrutne i obojętne, a drugie wrażliwsze, bardziej ludzkie, pełne namiętności i własnych słabości.


Przyszła pora, by spuścić ze smyczy bestię, która drzemie w jego duszy.


Autorka zaskakuje nas wykreowanym przez siebie światem, który tak bardzo różni się od tego z pierwszego tomu. Po wydarzeniach z XIX wieku w Woła mnie ciemność pozostały tylko wspomnienia. Pani Agata przeskakuje dwa wieki do przodu i wrzuca swoich bohaterów do współczesnego świata, gdzie rządzą szybkie samochody, odrzutowce, internet i technologia. Jest to duża zmiana, dzięki której historia nabrała rozpędu i stała się nam bliższa.

W tej części zostają wyjaśnione pewne wątki z poprzedniego tomu i dostajemy odpowiedzi na niektóre pytania. Elementy układanki wskakują na swoje miejsca i łączą się w niezwykłą całość. Autorka rozpoczyna również kilka innych i niespodziewanych wątków, na których rozwiązanie czekam w kolejnych tomach.

Twarzą w twarz to odważna, nietypowa, mroczna i tajemnicza opowieść. Jest pełna erotyzmu, namiętności, kontrowersji, bólu, cierpienia, straty i ponownego zaufania. Jest również przesiąknięta ponadczasową i silną miłością, która potrafi przetrwać wszystko oraz wspaniałą muzyką.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Pomimo kilku błędów i niedociągnięć, okazała się bardzo dobrą kontynuacją, wartą poświęconemu jej czasu.


Granica między miłością i nienawiścią jest bardzo cienka, dlatego odszedł.


piątek, 15 lutego 2019

"Love & Luck" Jenna Evans Welch


"Bracia. To jak sfora dzikich psów, która czasem cię pilnuje,
a czasem się na ciebie rzuca."


Tytuł: Love & Luck
Autor: Jenna Evans Welch
Seria: #GOYOUNG
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Strony: 280
Wydawnictwo: Dolnośląskie


Wbrew wcześniejszym planom, a nawet własnej woli, Addie – zainspirowana przewodnikiem Irlandia dla złamanych serc – wyrusza na wyprawę po Szmaragdowej Wyspie, małym autem razem z bratem Ianem i jego irlandzkim kumplem Rowanem. Czy podróż przez zielone wzgórza, omszałe zamczyska i baśniowe lasy zagoi poranione serce? (Opis z Lubimy czytać)





Addie to najlepsza przyjaciółka Liny, która ma złamane serce, a co gorsze pokłóciła się z bratem. I to na weselu. Do tej pory byli najbardziej zgrani z czwórki rodzeństwa. Co mogło się wydarzyć, że prawie się pobili? Sprawdźcie sami. Zapraszam na recenzję.

Addie miała lecieć do Włoch do przyjaciółki, jednak jej brat zmienił zdanie, więc i ona to zrobiła. Wbrew rozsądkowi wyrusza w podróż z Ianem i jego przyjacielem Irlandczykiem, Rowanem. Mają w planach wycieczkę samochodem po Irlandii. Addie znajduje przewodnik dla złamanych serc i dziwnym trafem są tam miejsca, które naprawdę zobaczy.

Książka jest napisana lekko i przyjemnie. Czyta się szybko, a opisy Irlandii są dodatkowym atutem. Nie sposób było się nudzić.

Okładka jest w minimalistycznym klimacie. Podobna do poprzedniczki. Tutaj mamy koniczynkę z czterech serc. Mi się spodobała.

Addie nigdy nie okłamywała matki ani brata. Do czasu. Zaczęła spotykać się z pewnym chłopakiem i nie chciała by ktoś o tym wiedział. Jednak chłopak z nią zadrwił, a jej brat dowiedział się o wszystkim. Nie może zrozumieć jak siostra mogła się z nim związać. Namawia ją również do przyznania się matce, o tym, co się wydarzyło. Jednak Addie czuje się upokorzona i nie chce wyjawić prawdy. Ale jak to w życiu bywa kłamstwa szybko wychodzą na jaw.

