niedziela, 30 czerwca 2019

"Maharani. Legat" Nina Nirali [PATRONAT]

[...] Zaakceptuj fakty  i przestań się przed nimi bronić. Jesteś królewskim synem z matki oraz z ojca. Twoje pierścienie i twoje nazwisko tego dowodzą. [...] Powinieneś nauczyć się swoją inność właściwie postrzegać i wykorzystywać.



Tytuł: Maharani. Legat
Autor: Nina Nirali
Seria: Maharani (tom 2)
Strony: 320
Bohaterowie: Veer
Wydawnictwo: WasPos


Młody maharana, Veer Daswas Khan, w przeddzień swoich osiemnastych urodzin oraz mającej nastąpić po nich oficjalnej koronacji, dowiaduje się, że nie jest synem Radży Khana, któremu poślubiona została przed dziewiętnastu laty jego matka. Widmo wojny z Mogołami, przytłaczająca odpowiedzialność, nowo zdobyta wiedza o własnym pochodzeniu i jednoczesne usiłowanie dokonania zamachu na jego życie - to wszystko doprowadza Veera do załamania i ucieczki. Czy maharana zdoła zjednoczyć swój kraj oraz pokonać wrogów pretendujących do jego korony? Kolejna barwna opowieść o miłości, wojnie i dojrzewaniu, z historią oraz tradycjami Indii w tle. (Opis Autorki)


Wiecie jak to jest żyć w cieniu legendy? Veer od dziecka żyje w cieniu, a raczej w cieniu sławy zmarłej matki. Każdy, kto słyszał o Maharani wie, czego dokonała i jaką była odważną kobietą. Veer obawia się, że nie sprosta oczekiwaniom swojego ludu, a gdy dowiaduje się, że pochodzi z nieprawego łoża, traci wiarę w siebie. Na dodatek ktoś czyha na jego życie. Postanawia uciec. Czuje, że nie zasługuje na tytuł maharany. Na swojej drodze spotyka Jao. Spotkanie tego niezwykłego wojownika odmienia życie Veera. Przemierzając razem kolejne kilometry rozmawiają i poznają się lepiej. Każdy z nich coś na tej wyprawie zyskuje, choć różni ich wiele. Veer odzyskuje utraconą wiarę we własne możliwości szuka sojuszników przeciwko Mogołom. Nie podda się bez walki. Nie zabraknie też szybszego bicia serca względem pięknej i odważnej Safiry. Czy Veer ma szansę uratować swój kraj spod kurateli Mogołów? I czy ma szansę na szczęśliwe zakończenie z ukochaną? Przekonajcie się.


Usłyszałem właśnie głos prawdziwego maharany, który dla kraju poświęca własne uczucie. Ta podróż i miłość przemieniły zagubionego chłopca w lwa. Jestem pod wrażeniem.


Ta książka jest piękna, ale i też trochę brutalna. Mamy miłość, ale i wojnę. Przyjaźń, ale i śmierć. Po tym jak zakończył się pierwszy tom, nie sposób nie sięgnąć i po drugi. Autorka pokazuje nam piękny, ale i okrutny obraz Indii. Dzięki niej możemy poznać inną kulturę bez wychodzenia z domu. Polubiłam styl pisania autorki i te opisy, jakie nam serwuje. Przez książkę się płynie, nawet nie wiem kiedy odwróciłam ostatnią stronę.

Okładka nawiązuje do pierwszej części. W tle mamy obraz Maharani i wojny, a na pierwszym planie widzimy Veera. Choć nieco bardziej podobała mi się okładka pierwszej części, to tej również niczego nie brakuje.

Co do bohaterów mamy kilka ważnych postaci, które wpłynęły na rozwinięcie się akcji. Veer to syn Maharani, wychowywany przez Lakshaya i Baruni wraz z jej dziećmi. Najlepszy kontakt ma z przybraną siostrą, lecz pierworodny syn Baruni jest o niego zazdrosny. Veer wyruszając w podróż odnajduje siebie. Odnajduje pokłady siły i odwagi, jaka w nim drzemie. Odnajduje też miłość, której co prawda nie szukał, ale to również sprawia, że zaczyna patrzeć na świat inaczej. Zyskuje przyjaciela, który go nie zawiedzie. Jao to wojownik. Widzi w jakim stanie jest Veer i pomaga mu odnaleźć wiarę w siebie oraz uczy go sztuki walki. Jest wobec niego lojalny. Nie sposób nie wspomnieć tu o pięknej Safirze, która przypomina Veerowi matkę. Jest równie piękna, inteligentna i odważna.

Podsumowując jeżeli nie znacie tej serii, czym prędzej musicie ją nadrobić. Autorka wykreowała świat, w którym nie sposób się nie zakochać. Nie jest to łatwa historia pozbawiona cierpienia, ale możemy się z niej wiele nauczyć. Veer pokazuje nam, że zawsze warto walczyć do końca i się nie poddawać. Bierzmy z niego przykład, bo chcieć to móc. Z całego serca polecam Wam mój patronat.




