niedziela, 13 października 2019

"Ian. Twój osobisty trener podrywu" Rachel Van Dyken



[…]chemii nie odzwierciedli żadne matematyczne równanie.

Nigdy.
Nie możesz jej wykrzesać z powietrza ani przewidzieć.



  


Tytuł: Ian. Twój osobisty trener podrywu
Autor: Rachel Van Dyken
Tłumaczenie: Iza Żukowska
Seria: Skrzydłowi (tom 1)
Strony: 308
Bohater/ka: Ian/ Blake
Wydawnictwo: NieZwykłe


Pierwsza zasada skrzydłowego: nie możesz zakochać się w klientce.
Po wypadku, który położył kres jego sportowej karierze, Ian Hunter były zawodnik, grający wcześniej w zawodowej drużynie futbolowej wraca na uczelnię gotowy zająć się czymś innym. Swoje wybitne umiejętności dotyczące relacji damsko-męskich przekształca w przedsięwzięcie i wraz z przyjacielem zakłada spółkę Skrzydłowi, oferującą usługi w ramach porad randkowych dla nieśmiałych dziewczyn. Kiedy jednak zgłasza się do nich Blake Olson, Ian jest pewien, że trafił mu się beznadziejny przypadek.
Potrzeba cudu, aby ubierająca się bez gustu Blake upolowała chłopaka, do którego skrycie wzdycha. Dziewczyna może jednak podołać tej misji tylko dzięki wsparciu profesjonalnego trenera podrywu. Tylko on potrafi zmienić jej wizerunek tak, aby ktokolwiek zwrócił na nią uwagę. Podczas tej metamorfozy, gdy urocza trzpiotka zmienia się w niebywale seksowną piękność, Ian zaczyna również ją dostrzegać i może nawet nagiąć dla niej swoją najważniejszą zasadę. (Opis - Lubimy czytać)


Każda dziewczyna powinna pozwolić komuś, by choć raz wstrząsnął jej światem.


Często jest tak, że mamy swoje zasady i marzenia, które wyznaczają naszą drogę w życiu. Ale czasem nasz plan zawodzi i obraca się przeciwko nam. Gdy marzenia stają się niemożliwe do zrealizowania, a reguły zostają złamane, wszystko się może wydarzyć.

Ian miał z pozoru idealne życie. Był wschodzącą gwiazdą futbolu, lecz wypadek zniweczył jego marzenia. Nie było to łatwe, ale pogodził się ze swoim losem i jakiś czas później założył z przyjacielem spółkę Skrzydłowych. Dzięki niej pomagali kobietom w zdobywaniu ich upragnionych chłopaków i udzielali im porad dotyczących randkowania. Wszystko szło świetnie, dopóki na drodze Iana nie stanęła Blake, nieśmiała studentka pielęgniarstwa.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i uważam je za udane. Styl jest lekki i prosty. W Ianie mamy wiele zabawnych dialogów i scen, które sprawiały, że ciągle wybuchałam śmiechem. Oprócz tego mamy trochę pikanterii, a co jakiś czas autorka poruszała trudniejsze tematy. Fabuła jest ciekawa i wciągająca, skutecznie umili czas w te chłodne, jesienne wieczory. Dodatkowo na plus narracja z perspektywy Iana, chociaż brakowało mi tu trochę Blake.


Niesprawiedliwe wydawało mi się kształtowanie o kimś zdania tylko w oparciu o jego reputację.


Ian to typowy bad boy o wrodzonym uroku osobistym i poczuciu humoru. Jest towarzyski, otwarty, ale pod maską twardziela kryje się również wrażliwy chłopak. To dobry przyjaciel, który potrafi wysłuchać i wesprzeć. Czasem ma za duże ego i jest arogancki, ale w pełni oddaje się swojej pracy w Skrzydłowych. Jego życie miało wyglądać zupełnie inaczej i mimo, że pogodził się z losem po wypadku, to jednak w głębi serca nosi lekki żal związany z tamtym wydarzeniem.

Blake to młoda, wrażliwa i nieśmiała dziewczyna, ale nie jest też typową szarą myszką. Ma cięty język i potrafi się odgryźć. Od lat wzdycha do chłopaka, którego zna od dziecka, lecz jej brak doświadczenia i gustu do ubioru sprawiają, że zasięga pomocy Skrzydłowych. Jednak, gdy jej cel jest już bardzo blisko, los postanawia skomplikować życie bohaterki. Otóż dociera do niej, że to do czego dążyła przez długi czas, nie do końca jest tym, czego tak naprawdę pragnie.