Addie łapie dobry kontakt z przyjacielem Iana, Rowanem, ponieważ on również ma złamane serce. Razem wykonują zadania z przewodnika. Przy okazji cała trójka próbuje uniknąć spotkania z rodziną, która również zwiedza Irlandię. Czy im się to uda?

Podsumowując historia jest lekka i przyjemna. Idealna na jeden wieczór. Polubiłam Addie, Rowana i Iana. Pojawia się też Lina z chłopakiem. To historia o leczeniu złamanego serca, ale także o rodzinie i wsparciu. Mamy tutaj poradnik jak wyleczyć złamane serce, więc warto sięgnąć :D  Może akurat komuś pomoże. Jak najbardziej polecam. Jest bardzo pozytywna i podnosi na duchu.

Ci, którzy twierdzą, że nie zostali skrzywdzeni,
są albo kłamcami, albo robotami.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:



czwartek, 14 lutego 2019

"Miłość zimową porą" Carrie Elks


W świecie pełnym fałszu istotna jest zdolność obnażania prawdy.


Tytuł: Miłość zimową porą
Autor: Carrie Elks
Tłumaczenie: Aleksandra Weksej
Strony: 418
Bohater/ka: Kitty/Adam
Wydawnictwo: Kobiece

Świąteczne love story, które rozgrzeje każde serce!


Chociaż na zewnątrz pada śnieg, to w zacisznej górskiej chatce atmosfera robi się bardzo gorąca.

Kitty Shakespeare ma nadzieję, że odniesie sukces w branży filmowej w Los Angeles. Zamiast wymarzonego stażu dostaje na czas świąt posadę niani u producenta filmowego. Całe szczęście, że dziewczyna uwielbia mróz i dzieci, kiedy wyrusza w podróż do zasypanej śniegiem Wirginii.

Dziewczyna nie przewidziała, że na miejscu znajdzie się w centrum rodzinnej intrygi nowego szefa, a jego młodszy brat Adam okaże się bardzo pociągający. Niepokorny drań nie ułatwia życia Kitty i dogryza jej na każdym kroku. Poza tym ukrywa się w górskiej chacie, dzięki czemu unika brata, który zniszczył mu życie.
Chociaż Adam wpada Kitty w oko, to jego sposób bycia sprawia, że dziewczyna wolałaby, aby spędził w swojej chacie całe święta. Z każdym dniem serce Adama zaczyna bić mocniej w obecności dziewczyny.
Kiedy zbliżają się święta, Kitty i Adam uświadamiają sobie, że prawdziwa miłość wcale nie musi być tak prosta jak w filmach. (Opis Lubimy czytać)





Kitty szukając stażu, przypadkowo znajduje pracę na okres Świąt Bożego Narodzenia. Czy postąpiła słusznie? Co czeka na nią w górskiej chacie? Miłość czy złamane serce?

Książkę czyta się szybko. Akcja nie spieszy, czasem wydawało mi się, że jest zbyt wolna, jednak ogólnie jest w porządku. Nie ma trudnych słów, a fabuła nie jest skomplikowana.

Okładka mnie urzekła. Jest piękna i magiczna, idealna na święta. Daje nadzieję na szczęśliwe zakończenie, ale czy słusznie?

Kitty to dziewczyna z miasta, ale ma dobre serce. Chce odnieść sukces w branży filmowej i potrzebuje stażu. Praca dla rodziny Klein może jej to ułatwić, ale czy na pewno? Już pierwszego dnia wpada w kłopoty. Z opresji ratuję ją nie kto inny, a właśnie Adam Klein, brat Everetta. Zachowuje się chamsko w stosunku do Kitty. Zostawia ją na podjeździe i ukrywa się w chacie. Bohaterów ciągnie coś do siebie, choć się nienawidzą. Kitty od razu łapie dobry kontakt ze swoim podopiecznym Jonasem. Dobrze się nim opiekuje i zależy jej na chłopcu, bardziej niż rodzicom.