Związki bez miłości kończą jak roślinność pozbawiona wody.



Za zaufanie i możliwość objęcia książki patronatem medialnym dziękuję serdecznie Autorce Ninie Nirali oraz Wydawnictwu.




piątek, 28 czerwca 2019

"Księżyc jest pierwszym umarłym" Karina Bonowicz


Lepiej przecenić wroga, niż go zlekceważyć.




Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
Autor: Karina Bonowicz
Seria: Gdzie diabeł mówi dobranoc (tom 1)
Strony: 571
Bohaterka: Alicja
Wydawnictwo: Initium


Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie. (Opis - Lubimy czytać)


Alicja wiedzie szczęśliwe i beztroskie życie w Warszawie wraz z rodzicami. Do czasu, aż giną w wypadku, a dziewczyna musi przenieść się do ciotki, o której istnieniu nie miała dotychczas pojęcia. Nastolatka szybko przekona się, że to dopiero początek niespodzianek, jakie na nią czekają. Z pozoru nudne i zapomniane miasto skrywa w sobie wiele tajemnic i sekretów.

Wkrótce po swoim przybyciu do Czarcisławia dowiaduje się, że jest potomkinią jednego z czwórki założycieli miasta i równocześnie tych, którzy przed wiekami dobili targu z samym diabłem. Alicja chcąc, czy nie, zostaje wciągnięta do świata, którego nie rozumie i zmierzyć się z konsekwencjami czynu czwórki przyjaciół sprzed stuleci. Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Styl autorki jest lekki i prosty, ale też niebanalny. Wciąga od pierwszych stron i intryguje wykreowanym przez siebie światem. Pisze z pasją i humorem. Fabuła jest spójna i dynamiczna, wszystko współgra ze sobą. Mimo sporej ilości stron czyta się bardzo szybko, a strony uciekają w mgnieniu oka.

Kreację bohaterów również oceniam na bardzo dobrą. Każdy z nich jest barwny i wyrazisty. Niejednokrotnie muszą zmierzyć się z niebezpieczeństwami i żyć z piętnem zawartego paktu.                     
Alicja od zawsze uważała, że jest zwykłą nastolatką, ale prawda okazała się inna. Teraz musi jak najszybciej nadrobić zaległości i stanąć do walki z czyhającym na nią złem. Czy może komukolwiek zaufać? Co jeśli wrogowie okażą się naszymi sprzymierzeńcami? 

Magia, słowiańskie wierzenia, nadprzyrodzone stworzenia i to wszystko osadzone we współczesnym świecie. Księżyc jest pierwszym umarłym to historia pełna mitologii, intryg, kłamstw, niebezpieczeństw, czarów, walki, trudnych wyborów i zwrotów akcji. Pokazuje do czego może doprowadzić nienawiść i chęć władzy oraz zemsty.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam. Przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom fantastyki, ale i nie tylko. Nie możecie przejść obok niej obojętnie. A ja z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg magicznych przygód bohaterów.

środa, 26 czerwca 2019

"Punk 57" Penelope Douglas



W pewnym momencie wszyscy musimy zdecydować, czego chcemy bardziej: tego, co mieliśmy, czy tego, co może się wydarzyć. Zostać i zaryzykować, czy iść dalej.
                     




Tytuł: Punk 57
Autor: Penelope Douglas
Tłumaczenie: Maciej Olbryś
Strony: 395
Bohater/ka: Misha/ Ryen
Wydawnictwo: NieZwykłe


Zamknij oczy. Nie ma tutaj nic, co można zobaczyć.

Była dla niego wszystkim. Myślał nawet, że się w niej zakochał. Dziewczyna z listów, jego Ryen. Obiecali sobie, że nigdy się nie spotkają i nie będą siebie szukać w mediach społecznościowych. Żadnych zdjęć, żadnych spotkań. Tylko listy i oni.

Jednak Misha spotkał ją zupełnie przypadkiem, na imprezie zorganizowanej po to, żeby zebrać fundusze na trasę jego nowo powstałej kapeli. Była tam jego Ryen. I Misha zrozumiał, że dziewczyna z listów go okłamała. Nie była wcale taka, jak to sobie wyobrażał. Była… gorąca. Postanowił, że nie zdradzi jej, kim jest. Jeszcze nie teraz.

I wydarzyła się tragedia. Tragedia, do której być może by nie doszło… gdyby tamtego wieczoru Ryen nie zawróciła mu w głowie. Teraz Misha już nie chce jej znać. Jedyne, czego chce, to ją znienawidzić i zapomnieć, że kiedyś była jego.