Ktokolwiek powiedział, że jeśli się kogoś kocha, to należy puścić tę osobę wolno, nigdy nie był zakochany.


Polubiłam bohaterów, są to barwne i wyraziste postacie, którym nie brak charyzmy, ale też i wad. Iana i Blake nie łączy wiele, ale jakimś cudem połączyła ich wieź. Czy ich relacja ma szansę na rozwinięcie? Czy uda im się stworzyć stabilny związek, a może ich drogi się rozejdą?

Ian to historia pełna humoru, straty, walki o marzenia, zaufania, odnajdywania samego siebie, wiary, pożądania, szczerej i wyjątkowej przyjaźni oraz miłości. Mówi o tym, że czasem trzeba zapomnieć o wyliczeniach i analizach odnośnie drugiej osoby, lecz posłuchać głosu serca. Podjąć ryzyko i przekonać się, jakie plany ma dla nas los. Miłość przychodzi niespodziewanie i to od nas zależy, czy zdołamy złamać swoje zasady i wpuścić ją do swojego życia.

Podsumowując, serdecznie polecam Wam serię Skrzydłowi. Pomimo kilku swoich wad jest warta poświęconemu jej czasu.




Życie składało się z mnóstwa wyborów. Niektóre były dobre, inne złe. W tamtej chwili nie byłem jednak pewien, czy dokonywałem złego wyboru, czy pierwszy raz od dłuższego czasu w końcu podjąłem słuszną decyzję.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:


wtorek, 8 października 2019

"Wiele powodów, by wrócić" Augusta Docher



Ludzki mózg to zagadka. Nikt nie poznał do końca jego tajemnic.


Tytuł: Wiele powodów, by wrócić
Autor: Augusta Docher
Seria: Najlepszy powód, by żyć (tom 2)
Strony: 352
Bohater/ka: Dominika/Marcel
Wydawnictwo: OMGBooks






Czy pierwszą miłość można przeżyć drugi raz?
Marcel po wypadku nie odzyskuje przytomności. Dominika jest zdruzgotana – zamiast układać sobie życie z ukochanym, spędza długie godziny w szpitalu, czuwając przy jego łóżku. Heroicznie walczy o każdy oddech Marcela i nie traci nadziei, że ten pewnego dnia do niej wróci. Chwila, w której chłopak budzi się ze śpiączki, jest jedną z najszczęśliwszych w jej życiu. Radość błyskawicznie zamienia się w rozpacz, gdy Dominika odkrywa, że Marcel nie pamięta ostatnich dwóch lat.
Czy łączące ich niegdyś uczucie okaże się silniejsze od zapomnienia? Czy ktoś, kto odszedł tak daleko, znajdzie powód, by wrócić? (Opis wydawcy)

Oba tomy pochłonęłam bardzo szybko. Jeżeli ktoś uważa, że można czytać drugi tom bez znajomości pierwszego, jest w błędzie. Zbyt dużo Was ominie.
Znowu wkraczamy w świat Dominiki i Marcela. Wszystko układało się pięknie, do czasu wypadku. Marcel jest w śpiączce, a Dominika codziennie przy nim czuwa i modli się, by wyszedł z tego cało. Gdy ten dzień w końcu nadchodzi Dominikę czeka rozczarowanie. Marcel jej nie pamięta. Nie wie, kim dla niego jest, a ostatnie wspomnienia, jakie ma, są sprzed dwóch lat. Wtedy był z kimś innym. Był zakochany w Wiktorii. Więc gdzie tu miejsce dla niej?

-Kocham cię. Będę na ciebie czekać, choćby to czekanie miało trwać milion lat, słyszysz? -szepczę. -Nie pozwolę ci odejść.