Adam posiada własny biznes filmowy. Tworzy filmy dokumentalne i jest w tym naprawdę dobry. Potrafi wydobywać z ludzi prawdę. Jednak zbierając materiały do kolejnej produkcji dochodzi do tragedii. Na domiar złego wikła się w konflikt z bratem. Nienawidzą się, mimo że byli zgranym teamem. Cierpi na tym cała rodzina. Jednak czy Adam będzie zdolny wybaczyć bratu? Jak zakończy się ta historia?

Ta historia mogłaby być banalna, ale taka nie jest. Dobrze wykreowani bohaterowie oraz wartka akcja to plusy tej książki. To historia o rodzinie, miłości, przyjaźni, o wybaczaniu i drugich szansach, a to wszystko w górskiej scenerii. Książka ma swój klimat. Myślę, że Wam się spodoba. Ja polecam tą ciepłą historię.


Rodzina jest taka, jak ją sobie stworzysz.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:




wtorek, 12 lutego 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "Sponsor tom 2" K. N. Haner


[…] Wbrew pozorom nie siła fizyczna świadczy
o sile człowieka. To silny charakter i wola walki potrafi czynić cuda.


Tytuł: Sponsor
Autor: K. N. Haner
Seria: Sponsor (tom 2)
Strony: 404
Bohater/ka: Nathan/Kalina
Wydawnictwo: Editio Red
Premiera: 13.02.2019


Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą
Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że
dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną
decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę,
którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził?
Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co
przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który
między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić
Kalinę i Nathana raz na zawsze.
Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie
żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm.
Ta historia, pełna namiętności, bólu i trudnych wyborów, udowadnia, jak wielka jest siła miłości. (Opis wydawcy)




Jak pamiętacie pierwszy tom zostawił nas z wielką dziurą w sercu i milionem pytań, dlatego chciałam jak najszybciej przeczytać drugi. Czy dorównał pierwszemu? Przekonajcie się!

Kalina uległa wypadkowi. Jej kariera wisi na włosku, ale musi wziąć się w garść, by zająć się młodszą siostrą. Na domiar złego jest sama. Nie może już ufać Nathanowi. Musi sama stanąć na nogi i to dosłownie. Jej hart ducha przyda jej się w tych traumatycznych przeżyciach. Czy uda jej się pokonać przeciwności losu?

Akcja książki nie zwalnia tempa. Nadal mamy mnóstwo wydarzeń i przeszkód na drodze bohaterów. Wszystko ma swoje miejsce, a zaczynając książkę nie można się od niej oderwać.

Okładka utrzymana w tonacji podobnej do poprzedniczki. Jest piękna i zmysłowa. Skradła moje serce od początku i nie wyobrażam sobie, by była inna.


Czasami nie wystarczy mieć przy sobie bliskie osoby, by czuć pewność, że wszystko się ułoży. Gdy słowa to za mało, gesty również nie są wystarczające. Co wtedy zrobić? […]


Kalina zmienia się. Już nie jest tą samą płochliwą dziewczyną. Staje się kobietą, ale praca modelki sprawiła, że jej zdrowie psychiczne nie jest takie samo. Nadal jest uparta, ale ten upór będzie jej potrzebny z walką z niepełnosprawnością. Wynajęła mieszkanie i nie musi martwić się już o pieniądze. Teraz najbardziej na świecie potrzebuje wsparcia. Gdy na jej drodze ponownie staje Nathan przed nią trudny wybór. Czy dać mu szansę? Czy jest w stanie ponownie mu zaufać? Sabrina oczywiście chce, by Nathan był w ich życiu.

Nathan również się zmienia. Choroba matki sprawia, że dojrzewa, ale nadal popełnia błędy. Czuje się samotny bez Kaliny i Sabriny. Będzie chciał zrobić wszystko, by ponownie mu zaufała. Jednak nie tylko brak zaufania stanie mu na drodze do szczęścia. Przeszłość będzie miała duży wpływ na teraźniejszość. Czy zdoła pokonać problemy?