Ryen nie wie, czemu Misha nie odpisuje. Za to do jej poukładanego życia wkracza chłopak, który wyraźnie ma zamiar je zniszczyć. Tylko czemu Ryen nie potrafi przestać o nim myśleć? (Opis - Lubimy czytać)


Wszyscy jesteśmy okropni, czyż nie? Tylko niektórzy to ukrywają, a inni się z tym obnoszą.


Każdy pragnie mieć w życiu prawdziwego przyjaciela. Takiego, któremu można powierzyć wszystko. Dzięki któremu stajesz się lepszy. Z którym możesz się na przemian kłócić i śmiać. Który zna prawdziwego ciebie, a nie maskę, którą pokazujesz światu.

Właśnie taka przyjaźń połączyła Mishę i Ryen. Znają się od siedmiu lat, ale nigdy się nie spotkali ani nie usłyszeli swoich głosów, bo rozmawiali ze sobą tylko poprzez listy. Aż pewnego dnia Misha przestał pisać, a ich poukładane światy legły w gruzach.

Uwielbiam pióro autorki, a historię, którą stworzyła pokochałam od pierwszych stron. Zawarła w niej wszystko, co najlepsze. Niebanalna i wciągająca fabuła, wartka akcja i mnóstwo emocji. Świetnie buduje napięcie i nie boi się poruszać trudnych tematów, których tutaj nie brakuje. Ponadto mamy również kilka pikantnych scen. Z pozoru książka opiera się na utartych schematach, ale po głębszym poznaniu możemy doszukać się w niej o wiele więcej, czegoś, czego nie znajdziemy nigdzie indziej.


Pięćdziesiąt siedem niewykonanych telefonów, pięćdziesiąt siedem niewysłanych listów, pięćdziesiąt siedem szwów, potrzebnych, by móc znów oddychać. Potem tylko, kurwa, udawałem”.


Ryen od dziecka musi zmagać się z odrzuceniem i brakiem przyjaciół. Robi wszystko, by stać się lubianą, ale wciąż bez skutku. Z wiekiem ma coraz większe kompleksy. W liceum pragnie być jedną z popularnych dziewczyn i przeżyć je jak najlepiej. Jej potrzeba bycia akceptowaną i lubianą jest tak wielka, że dziewczyna robi wszystko, byle tylko przypodobać się popularnym rówieśnikom, często wbrew sobie. Tak naprawdę to dobra, wrażliwa i mądra dziewczyna, która po przekroczeniu progu szkoły staje się płytką i pustą laleczką. Strasznie wkurzała i irytowała mnie ta jej fałszywa strona, gdzie non stop zadzierała nosa, była bezczelna i upokarzała słabszych, a także i siebie swoim głupim zachowaniem, byle tylko zyskać aprobatę swoich równie irytujących „przyjaciół”. Jednak to była tylko maska. Prawdziwą Ryen widzimy, gdy jest z dala od znajomych, w listach do Mishy lub sam na sam z tajemniczym Masenem. Wtedy pokazuje swoją wartościową i szczerą stronę, którą bardzo polubiłam.


Strasznie długo chciałam, by moje życie całkowicie się zmieniło, a kiedy nareszcie ma to nastąpić, moja chęć ucieczki od wszystkiego zaczyna słabnąć. Chyba właśnie dlatego ludzie tak długo pozostają w tym poczuciu beznadziei, wiesz? Łatwiej jest trwać w tym, co znajome.


Misha jest dosyć tajemniczą i trudną do rozszyfrowania osobą. Jest utalentowanym muzykiem i to głównie on pisze teksty. To typ buntownika i trochę bad boya. Ma artystyczną duszę, jest zabawny, ale woli trzymać się trochę z boku. Jest wartościowym człowiekiem, który skrywa w sobie więcej, niż pokazuje światu. Jeden dzień zmienia wszystko. Zdarza się tragedia, po której chłopak już nie jest taki jak wcześniej. Jest przepełniony gniewem i frustracją. Każdy kolejny dzień to ciągła walka z demonami przeszłości.

Autorka stworzyła dwoje idealnie nieidealnych bohaterów, którzy mają swoje wzloty i upadki, popełniają błędy i czasem irytują swoim zachowaniem. Ukazała prawdziwych ludzi ze swoimi wadami i zaletami. Mishę i Ryen połączył przypadek, ale okazało się, że są swoimi bratnimi duszami. Przez wiele lat zwierzali się sobie z najskrytszych myśli i codziennych problemów. Ich relacja była wyjątkowa, dopóki nie spotkali się nieoczekiwanie w prawdziwym życiu. Czy ich przyjaźń ma szansę przetrwać? Kim jest Masen, który niespodziewanie pojawia się w życiu Ryen?


Czy Ty też to zauważyłeś? Że wszyscy chcemy przejść przez życie tak szybko i tak łatwo, jak to tylko możliwe? Że chociaż dobrze wiemy, że nie ma nagrody bez ryzyka, boimy się je podjąć?


Każdy człowiek pragnie gdzieś przynależeć i być akceptowany. Nikt nie chce być gorszy, samotny ani wytykany palcami. Nieważne, czy dziecko, nastolatek lub dorosły człowiek. Bardzo często potrafią zatracić samego siebie, by zyskać aprobatę innych. Zakładają maski i robią rzeczy niezgodne z własnym sumieniem. To prowadzi do ciągłego udawania i życia w strachu, byle tylko nie zrobić niczego, co mogłoby stać się obiektem plotek i natychmiastowego wykluczenia. W imię czego? By mieć „przyjaciół” i chwilowo nie być sam. Ale czy warto tak bardzo starać się o taką przyjaźń? Przyjaźń, która z każdym kolejnym dniem niszczy i zatraca cząstkę naszej prawdziwej osobowości. Przez takie zachowanie możemy stracić o wiele więcej, niż nam się wydaje.


Nie mogę sprawić, by została, nie mogę też patrzeć, jak odchodzi. Zatrzymam jej rozpalone serce i zapamiętam je, nim zgaśnie w nim ostatni płomień.


Punk 57 to historia pełna emocji, realizmu, nieprzewidywalności, tajemniczości, kłamstw, zatracania siebie, bólu, intryg i cierpienia. Jest również prawdziwa, pełna pożądania, szczerej przyjaźni i miłości. Opowiada o byciu wiernym sobie, poszukiwaniu prawdziwego siebie, walce z demonami, trudnej miłości, podnoszeniu się po upadku i stawiania czoła przeszkodom i słabościom w swoim życiu.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Jest warta każdej poświęconej uwagi. 


Samotność, Pustka, Pozory, Strach - mruczy i przytula mnie jeszcze mocniej. - Rozumiesz już? Nie musisz się bać ani wstydzić. Nikt nie rozumie cię lepiej niż ty. Nikt nie może cię zastąpić. Nie wszyscy to zobaczą, ale tak naprawdę musisz to widzieć tylko ty.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:



poniedziałek, 24 czerwca 2019

"Sweetbitter" Stephanie Danler

- Zakochałem się w tobie. - [...]
- Co proszę?
- Zakochałem się...
- Chryste, nie, nieważne, nie powtarzaj.


Tytuł: Sweetbitter
Autor: Stephanie Danler
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Strony: 403
Bohaterowie: Tess
Wydawnictwo: Otwarte

Smak, którego nie zapomnisz.

Wyobraź sobie, że tak jak Tess masz dwadzieścia dwa lata i właśnie zamieszkałaś w Nowym Jorku. Dostałaś pracę w jednej z renomowanych restauracji. I zaczynasz wyjątkową, pobudzającą wszystkie zmysły lekcję życia…

Najlepsze wina, ostrygi i koka. Mięsiste figi i trufle. Słodycz miłości i pożądania. Gorycz porażki i poniżenia. Wyrafinowany smak i żądza.

Ta powieść pozostawi cię bez tchu, ale zaostrzy twój apetyt… (Opis Lubimy czytać)




Zapewne wielu z nas czasami miało myśli, by rzucić dotychczasowe życie i wyjechać daleko w poszukiwaniu własnego ja. W poszukiwaniu własnego szczęścia. Nic więc dziwnego, że Tess opuszcza rodzinny dom, nic nie mówi ojcu i po prostu przenosi się do Nowego Yorku. Tam ma już zaklepane mieszkanie i współlokatora, z którym nie wiele rozmawia. W tym wielkim i nowym świecie dostaje też bez problemu pracę. Zostaje więc asystentką kelnera.

Wszystko jest dla niej nowe. Na samym początku zajmuje się prostymi czynnościami, by później móc obsługiwać coraz to ważniejszych gości. Nie zawsze jej się to udaje bezbłędnie. Zdarzają się potknięcia. W swojej nowej pracy odnajduje smaki, o których nigdy nie śniła. Uczy się o winach, ale i o jedzeniu, którego nigdy nie jadła. Nie jest to łatwa wiedza, ale jakże przydatna w renomowanej restauracji.

Tess to wycofana, samotna, skryta dziewczyna. Nie ma wielu przyjaciół. Powiedziałabym, że nie ma tutaj nikogo. Dopiero z biegiem czasu odnajduje wspólny język z pracownikami, od których na początku stroniła. Poznaje Nowy York od strony tej bardziej buntowniczej. Alkohol, dragi, seks. To codzienne rozrywki naszej bohaterki, która nie potrafi odmówić drinkowi w pracy. No niby już po zamknięciu, ale jednak.

Mamy tutaj wielu bohaterów. Jest Will, któremu na początku wpada w oko Tess. Jest jej opiekunem i czuwa nad nią. Mamy Jake, który od razu spodobał się Tess. Jest też Simone, którą z Jake łączy coś, czego Tess na początku nie może pojąć. Mamy tutaj Howarda, czyli właściciela tej restauracji, a Szef króluje w kuchni. Jest chamem, gburem i dyktatorem. Potrafi drzeć się na wszystkich i o wszystko.

Styl autorki był ciężki. Na początku wczytałam się bez problemu, ale później nie mogłam poskładać do siebie poszczególnych elementów. Było tutaj mnóstwo wulgaryzmów, traktowania jak śmiecia, przez pseudo Szefa. To było coś strasznego.

Akcja powieści czasami odbiegała od tego co już się działo i działo się zupełnie coś innego. Gubiłam się przez to w książce.
Okładka spodobała mi się. To wino w kieliszku nawiązuje do treści, a okładka wygląda pięknie.

Książka nużyła mnie momentami. Czasem trafiło się coś ciekawego, jak na przykład gatunki win, jednak nie zapamiętałam z tego ani słowa. Nagromadzenie opisów sprawiało, że męczyłam tę książkę tydzień. Myślałam, że to będzie lekka historia, której tak potrzebowałam po ciężkim dniu, ale jednak dostałam tak samo ciężką książkę.

Debiut Stephanie Danler spodobał się w jej rodzinnym kraju, jednak zupełnie nie wiem, co mogłoby być w niej takiego, co przekonałoby mnie do wyższej oceny o niej. Ani akcja, ani główna bohaterka, nie zachwyciły mnie. Główna bohaterka bardziej wkurzała niż nas czegoś uczyła, a przecież w tym wszystkim najważniejszy jest właśnie bohater. Tutaj to leży i bardzo mi z tego powodu przykro. Niestety nie mogę  polecić Wam tej powieści.


Za możliwość przeczytania dziękuję:

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo otwarte logo

czwartek, 20 czerwca 2019

"Niepokorna królowa" Meghan March



[…] czasami brutalna siła jest jedynym, co stoi między tobą, a koszmarem.




Tytuł: Niepokorna królowa
Autor: Meghan March
Tłumaczenie: Olgierd Maj
Seria: Mount Trilogy (tom 2)
Strony: 230
Bohater/ka: Lachlan/ Keira
Wydawnictwo: Editio Red


Keira Kilgore ma ognisty temperament i cudowne ciało. Ta silna, odważna kobieta nade wszystko ceni niezależność — choć stanowi własność tyrana. Nie ma prawa decydowania o swoim losie, mimo że podejmuje decyzje biznesowe jako właścicielka i szefowa rodzinnej destylarni. Jeszcze całkiem niedawno wierzyła, że jest wdową, jednak okazało się, że jej uznany za zmarłego mąż żyje. I jest równie podły jak dawniej!

Lachlan Mount stanowi prawo i ustala zasady w Nowym Orleanie. Nikt nawet nie próbuje kwestionować jego żądań. Gdy sięgnął po Keirę, oczywiste było, że odtąd jest jego zabawką. Dziewczyna stała się własnością najbardziej bezwzględnego i bezlitosnego tyrana, jaki kiedykolwiek kontrolował Nowy Orlean. I chociaż Mount wyzwala w niej najgorsze instynkty, a rozum każe jej go nienawidzić, ciało pożąda tego okrutnego mężczyzny każdym nerwem. Keira pragnie więc tylko ocalić duszę i serce.

W drugim tomie tej niezwykłej trylogii wydarzenia nabierają szalonego tempa. Odwaga i duma Keiry ścierają się z bezwzględnym żądaniem Mounta, by była mu absolutnie posłuszna. Każde ich spotkanie to zderzenie namiętności i odwagi, pożądania i podziwu. Mężczyzna wie, że choć rządzi miastem żelazną pięścią, nie podporządkuje sobie rudowłosej ślicznotki do końca. Zdaje sobie również sprawę, że nie może jej stracić. Jest dla niego cenniejsza od władzy i pieniędzy. Tymczasem sprawy zmierzają ku katastrofie. Nadchodzą chwile grozy...

On łamie wszystkie twoje zasady. Jego możesz złamać ty! (Opis - Lubimy czytać)


Nie wszystko, co jest czarno-białe, ma sens.


Niepokorna królowa to drugi tom niebezpiecznej i zmysłowej serii. Na recenzję pierwszej części zapraszam tutaj: Król bez skrupułów

Po przeczytaniu Króla bez skrupułów od razu sięgnęłam po jego kontynuację. Obawiałam się, że nie dorówna wysokiemu poziomowi zaprezentowanemu w pierwszym tomie, ale na szczęście się nie zawiodłam.

W tej części mamy odrobinę mniej akcji, ale za to autorka skupiła się bardziej na pokazaniu nam przemiany, jaką przechodzą bohaterowie. Wciąż są wyraziści i pełni charyzmy. Lepiej poznajemy Mounta, jego przeszłość i dokonywane wybory. Dowiadujemy się przyczyn, które go ukształtowały.

Relacja bohaterów zmienia się z każdym kolejnym dniem spędzonym razem. Pojawiają się uczucia, które nigdy nie powinny się między nimi narodzić.


Nie jestem dobrym człowiekiem. Moja dusza jest czarna. Mam serce z kamienia. Moja reputacja nie jest legendą ani mitem, lecz opiera się na zbiorze faktów.


Mount to wciąż arogancki, władczy i dominujący mężczyzna, który budzi strach i wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Ale czasem w jego żelaznej zbroi pojawiają się drobne pęknięcia, ukazujące jego ludzką stronę. Jest intrygujący i tajemniczy. Potrafi złamać każdego, z jednym wyjątkiem.

Keira nie raz pokazała, że nie jest słabą kobietą i nie da się tak łatwo podporządkować. Jednak z czasem zaczyna bardziej ulegać kontroli sprawowanej przez niezłomnego króla. Ale pomimo tego wciąż pozostaje silna i zdeterminowana, by ocalić ukochaną destylarnię. Nie poddaje się, prowadzi ją z dumą i godnością.

Nie zabrakło również pikantnych scen, które przyprawiały o szybsze bicie serca. Trudno jest napisać dobry erotyk z wątkiem BDSM, ale Meghan March się to udało. Sceny seksu (i nie tylko) były gorące, wulgarne i bez hamulców, ale jednocześnie napisane barwnie i ze smakiem.

Pożądanie, walka o dominację, rollercoaster uczuć, niebezpieczeństwo, tajemnice, akcja, uległość, cięty język, namiętność. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w Niepokornej królowej. Z całego serca polecam Wam całą serię!


- […] Już się zgodziłaś na wszystkie moje warunki. Zaakceptujesz wszystko, czego zapragnę, i to z chęcią.
- Są jakieś zajęcia, gdzie można się nauczyć takiej arogancji, czy już się taki urodziłeś?


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

sobota, 8 czerwca 2019

"Król bez skrupułów" Meghan March



[…] Wiesz, co jeszcze daje władza, Keiro? Jest afrodyzjakiem. Możesz się mnie obawiać i jednocześnie mnie pragnąć. To jedynie zintensyfikuje wszystkie doznania.




Tytuł: Król bez skrupułów
Autor: Meghan March
Tłumaczenie: Olgierd Maj
Seria: Mount Trilogy (tom 1)
Strony: 229
Bohaterowie: Keira/ Lachlan
Wydawnictwo: Editio Red


Keira Kilgore jest rudowłosą pięknością o ognistym temperamencie i niepokornej duszy. Prowadzi destylarnię, która należy do jej rodziny od czterech pokoleń, i to dziedzictwo jest dla niej wszystkim. Zwłaszcza teraz, gdy po kilku miesiącach małżeństwa zmarł jej mąż. Nie był to udany związek. Brett, jej małżonek, regularnie ją zdradzał, podkradał pieniądze z firmowego konta, a gdy zginął, okazało się, że... pozostawił ją z ogromnym długiem, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.

Lachlan Mount nie ma żadnych zahamowań ani słabości, a o jego bezwzględności krążą legendy. Nikt nie odważy się kwestionować jego życzeń czy łamać ustalonych przez niego zasad — ani policja, ani żadna z mafii działających w tym mieście. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.

W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...

To emocjonująca, pełna dramatycznych zwrotów historia o dwóch silnych osobowościach. Niezależna i niepokorna piękność oraz bezlitosny tyran wymagający całkowitego posłuszeństwa przecież w żaden sposób nie mogą być razem! Bo gdy do gry wchodzą pożądanie, nienawiść i nieugięta wola, katastrofa wydaje się nieunikniona. On żąda absolutnego poddania. Ona nie zamierza spełnić jego rozkazu. Ich każde kolejne spotkanie, słowo czy dotknięcie nakręca spiralę adrenaliny i ekstazy. Prędko się przekonasz, jak magnetycznym afrodyzjakiem jest władza. I jak bardzo kosztowna może być wolność. Zobaczysz, że nie da się zbudować niczego trwałego, brodząc w sieci kłamstw...

Stań oko w oko z tyranem. Jest okrutny, brutalny i zabójczo przystojny. (Opis - Lubimy czytać)


Czasem jedna źle podjęta decyzja może sprawić, że nasze życie może legnąć w gruzach. Znajdziesz się w ogromnym niebezpieczeństwie, niepewny jutra, zostaniesz zmuszony poddać się i zatracić samego siebie. Będziesz zmuszony zawrzeć pakt z samym diabłem, by spłacić dług u najpotężniejszego człowieka w Nowym Orleanie.

Keira nie ma wyboru. Jest zmuszona stać się zabawką w rękach Mounta, by móc uratować swoją ukochaną destylarnię. Obiecała sobie, że nigdy się nie podda. Czy wyjdzie cało z układu z tyranem?

To było moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem pewna, że nie ostatnie. Uwielbiam jej pióro, to jak buduje napięcie, jak tworzy akcję. Wciąga od pierwszych stron, kusi mrokiem i tajemniczością, intryguje pożądaniem. Budzi strach i niepewność oraz zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji. To świetnie napisany erotyk z dużą dawką gorących scen seksu.


Panuj, wzbudzając lęk, lecz poprzez działanie zyskaj sobie szacunek.


Keira to twardo stąpająca po ziemi kobieta. Jest uparta, wytrwała, nie daje sobą manipulować i nigdy nie poddaje się bez walki. Ani myśli stosować się do poleceń despotycznych facetów mających w rękach całe miasto. Najbardziej polubiłam ją za to, że pomimo niełatwego życia i trudnych doświadczeń, nie załamuje się i nie robi z siebie ofiary, lecz z podniesioną głową i imponującą odwagą staje twarzą w twarz z przeciwnościami losu i pewnym zimnym draniem.

Lachlan to zimny, bezwzględny i okrutny mężczyzna. Jest władczy, niebezpieczny i arogancki. To człowiek, od którego lepiej trzymać się z daleka. Wiele przeszedł w swoim życiu i niejedno widział. Ale Keira stanowi dla niego lekkie wyzwanie. Nie przywykł do buntu i nieposłuszeństwa. Obrał sobie za cel, by złamać silną i pyskatą rudowłosą piękność.

Połączył ich dług i wzajemna nienawiść, lecz od pierwszego spotkania nie mogą trzymać się od siebie z daleka. Dzieli ich niemal wszystko, ale obydwoje są uparci i odznaczają się determinacją w dążeniu do swoich celów. Jego chęć władzy i jej wybuchowy charakter nie wróżą niczego dobrego.

Ta książka to totalny rollercoaster uczuć. Autorka zawarła w niej wątki, które najbardziej lubię w tego typu historiach. Nietuzinkowy klimat, relacja hate-love, mafia, BDSM, mrok, zbrodnie. Całość przedstawia świetnie napisany erotyk z dodatkiem niebezpieczeństwa i mafijnego świata.

Król bez skrupułów jest pełen pożądania, tajemnic, walki, strachu i emocji. To nieprzewidywalna i trzymająca w napięciu historia, o której nie da się szybko zapomnieć. Natomiast zakończenie dosłownie wbija w fotel i pozostawia nas w ogromnym osłupieniu.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam!




Gdy zyska się reputację człowieka, który nie ma żadnych zahamowani, żadnych słabości i jest w stanie zalać ulice krwią, ludzie nie próbują sprawdzać, ile możesz wytrzymać, ani nie łamią twoich zasad.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:


czwartek, 6 czerwca 2019

"Obietnica" Ewa Pirce



Są rzeczy - najczęściej tragedie - po których nadzieja umiera całkowicie.



Tytuł: Obietnica
Autor: Ewa Pirce
Strony: 456
Bohaterowie: Brian/ Olivia
Wydawnictwo: NieZwykłe


Brian Wild złożył obietnicę. Zamierzał jej dotrzymać kosztem wszystkiego, co posiadał, włączając w to rodzinę. Motorem napędowym jego działań była zemsta. By wymierzyć sprawiedliwość, gotów był podjąć każde ryzyko. Jednak gdy przeznaczenie przejmuje pióro i zaczyna za nas pisać powieść w księdze zwanej życiem, nawet najbardziej misterny, układany latami plan może lec w gruzach. Bywa, że zostajemy pokonani jednym spojrzeniem. Zniewala nas jeden uśmiech, hipnotyzuje gest, niszczy słowo. Świat staje na głowie, a narzędzie zemsty okazuje się naszą zgubą.

Trzeba uważać, jakie obietnice składamy. Kilka słów spowodowanych cierpieniem i gniewem przeobraża się w bombę, która może eksplodować w naszych dłoniach, niszcząc wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy. (Opis - Lubimy czytać)


Każde ma takie miejsce, do którego ucieka, kiedy nie daje rady stawić czoła życiu.


Czy da się dotrzymać każdą złożoną obietnicę? W większości przypadków tak, ale co jeśli w jednej chwili nasze życie wywróci się do góry nogami? Gdy pojawi się ktoś, kogo powinniśmy z całego serca nienawidzić, ale z drugiej strony za wszelką cenę staramy się być blisko niej?

Brian miał wszystko. Szczęśliwy dom. Kochających rodziców. Oddanego brata. Stracił to w jednej chwili, a później jego życie stało się koszmarem. Pozostała mu tylko złożona obietnica i przysięga zemsty.  

Przeszedł długą drogę. Stał się kimś. Teraz liczy się dla niego tylko zemsta i zrobi wszystko, by dotrzymać złożonej przed laty obietnicy. Wszystko idzie dokładnie po jego myśli, dopóki nie pojawia się ona i burzy jego idealnie ułożony plan…


W życiu każdego człowieka nastaje taka chwila, gdy bezsilny, pokonany i pozbawiony wiary wie, że piekło w czystej postaci, w którym przyszło mu żyć, zgotował sobie sam. Nienawidzi się za to, kim jest, co zrobił z własnym życiem, do czego doprowadził. Gardzi sobą i wcześniejszymi poczynaniami.


Styl autorki od razu przypadł mi do gustu. Ma lekkie pióro, przepełnione mnóstwem emocji. W jednej chwili śmiałam się w głos, a w drugiej łamała mi serce, kawałek po kawałeczku. Pani Ewa idealnie wyważyła akcję i spójnie połączyła wszystko w świetną całość. Fabuła jest wciągająca, nieprzewidywalna i przede wszystkim nie ma w niej miejsca na nudę. Mamy także pikantne sceny, ale są one napisane barwnie i ze smakiem. Spodobał mi się również pomysł pojawiających się od czasu do czasu retrospekcji.

Brian Wild jest zimnym, aroganckim, impulsywnym i władczym mężczyzną. Żyje żądzą zemsty. Idzie po trupach do celu i zawsze osiąga to, czego chce. Ale pod tą warstwą bezdusznego drania, skrywa się zraniony człowiek o wielkim sercu, od lat walczący z demonami przeszłości. Ukrywa wiele bolesnych sekretów i tajemnic, które z dnia na dzień trawią go od wewnątrz.


Każdy może wybrać własną drogę. Niezależnie w jakiej rodzinie przychodzimy na świat. To my jesteśmy panami swojego losu. Sami obieramy kierunek, w którym chcemy podążać, i stawiamy sobie cele, które chcemy zrealizować, Ponosimy odpowiedzialność za swoje czyny. Nikt nie może przeżyć twojego życia za ciebie. Bo to jedyna, najcenniejsza, taka najbardziej twoja rzecz na świecie.


Olivia Henderson to kobieta pełna życia, dobroci i radości. Jest ambitna, szczera i naturalna. To typ buntowniczki. Żyje w złotej klatce. Jej marzeniem jest stać się wolną, ma dość bycia marionetką w rękach ojca, który kontrolował ją przez całe życie.

Dziewczyna stanowi zupełne przeciwieństwo Briana, lecz z drugiej strony stała się jego promykiem światła w ciemnościach. Powinien jej nienawidzić. Jest celem jego zemsty. Największą słabością w jego planie, a zarazem najsilniejszą osobą, z jaką miał do czynienia. Co może wyniknąć z relacji tej dwójki? Czy Brian i Olivia mają szansę na swoje szczęśliwe zakończenie? Czy też złożona obietnica i zemsta okażą się ważniejsze niż szczęście i miłość?

Wzajemne sekrety, kłamstwa, dramaty, obietnice. To wszystko sprawiło, że bohaterowie z każdym dniem staczali się ku przepaści. Nic nie było w stanie ich uratować.  A my możemy jedynie bezradnie brnąć przez ich historię i przeżywać ją razem z nimi.


 Każdy z nas nosi swoje brzemię, przez które jest tym, kim jest. Nie możemy oceniać ludzi, ponieważ nie wiemy, co w życiu przeżyli, jak ciężką drogę przeszli i ile wysiłku włożyli w to, by móc w ogóle przetrwać. Nie mamy prawa oceniać.


Okładka jest cudowna. Od razu przyciąga wzrok. Gdy tylko ją zobaczyłam, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć u siebie. Po przeczytaniu opisu miałam duże oczekiwania względem tej książki, ale z czystym sumieniem mogę się Wam przyznać, że się nie zawiodłam.

Obietnica to historia pełna kłamstw, bólu, cierpienia i żądzy zemsty. Idealnie pokazuje jak łatwo może nas zaślepić i przesłonić nam wszystko inne. Jak potrafi nas napędzać do podejmowania złych i bolesnych decyzji. Ale czasem potrzebujemy, by na naszej drodze zjawił się ktoś, kto przegoni cały nasz gniew i ugasi ogień, który trawi nas od środka, kto ukoi zranione serce. To także opowieść o zaufaniu, przebaczeniu, namiętności i miłości. W życiu trzeba czasem się zatrzymać i otworzyć oczy na nadarzającą się szansę.

Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Jest warta każdej poświęconej uwagi. Już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugi tom!

Za książkę dziękuję mojej kochanej siostrze :*



Słowa nie ranią fizycznie, ale zostawiają o wiele gorszy ślad. Są dotkliwsze, zadają rany, które nieustannie krwawią, a wywołany przez nie ból, nigdy nie łagodnieje. Odradza się na nowo z każdym powracającym wspomnieniem. Rana na ciele prędzej czy później się zagoi, natomiast ta w pamięci, nawet jeśli się zabliźni, pozostanie już w niej na zawsze.