Autorka porusza bardzo trudny temat. Amnezja nie jest łatwą sprawą ani dla samego pacjenta, ani dla rodziny i bliskich. Jak się okazało autorka zaczerpnęła historię z prawdziwego życia. Tym bardziej cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę. Czyta się szybko, choć niektóre dialogi są niedopracowane lub po prostu nie na miejscu.
Okładka równie ładna, jak i pierwszego tomu. Znowu mamy przedstawioną parę w objęciach.
Dominika dojrzała, zaufała i ponownie oddała komuś serce. Zaś Marcel zachowywał się jak gówniarz. Zapomniał o dwóch latach swojego życia i o doświadczeniach, które zdobył w tym czasie. Wpłynęło to na jego zachowanie. Nie pamięta Dominiki i nie chce mieć z nią nic wspólnego. Nawet nie chce spróbować poczuć tego, co czuł. Zamknął się na swoje uczucia. Wiadomo, że to nie jego wina, ale mógł się trochę postarać.
Całość nie wypada najgorzej, choć pierwszy tom bardziej mi się podobał. Ciekawy temat i dobrze poprowadzona akcja, to plusy tej książki. Jednak zachowanie głównego bohatera nie do końca mi się podobało. Jednak uważam, że warto przeczytać jako uzupełnienie pierwszej części. Czy miłość wygra w starciu z amnezją? A może Marcel wybierze Wiktorię? Bo czy można zakochać się drugi raz w tej samej osobie?

- Gdy człowiek traci coś, co niedawno otrzymał, czuje złość, bo jeszcze się tym nie nacieszył. Lecz znacznie boleśniejsza jest strata czegoś , co zawsze do nas należało. Odczuwamy ból, gdy tracimy część własnego życia. Najczęściej ta strata to odejście kogoś bliskiego, a ty straciłeś samego siebie.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:






poniedziałek, 7 października 2019

"Wyspa Mgieł" Maria Zdybska



Być może prawdziwa wolność jest zawsze okupiona samotnością.




Tytuł: Wyspa Mgieł
Autor: Maria Zdybska
Seria: Krucze serce (tom 1)
Strony: 469
Bohaterka: Elirrianoi
Wydawnictwo: Inanna


Czasami dwie dusze łączy więź silniejsza niż śmierć.
Ona – przybrana córka pirata, uratowana z morskiej kipieli. W jej przeszłości ukryty jest klucz do potężnej mocy, która może przynieść wybawienie lub zgubę.
On – potężny mag, wyrzutek, arogant i sybaryta. Od lat poszukuje, choć sam nie wie, czego i dlaczego.
Kiedy jednak ich drogi się spotykają, przejmują nad nimi kontrolę siły potężniejsze od nich samych. Bogowie i demony, nieumarli i czarnoksiężnicy, zapomniana magia i stracone życia – droga do ich poznania zaczyna się na tajemniczej Wyspie Mgieł. (Opis - Lubimy czytać)


- Piracki honor? - zadrwił, unosząc wysoko brwi.
- Piracka duma - poprawiła go lodowatym tonem. - Honor jest dla naiwnych rycerzyków w lśniącej zbroi - prychnęła.


Z niecierpliwością wyczekiwałam tej książki od dnia, w którym ją zobaczyłam. Po zachęcającym opisie i pięknej okładce liczyłam na coś naprawdę dobrego i na szczęście się nie zawiodłam.

Młoda Lirr to przybrana córka pirata i zakładniczka na dworze znienawidzonej przez nią księżnej Maeve. Dziewczyna wiedzie normalne życie do czasu pojawienia się Viorela, tajemniczego medyka, który przybył pomóc księżnej. W tym celu wysyła Lirr na Wyspę Mgieł, skąd ma przynieść świętą wodę. Dziewczyna jest niefortunnie zakochana w synu księżnej, Caelu i to z tego powodu zgadza się wyruszyć w niebezpieczną podróż.

Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszych stron. Jest lekki i prosty, a w połączeniu z ciekawą fabułą sprawia, że trudno się oderwać. Autorce udało się stworzyć niepowtarzalny klimat, który jest dużym atutem książki. Nie ma zbędnych i nudnych opisów, lecz przyjemne przedstawienie świata, nie zabrakło też zabawnych dialogów i wartkiej akcji.



Życie i śmierć to dwie strony jednej monety […]
Nigdy nie wiadomo tylko, jak upadnie, jeśli ją podrzucisz.


Podobała mi się również kreacja bohaterów. Mają swoje wady i zalety, ale ich polubiłam (z małymi wyjątkami).

Lirr to twardo stąpająca po ziemi dziewczyna o ognistym temperamencie i ciętym języku. Jest też wrażliwa, a czasem trochę naiwna. Kocha morze i nie może się odnaleźć na dworze księżnej, tym bardziej, że nie zna swojej przeszłości. Polubiłam ją za jej charyzmę, upór i odwagę.