Ta książka to istna petarda. Dramat goni dramat, a czytelnik skazany jest na palpitacje serca. Nie mogłam się od niej oderwać i z pewnością Was czeka to samo. To niebanalna historia o walce, o sile miłości i drugiej szansie. Mamy również wątek kryminalny i erotyczny, jednak wszystko jest wyważone. Nie sposób się nudzić, zapewniam.

Jest tyle zła na tym świecie, że bez przebaczenia i dawania kolejnych szans wszyscy byśmy się tylko wzajemnie nienawidzili. […]


















Za możliwość przeczytania i napisania rekomendacji dziękuję serdecznie Autorce i Wydawnictwu:




sobota, 9 lutego 2019

"Bad Things" R. K. Lilley


Przekonałam się, że jeśli mierzysz nisko, lądujesz jeszcze niżej…




Tytuł: Bad Things
Autor: R. K. Lilley
Tłumaczenie: Petra Carpenter
Seria: Tristan i Danika (tom 1)
Strony: 366
Bohaterowie: Tristan/ Danika
Wydawnictwo: Editio Red


Jeśli czytałaś o losach burzliwego, podniebnego romansu Bianki i Jamesa z bestsellerowej trylogii "W przestworzach", poznałaś już Tristana i Danikę: niegrzecznego młodzieńca i poukładaną, miłą dziewczynę, która z całą pewnością powinna się trzymać z daleka od złych chłopców. Danika miała przecież dość problemów do rozwiązania w codziennym życiu. To, przez co kiedyś przechodziła, powinno sprawić, że przenigdy nie pozwoli sobie na ryzykowny związek. Jednak wszystkie żelazne zasady Daniki stopiły się niczym wosk, gdy któregoś dnia jej pracodawca - i dobry przyjaciel - przyprowadził Tristana.

Tristan wtargnął w jej uporządkowane życie jak rozpędzony pociąg. W ciągu zaledwie kilku dni Danika dała się porwać szaleństwu: grzeczne zainteresowanie niepostrzeżenie przerodziło się w pożądanie, pożądanie w miłość, a miłość w prawdziwą obsesję. Groźną, nieprzewidywalną, przerażającą. Nie mogą po prostu ze sobą być, ale też nie potrafią bez siebie żyć. Jakby było mało problemów z dopasowaniem dwóch skrajnych charakterów, na drodze między kochankami stają demony przeszłości. Stare dramaty, nieczyste sprawy. Jak trudno pokonać własny strach, jak bardzo człowiek jest bezsilny wobec swoich uprzedzeń? (Opis - Lubimy Czytać)


Gdy woda zakocha się w ogniu, namiętność jest szaleństwem…


Poznali się przypadkiem, ale okazało się, że nie mogą bez siebie żyć. Jednak jest mały problem. Ona nie uznaje przygodnego seksu, a on unika stałych związków…

Danika pracuje jako niania i pomoc domowa u swoich przyjaciół. Kiedy pewnego dnia Jerry przyprowadza do domu mężczyznę, Danika, by nie rozgniewać jego żony, udaje przed Bev, że to jej kolega i na kilka dni się u nich zatrzyma. Tristan jest promotorem klubów i wokalistą początkującego zespołu rockowego. Z powodu przeprowadzki, wprowadza się do domu Jerry’ego. Początkowo coś zaczyna iskrzyć między tą dwójką, ale związek w ich przypadku nie wchodził w grę. Postanawiają zostać przyjaciółmi, ale z czasem przekonają się, że to nie jest takie proste, jak im się wydawało.


Poczucie winy tak naprawdę nigdy nie znika, nawet z upływem czasu.


Styl autorki od razu przypadł mi do gustu. Jest prosty, lekki i przyjemny. Nie mamy zbędnych i długich opisów, lecz dużą dawkę humoru i zabawnych dialogów. Pojawiają się również pikantne sceny erotyczne. Momentami mnie irytowała lub czułam pewnego rodzaju przerost, ale szybko to mijało i na nowo mogłam się w niej zatracić.

Danika jest młoda, ciepła, rozważna, poukładana i ironiczna. Nie miała łatwego życia i wiele w nim przeszła. Dziewczyna stara się normalnie żyć każdego dnia, ale prześladują ją błędy z przeszłości. Przez tamte wydarzenia stała się uzależniona od miłości i trochę naiwnie wybacza wszystko, nie zważając na swoje emocje, byle tylko odwzajemniono jej uczucia.


Tam, gdzie jest miłość, jest i wieczność…


Tristan jest przystojny, apodyktyczny i lubi stawiać na swoim. Jest typem nieco lekkomyślnego chłopaka, który lubi imprezować i pakować się w tarapaty. Ale potrafi też być troskliwy, uroczy i zabawny. Nie miał łatwego życia i dręczą go demony z przeszłości. Jednak czasem popełniał głupie błędy, przez które miałam ochotę nim potrząsnąć.

Przyjaźń Tristana i Daniki rozpoczyna się od ustalenia kilku zasad, których nie mogą złamać. Nie przewidzieli tylko, że to nie będzie takie łatwe. Zwłaszcza, że Tristan lubi wyzwania i po pewnym czasie postawi sobie za cel złamanie każdej z nich. Od początku między nimi zaiskrzyło, a z czasem chemia i pożądanie były tak silne, że coraz trudniej przyszło im je ignorować. Byli swoimi przeciwieństwami, ale mimo to połączyła ich szalona miłość. Czy ma ona szansę przetrwać?


Jeśli jest prawdziwa […] miłość nie utrudnia życia, tylko czyni je lepszym, nawet gdy bywa trudna.


Bad things to historia pełna namiętności, humoru, bólu, problemów, ogromnej straty, szczerej przyjaźni i miłości. Wydawać się może, że jest to lekka i zabawna powieść, ale to nie do końca prawda. Porusza poważne tematy i pokazuje jak destrukcyjny wpływ ma na człowieka różnego rodzaju uzależnienie, problemy z agresją, przeżyte straty i związane z nimi traumy.

Podsumowując, serdecznie Wam ją polecam. Nie jest fenomenalna, ani pozbawiona wad, ale ma w sobie to coś, co urzeka i nie pozwala jej odłożyć.




Miałam wrażenie, że życie jest labiryntem, w którym nie potrafię odnaleźć drogi. Że wszyscy oprócz mnie rodzą się z mapami, a ja jestem skazana na powtarzanie tych samych bolesnych błędów. Raz po raz…


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:


wtorek, 5 lutego 2019

"Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton" L. A. Fiore

Nie szukam rozgrzeszenia, jak również nie poszukuję żadnego „i żyli długo i szczęśliwie”. Po prostu lubię słyszeć inny głos w ciemnościach.



Tytuł: Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton
Autor: L. A. Fiore
Tłumaczenie: Paweł Grysztar
Strony:395
Bohaterowie: Brochan/ Lizzie
Wydawnictwo: NieZwykłe


Nazywają go potworem.
Zimne jak lód bladoniebieskie oczy prześwietlają cię na wylot.
Jest bezwzględny.
Jest okaleczony.
Jest niebezpieczny.
Żyje w zamku godnym baśni, ale nie jest księciem.
Jest bestią.
Jest brutalem.
Jest zabójcą.
Przeznaczenie sprawi, że nasze światy zderzą się ze sobą.
Nazywają go potworem, ale jest moim ocaleniem.
(Opis - Lubimy czytać)


Gdy sięgałam po tę książkę przyznam szczerze, że nie do końca tego się spodziewałam. Opis sugeruje coś trochę innego, niż znajdziemy w środku. Jednak nie zawsze trzeba kierować się wyłącznie opisem.



- Jeśli znasz zakończenie, po co zawracać sobie głowę czytaniem całej opowieści?
- Bo książka to podróż, a zakończenie jest tylko jej częścią.



Co się dzieje z dziećmi, które w dzieciństwie zostały głęboko skrzywdzone? Których jedynym grzechem było to, że się urodzili? Które przeszły przez prawdziwe piekło?

Lizzie i Brochan nie mieli łatwego życia. Od urodzenia byli karani za to, że się w ogóle pojawili. I to wszystko z winy ich własnych rodziców. Ludzi, którzy powinni ich kochać i chronić. Niestety tak się nie stało. Kroczyli przez życie sami, z dnia na dzień coraz bardziej zamykając się w sobie. Obrali w życiu zupełnie inne ścieżki. Byli swoim całkowitym przeciwieństwem. Jednak któregoś dnia los postanowił złączyć ich drogi ze sobą.

Styl autorki przypadł mi do gustu. Lekki i prosty, z dużą ilością dialogów, ciekawą fabułą oraz bez zbędnych i długich opisów. Akcja jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje. W pewnym momencie mamy tego za dużo i zbyt słodko, ale aż tak bardzo to nie przeszkadza. Historia została osadzona w malowniczej Szkocji, która nadała książce magii i baśniowego klimatu. Pochłaniamy to wszystko w mgnieniu oka i trudno się od tego oderwać. Mamy tu również sceny erotyczne, które zostały napisane ze smakiem i w całkiem przyjemny sposób.

Lizzie od zawsze była niechciana i wykorzystywana przez matkę. Gdy uznała, że córka już jej się nie przyda, odesłała ją do internatu na wiele samotnych lat. Tam odkryła w sobie talent i pasję do malarstwa. Z czasem stała się artystką i otworzyła własne studio. Jest piękna, trochę zwariowana, szczera i dobra. Nie załamała się własnym cierpieniem i podąża za marzeniami, pomimo wewnętrznych ran. Przez całe życie musi udowadniać ludziom, że nie jest taka jak swoja matka, za którą wszyscy ją uważają.




- Jak ty to robisz?
- Co takiego? - Spojrzałam mu w oczy.
- Tak wiele czujesz. Czy to nie jest męczące?
- Tak, jest ale na pewno wolę to niż nie czuć nic.


Brochan od urodzenia jest znienawidzony przez ojca. Obwinia syna o śmierć żony, która zmarła przy porodzie. Przez lata doznał wiele krzywd, przez co stał się nieczułym i zamkniętym człowiekiem. Ludzie się go boją i unikają go. Jest arogancki i okrutny. Ale pod tą warstwą kryje się dobry i wrażliwy mężczyzna, który musi na nowo się otworzyć. Czy mu się to uda?

Jako dzieci nie mogli zrobić nic, oprócz cierpienia w milczeniu. Teraz jako dorośli ludzie mają możliwość to zmienić i otrzymują szansę, by nawzajem się ocalić i wyciągnąć z mroku. Czy dwie tak zranione dusze zdołają opuścić ciemność i zaczną żyć w jasności?

To współczesna opowieść o Pięknej i Bestii napisana w zupełnie inny sposób. Brochan, bestia pod postacią płatnego zabójcy i Lizzie, piękna, która przebudziła się do życia po latach, by poskromić bestię.

Odnajdź szczęście, Brochanie. Życie jest za krótkie, by żyć nienawiścią.


Autorka wplotła również w swoją historię intrygujący wątek kryminalny. Mamy wiele mrocznych tajemnic i niewyjaśnionych sytuacji, które budują napięcie i trzymają czytelnika w niepewności.

Bestia to poruszająca historia pełna bólu, cierpienia, straty, walki z demonami przeszłości, ale też nadziei, zaufania, pożądania i miłości, a także o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi. Pokazuje, że nienawiść i chęć zemsty może zatruć człowiekowi serce tak bardzo, że prędzej czy później przemieni się w potwora.

Każdy potrzebuje w życiu osoby, która okaże się naszą bratnią duszą. Tej jedynej, która zrozumie twoje cierpienie i słabości, i która być może ma za sobą podobne doświadczenia. Kogoś, kto pokocha cię tak mocno, że okaże się twoim ocaleniem.

Z całego serca Wam ją polecam! To wspaniała historia niemal jak z bajki. Pomimo swoich niedociągnięć warto dać jej szansę, by porwała Was do swojego świata.


Zawsze będą tacy, którzy postrzegają świat w czerni i bieli, ale życie to wyłącznie różne odcienie szarości. Nie może być jasnych reguł, które natychmiast powiedzą ci, co jest właściwe, a co nie, bo nic nie rysuje się tak wyraziście.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu: