Strony

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Ilias" Małgorzata Falkowska



Samotny spacer w otoczeniu szumu morza od zawsze był moim marzeniem, które mogłam w końcu spełnić. Iść przed siebie, nie zważając na świat, który zostaje za mną.
Tylko na chwilę, choć na tyle…



Tytuł: Ilias
Autor: Małgorzata Falkowska
Tłumaczenie: ---
Strony: 336
Bohater/ka: Gabi/Ilias
Wydawnictwo: Editio Red

Gorący romans na jednej z greckich wysp
Miłość nie szuka podobieństw, wystarczy jej wzajemne przyciąganie!
Gabi ma dziewiętnaście lat, niedawno zdała maturę. Równocześnie z egzaminami maturalnymi zakończyła się jej znajomość z Markiem — dwuletni związek, w którym pokładała nadzieje. By nie myśleć o niepowodzeniu, prosi ciotkę pracującą w biurze podróży o pomoc w znalezieniu zajęcia z dala od domu. Kobieta proponuje Gabi pracę animatora w jednym z hoteli na wyspie Kos. To właśnie tam dziewczyna poznaje Iliasa, który w ramach kary musi pierwszy raz w życiu pracować. Jednak jako syn właściciela hotelu postanawia się nie przemęczać — żyć beztrosko, jak dotychczas, i wciąż szukać seksualnych wrażeń. Mimo niechęci do pracy zgadza się pomóc Gabi — i skrada jej serce. Przemilcza tylko kilka tajemnic. Tymczasem przeszłość obojga nie da o sobie zapomnieć.
Jak skończy się historia, której bohaterowie rzucili na szalę miłość i kłamstwo? (Opis wydawcy)


Poczułem, jakby ktoś doczepił mi skrzydła. Jakby dano mi drugie życie lub co najmniej próbę naprawy tego, co w życiu spieprzyłem. A spieprzyłem wiele. Moje życie było jedną, wielką gównianą kulą, którą chciałem zmienić w coś wyjątkowego i ona miała mi w tym pomóc. Była moją muzą. Moją boginią na tej greckiej wyspie.


Jest to moja pierwsza przeczytana książka Pani Małgorzaty Falkowskiej. Dotąd nie złożyło się, bym poznała jej twórczość, ale zapowiedź Iliasa mnie skusiła. Wszędzie widziałam slogany: Gorący romans na greckiej wyspie. No właśnie miał być romans, a co dostałam? Przekonajcie się.

Gabi właśnie skończyła szkołę i zdała egzaminy. Swoje wakacje planuje spędzić z chłopakiem. Jednak ten wyznaje jej, że od dłuższego czasu ją zdradza. Gabi nie chce go więcej widzięć. Prosi ciocię o załatwienie pracy jak najdalej od rodzinnego Torunia. W taki sposób ląduje na greckiej wyspie Kos. Dostaje pracę animatorki. Wraz z innymi animatorami ma zabawiać gości hotelu. W jej obowiązki wprowadza ją Ilias, syn właściciela hotelu. Za rozwalenie kolejnego auta ojciec karze mu pracować jako animator. Chce by poznał wartość pieniądza, że nie wszystko w życiu przychodzi tak łatwo. Od razu wpada mu w oko rudowłosa Gabi. Ta jednak nie chce mieć z nim nic wspólnego, bo przypomina jej byłego chłopaka. Ale czy Ilias odpuści? A może jednak skradnie serce młodej Polki?

Książka napisana jest z perspektywy i Gabi, i Iliasa. Rozdziały są krótkie, więc czyta się ją bardzo szybko. Styl lekki, nie miałam trudności z czytaniem.


Kiedy byłem przy niej, stawałem się zupełnie innym człowiekiem. Delikatnym, wrażliwym, a nawet czułym. Przy niej byłem popierdoloną wersją Iliasa, której chciałem się wyzbyć. Za bardzo przypominała mi ona o Mado. O jedynej dziewczynie, której skłonny byłem oddać całe swoje serce, tylko po to, by zmiażdżyła je w swej dłoni, wypuszczając z niej drobne kawałki, których nie da się już posklejać.


Okładka jest w bardzo ciepłych barwach. Mamy przedstawioną parę, a w tle morze. Gorąca, ale i subtelna. Podoba mi się.

Gabi to młoda osoba, która dopiero wkracza w życie. Pokładała wielkie nadzieje w swoim chłopaku, oddała mu serce. Jednak ten z niej zakpił. Żeby posklejać swoją duszę ucieka jak najdalej może. Nie spodziewała się jednak, że spotka tam miłość. To dobra dziewczyna, która pragnie być szczęśliwa. Czasem jest jednak zbyt naiwna.

Ilias to grecki bóg. Typowy Bad boy, bogaty, niezła bryka i za każdym razem inna dziewczyna na noc. Jest uzależniony od seksu, z czego dopiero później zdaje sobie sprawę. Nie chce się angażować, bo poprzednia dziewczyna złamała mu serce. Czy Gabi poskleja je na nowo?


Po raz pierwszy na Kos byłam szczęśliwa. A może nawet więcej niż szczęśliwa.


Nie wiem, co mam myśleć o tej książce. Z jednej strony pełna schematów, zwykły romans, lato, bad boy i dobra dziewczyna. Jednak z drugiej autorka totalnie zaskoczyła mnie zakończeniem. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Do tej pory nie mogę dojść do siebie. Można znaleźć w niej zalety, ale posiada też niedociągnięcia. To książka o miłości, przyjaźni, rodzinie i cudownych wakacjach. Jeżeli nie oczekujecie wiele od książek, historia z pewnością się Wam spodoba. Ale jeśli szukacie czegoś głębszego, możecie tego nie znaleźć. Ja z chęcią przeczytam kontynuację, jeżeli taka powstanie. Muszę dowiedzieć się, jak autorka postąpi z bohaterami tej historii, bo po takim zakończeniu nie wiem czego się spodziewać.


Złożyłam ręce, czując, że tym razem to muzyka mną kieruje, nie Ilias. Zerkałam na niego, widząc radość w jego oczach, która pomogła mi uwierzyć w siebie. Coraz śmielej wykonywałam nowe figury, śmiejąc się w głos z żartów chłopaka, który mimo wielkiej pewności siebie, miał w sobie także ogromne serce skrywane szczelnie pod skorupą.




Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie Wydawnictwu:






9 komentarzy:

  1. Taka lekka młodzieżówka na chwilę zapomnienia :P
    Sama bym chciała pojechać na jakie wakacjexD

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele skrajnie różnych opinii na temat tej powieści. Najwyraźniej sama będę musiała się przekonać czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi ta książka się bardzo podobała, a to zakończenie nie spodziewałam się go. Liczyłam na słodkie happy end a tutaj proszę zaskoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moze kiedys przeczytam, bo opis ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna okładka, ale nie mam ostatnio czasu na takie książki, więc podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w planach:)
    https://slonecznastronazycia.blog/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomimo intrygującego zakończenia ja raczej po tę pozycję nie sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety to nie moje klimaty, ale zapiszę sobie, bo czasem w leniwe letnie popołudnie lubię się inaczej niż zwykle książkowo rozerwać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wprawdzie romansów nie czytuję, ale widzę podobieństwa między sobą a główną bohaterką. Też zaraz po maturze zakończyłam dwuletni związek, który wydawał się być tym na zawsze i wyjechałam. Co prawda tylko do Wrocławia, ale dzięki temu zaczęłam całkiem nowe życie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Jest to dla mnie motywacja do dalszej pracy :)
Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.