Raiden to arogancki i tajemniczy mag, który doprowadzał Lirr do szewskiej pasji, a mi przysporzył wiele śmiechu. Jest irytujący, ironiczny i bezczelny. To postać, którą można pokochać lub znienawidzić. Ja zrobiłam to pierwsze.


- Morze rzadko wybacza.
- Mówisz, jakby morze było istotą…
- Wszystko wokół ma swoją duszę.


Inne postacie, takie jak Milda, Rosmerta, Asterle czy kruk również wzbudziły moją sympatię, czego nie mogę powiedzieć o księżnej, medyku czy Caelu.

Wyspa Mgieł to historia pełna magii, piratów, ciekawych istot, kłamstw, intryg, humoru, zwrotów akcji, mrocznych niespodzianek i mnóstwa emocji. Jest nieprzewidywalna i nie brak jej momentów przyprawiających o szybsze bicie serca. Na dodatek mamy również wątek miłosny, ale nie gra on głównych skrzypiec.
Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam! Nie zawiedziecie się. Ja z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu!


Wspięła się na konia za Raidenem i przywarła do niego mocno całym ciałem, pozwalając mu się o siebie oprzeć. Objęła go w pasie jednym ramieniem, a drugim złapała mocno wodze. Niemal do krwi zagryzła dolną wargę, przysięgając sobie nie myśleć teraz o tej nieoczekiwanej bliskości. To nie miało już znaczenia. Nie mogła go przecież zostawić. Miała wobec niego dług krwi.
– Postaraj się nie spaść – szepnęła mu wprost do ucha, licząc na to, że jest nadal przytomny.
– Postaraj się nie zginąć – odparł, choć nuta ironii była tak słaba jak jego głos.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

Inanna

niedziela, 6 października 2019

"River" Samantha Towle



Potwory wcale nie chowają się w ciemnościach.
Mogą być bardzo blisko, na widoku.





Tytuł: River
Autor: Samantha Towle
Tłumaczenie: Anna Kuksinowicz
Seria: -
Strony: 287
Bohater/ka: River/Carrie
Wydawnictwo: NieZwykłe






Nowe miasto. Nowa tożsamość. Ciąża i samotność.
I daleko od przeszłości, przed którą Carrie Ford tak usilnie próbuje uciec.
River Wild jest humorzastym, nadętym dupkiem i w dodatku jej nowym sąsiadem.
Carrie nie ma ochoty się z nim zaprzyjaźniać, on również nie chce zostać jej przyjacielem.
Jednak kiedy wszystko wydaje się jasne, mężczyzna niespodziewanie pomaga jej uratować porzuconego psa. Tego dnia Carrie dostrzega w jego oczach coś, co można zobaczyć też w jej spojrzeniu. Smutek. Ból. Samotność.
Carrie bardzo dobrze zna te wszystkie uczucia.
Między dwojgiem zranionych ludzi nawiązuje się niechciana i niespodziewana przyjaźń, która bez ostrzeżenia zmienia się w coś więcej.
Oboje mają swoje sekrety, ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ona bardzo dobrze go rozumie, a on ją.
W końcu Carrie pierwszy raz w życiu doznaje czegoś, czego się nie spodziewała szczęścia.
Niestety szczęście nie trwa długo. Nie, dla takich ludzi jak ona. Szczególnie kiedy przeszłość czai się za rogiem, czekając na odpowiedni moment, żeby wszystko odebrać.
(Opis z Lubimy Czytać) 


Miłość jest jak rzeka, nigdy się nie kończy, jeśli wciąż płynie.


Dzieciństwo, czy późniejsze życie (jak w przypadku Carrie), nie zawsze bywają piękne, kolorowe, czy beztroskie. Czasami życie układa różne scenariusze, za które płacą ci, którzy zasługują na dobro. 

River skrzywdzony w dzieciństwie przez ojczyma, który powinien być jego wsparciem. Pokazywać mu jak żyć. Uczyć go majsterkowania i czynienia dobra. Tymczasem uczy go, czym jest ból, cierpienie, przemoc. River zmuszony jest się bronić. Przez ten czyn traci swoją ukochaną mamę, która dla swojego dziecka jest w stanie zrobić wiele. Naznaczony przez przeszłość, nie ma przyjaciół. Ludzie traktują go, w najlepszym wypadku, jak powietrze. Jest samotnym, wycofanym chłopakiem, który mieszka sam w domu, po swojej babci. Gdy do domu obok wprowadza się młoda kobieta, chłopak czuje rzeczy, jakich do tej pory nie czuł. Czy da sobie szansę na szczęście?

Carrie to kobieta, która pomimo iż wychowała się w różnych rodzinach adopcyjnych, ma w sobie dobroć. Jest miłą i piękną dziewczyną, która szukając miłości trafia na tyrana. Bicie, gwałt, upokarzanie. To wszystko, co jej mąż może jej zaoferować. Carrie jest silną kobietą, która z takim mężczyzną wytrzymała długich siedem lat. Jednak pojawienie się w jej brzuchu, małego człowieka sprawia, że czas z tym skończyć. Czas uciekać i zawalczyć o siebie. Ale czy przeszłość na pewno jest za nią? Czy jest w stanie zakopać wszystkie mosty i mieć pewność, że tyran jej nie odnajdzie?


Wychodzę przez drzwi frontowe, i zostawiam za sobą Annie Coombs. Teraz nazywam się Carrie Ford.


Styl autorki jest prosty. Nie znajdziemy tutaj trudnych słów. Całość przedstawiona prosto i lekko, że wczytujemy się od pierwszych stron i zostajemy w tym świecie na bardzo długo. 

Akcja powieści nie zwalnia ani na chwilę. Nasi bohaterowie mierzą się ze swoją przeszłością, czy teraźniejszością. 

Okładka jest ciemna, ale przez to jest piękna. Mężczyzna na okładce przypomina mi Rivera, mrocznego, ale szlachetnego.  

Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu naprawdę czuję się dobrze. A, co najdziwniejsze, to dzięki mojemu gburowatemu sąsiadowi.


River to pozycja, która kilka razy zmroziła mi krew w żyłach i autentycznie bałam się o głównych bohaterów. To niełatwa, słodka powieść. To pełna bólu, cierpienia i trudnych sytuacji życiowych książka. 
Opisane w niej ciężkie życie bohaterów, sprawiło, że szczerze im współczułam. Zżyłam się z bohaterami i chciałam pozostać w tym świecie na dłużej, jednak szybkość z jaką czyta się książkę oraz chęć dowiedzenia się jak się zakończy historia, nie pozwalały mi odłożyć jej na bok, choć na chwilę. Przeczytałam ją w jeden dzień i był to najlepiej spędzony czas. 
Przedstawienie policjanta, jako kogoś złego, jest bardzo odważnym zabiegiem. Nie każdy jest w stanie uzmysłowić sobie, że bestia może drzemać w każdym. Nawet w tych, którzy z reguły powinni być dobrzy. Polecam Wam ją serdecznie. Również pozostałe książki autorki warto przeczytać.




Mój sąsiad uśmiecha się ironicznie na widok napisu, który się na niej znajduje. Na górze od piżamy jest napisane: Lubię Twoje bombki, a pod słowami wisi para wspomnianych ozdób choinkowych.








Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu:






czwartek, 3 października 2019

"Mój Torin" K. Webster


Kochanie drugiej osoby to nic złego. 
[…] Miłość nie jest czymś, przed czym powinnaś się chronić. Powinnaś ją znaleźć i cenić, kochanie.




Tytuł: Mój Torin
Autor: K. Webster
Tłumaczenie: Maciej Olbryś
Strony: 266
Bohaterowie: Tyler, Casey, Torin
Wydawnictwo: NieZwykłe


Jestem dziwadłem, odmieńcem, nigdzie nie pasuję.
Jestem samotna, nikt mnie nie kocha.
Jednak szczęście jest tak blisko, prawie mogę go posmakować.
Aż nagle zjawia się on.
Jest przystojny i bogaty, stanowi uosobienie męskości.
Ma smutne brązowe oczy i niesamowity uśmiech.
I chce, żebym uciekła razem z nim.
Skrywa swoje intencje.
Motywy jego postępowania są niejasne.
Ale ja i tak z nim odchodzę, bo tu nie jestem szczęśliwa.
Jego obietnice są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe.
Zamek. Fortuna. I konie.
To wszystko jest zbyt proste.
A w moim życiu nic nigdy nie jest proste.
W czym tkwi haczyk?
Zawsze jest jakiś haczyk.
(Opis - Lubimy czytać)


Czas jest cenną rzeczą, która z każdą upływającą sekundą staje się coraz bardziej wartościowa.


Nie ma na świecie dwóch takich samych osób. Każdy z nas jest inny, ale to wcale nie oznacza, że inny to znaczy gorszy przez to, że nie funkcjonuje tak jak „normalny” człowiek. Istnieją różne choroby i schorzenia, a osoby, które się z nimi zmagają nie są żadnymi dziwadłami, lecz równie wartościowymi i wyjątkowymi ludźmi jak inni. Każdy człowiek zasługuje na szacunek i akceptację.

Casey to młoda dziewczyna, która od dnia swoich narodzin została naznaczona przez życie i ludzi. Została porzucona przez matkę narkomankę, a później tułała się po rodzinach zastępczych. Nigdy nie poznała co to szczęście i prawdziwy dom.

Któregoś dnia w jej domu pojawia się pewien mężczyzna i proponuje jej zupełnie inne życie, a Casey się zgadza. Rozpoczyna nowe życie w domu braci Kline, gdzie ma wszystko, czego zapragnie. I to za nic… więc, jaki jest haczyk?


Miłość.
[…] tego uczucia nie da się opisać. Jest jak tysiąc różnych emocji zbitych w jedno.
Jest tlenem i pokarmem.
Miłość to życie.


Sięgając po tę książkę liczyłam na dobrą lekturę, przy której spędzę kilka godzin, ale na pewno nie spodziewałam się czegoś takiego. Od pierwszych stron wciągnęła mnie opowiadana historia i spodobał mi się styl autorki. Jest trudna, nieprzewidywalna, zabawna i pełna emocji.

Troje głównych bohaterów to osoby, które skradły moje serce. Mimo, że każdy z nich jest inny i zmaga się ze swoimi problemami oraz słabościami, to jednak pojawiła się między nimi nierozerwalna więź.

Casey marzy, by ukończyć szkołę i zacząć życie na własną rękę, tam gdzie nikt jej nie zna. To silna, dobra i wrażliwa dziewczyna, zmagająca się z ADHD. Jest czasem nadpobudliwa i ma swoje humorki, ale pod maską buntu kryje się wyjątkowa osoba, którą warto poznać.

Torin nie jest taki jak inni. Jest więźniem własnego umysłu, od dziecka cierpi na autyzm i przez to nie potrafi komunikować się z innymi ludźmi. Jest trochę dziwny, nieprzewidywalny i nieco przerażający. To wybitnie inteligentny i sprytny mężczyzna, który intryguje, a czasem napawa lękiem. Gdy go poznamy, przekonamy się, że ma do zaoferowania o wiele więcej niż się wszystkim wydaje, ale niestety nie każdy potrafi go zaakceptować.

Tyler to człowiek o złotym sercu. Kocha brata i jest w stanie zrobić dla niego wszystko. To troskliwy, opiekuńczy, cierpliwy, inteligentny i oddany mężczyzna. Ma on jednak swoje tajemnice, które zmienią wszystko, ale dzięki nim zrozumiemy o co tak naprawdę chodzi. Jak potoczą się losy bohaterów?

Mój Torin to opowieść pełna bólu, cierpienia, smutku, trudnych tematów i kłamstw. Złamała mi serce i wycisnęła łzy z oczu. Opowiada o walce z własnymi słabościami, poświęceniu, podjęciu ryzyka, zaufaniu. Jest mroczna, ale z drugiej strony piękna i pełna nadziei. Pokazuje, że prawdziwa miłość uderza w nas niespodziewanie. Nasze serce pewnego dnia odnajdzie osobę, która stanie się dla nas całym światem i będziemy w stanie zrobić dla niej wszystko.
Podsumowując, z całego serca Wam ją polecam!




Tyler: Miłość nie jest czymś, nad czym mamy kontrolę. To ona kontroluje nas. Wypełnia nas i przenika każdą naszą cząstkę, aż jesteśmy w stanie żyć tylko nią i czuć ją przez każdą sekundę każdego dnia.
Ja: Brzmi jak choroba.
Tyler: Nie. Miłość to lek.
         


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

wtorek, 1 października 2019

"Cena pocałunku" Linda Kage


Może i nie kazałeś mi zapłacić, ale cena Twoich pocałunków jest dla mnie zbyt wysoka, nie pisałam się na to…


Tytuł: Cena pocałunku
Autor: Linda Kage
Seria: Forbidden Men (tom 1)
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Strony: 332
Bohaterowie: Reese/Mason
Wydawnictwo: NieZwykłe





Nie obchodzi mnie, co mówi moja kuzynka; nie jestem królową niemożliwych związków. To, że mój ostatni chłopak próbował mnie zabić i zostawił mi bliznę na szyi, a potem zmusił do przeprowadzki na drugi koniec kraju i legalnej zmiany nazwiska na Reese Randall, nie znaczy wcale… Okej, kogo ja próbuję oszukać? Jak na świeżo upieczoną studentkę college’u, mam okropne doświadczenia z facetami.
Nic dziwnego, że miłość to ostatnia rzecz, o jakiej myślę, gdy w moim życiu pojawia się Mason Lowe. Ale trudno zignorować chemię między nami. Nasza więź przeczy logice. A on jest po prostu diabelsko przystojny. W jego towarzystwie bardziej niż kiedykolwiek czuję, że żyję. Lubię się nawet z nim sprzeczać. Mógłby być moją bratnią duszą… gdyby nie jeden mały problem. Jest żigolakiem. Ja to mam szczęście do chłopaków.
Linda Kage tworzy romantyczne historie zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych – od obyczajowych po fantastyczne. Pisze lekkim piórem, zależy jej przede wszystkim na tym, aby dostarczyć czytelnikom rozrywki i niezapomnianych emocji. (Opis Wydawcy)

Cena pocałunku to książka, która zaciekawiła mnie od samego początku. Byłam ciekawa jak dziewczyna, która nie umie zaufać i chłopak, który jest żigolakiem, odnajdą sposób, by być razem. Czy im się to udało?

Reese przenosi się na drugi koniec kraju i zmienia nazwisko, by mogła normalnie żyć. Mieszka u wujka i razem z kuzynką zaczyna studia. Już pierwszego dnia ostrzega ją przed Masonem. Wie, że żadna dziewczyna ze szkoły nie może go mieć i nie chce, by kuzynka cierpiała. Pierwsze spotkanie bohaterów kończy się fiaskiem i raczej nie przypadli sobie do gustu. Jednak okazuje się, że Reese będzie zajmowała się młodszą siostrą Masona. Sytuacja zmusi ich do tego, by zaczęli się ze sobą dogadywać. Czy niechęć zostanie zastąpiona miłością? Jak przeszłość wpłynie na ich los?

Książka jest napisana w lekkim i naprawdę przyjemnym do czytania stylu. Przeczytałam ją w jeden dzień i nie mogłam się nadziwić, że to już koniec. Historię poznajemy z perspektywy Reese, poza prologiem, który przedstawia, jak zaczęła się „praca” Masona. Szkoda, że tak mało było z jego punktu widzenia.

Okładka książki bardzo mi się podoba. Jest klimatyczna, przedstawia pocałunek dwójki bohaterów.

Reese to młoda i dobra dziewczyna. Jej życie nie było usłane różami, a przez obsesję jej byłego chłopaka , musiała porzucić rodzinę i wyjechać do krewnych. Jest nieufna i nie chce się wiązać z Masonem, pragnie tylko przyjaźni. Ważną rolę w jej życiu odgrywa również jej kuzynka. Wspierają się i przyjaźnią.

Mason to młody chłopak, który wplątał się w pracę żigolaka i nie może jej porzucić. Robi to dla rodziny i przez swoją profesję nie ma przyjaciół. Gdy poznaje Reese zbliżają się do siebie i odzywa się w nim potrzeba bliskości. To naprawdę dobry chłopak. Nie może być w związku i nigdy nie miał dziewczyny. Polubiłam go od samego początku.

Ta książka jest cudowna. Pokochałam ją od pierwszych stron i ciężko było mi się rozstać z bohaterami. Może i zawiera schematy, choć pierwszy raz czytałam książkę o żigolaku, to i tak mogę ją polecić każdemu. Porusza trudne tematy, ale sposób, w jaki została napisana jest bardzo przystępny. To historia o przyjaźni, miłości, ponownym zaufaniu drugiej osobie, oraz trudnych wyborach. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Jest piękna, zabawna, ale i smutna. Polecam Wam ją z całego serca. Jak już zaczniecie czytać, nie będziecie mogli się oderwać.




[…] gdy kochasz kogoś wystarczająco mocno, ten ktoś staje się niezniszczalny. Jakby twoje uczucia były tak silne, że tworzą magiczną tarczę, która chroni tę osobę przed wielkim bólem…





Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu: